Blog
Peacemaker
Peacemaker
12 obserwujących 153 notki 213848 odsłon
Peacemaker, 24 września 2018 r.

Jak to z botami i trollami za czasów Tuska bywało

2205 172 0 A A A

Proceder, który opiszę odkryłem na początku roku 2009, więc musiał on być zapoczątkowany jeszcze w roku 2008 lub wcześniej. Obserwowałem go przez równo rok, po czym wściekły na swoją bezradność zacząłem prowadzić własny blog polityczny* na portalu Niepoprawni.pl a później Salon24. Proceder trwał dalej, tylko ja przestałem się nim przejmować. 

Za każdym razem wyglądało to identycznie. Pod niemal każdym postem umieszczonym na głównych portalach internetowych (a już na 100% pod każdym postem dotyczącym polityki) pojawiał taki oto osobliwy komentarz: 

"Licznik prezydencki: Do końca kadencji Prezydenta Swojego Brata zostało 828 dni." 

Oczywiście zamiast liczby "828" pojawiała się aktualna liczba dni do końca kadencji Lecha Kaczyńskiego, a zamiast słów "Prezydenta Swojego Brata" były wrzucane także różne inne negatywne określenia typu: "najgorszego prezydenta RP" itp. 

Pod postem jako "odpowiedź" wklejany był elaborat o tym jak to PiS budując totalitarne państwo zawłaszczał to (np. media), pod tą "odpowiedzą" kolejna "odpowiedź" o tym jak to PiS budując totalitarne państwo co zawłaszczał tamto (np sądownictwo) i tak dalej... Co wśród rzeczy "zawłaszczonych" znajdowało się oprócz mediów i sądownictwa? Nie pamiętam - a wygooglać tego o dziwo się nie da (czyżby nikt o tym nie pisał? niemożliwe!). Komentarz pozycjonował się na samym topie (jako ten, na który najczęściej udzielana jest odpowiedź). 

Za każdym razem elaboraty były tej samej formy i treści - nawet wklejane w tej samej kolejności przez "osoby" o tych samych nickach, z których zapamiętałem jeden: "eryksledzik". Jak się później okazało były to nicki wcześniej aktywnych w Internecie osób o poglądach konserwatywno-prawicowych, które przywłaszczyła sobie jedna osoba lub grupa osób ściśle współpracujących w sposób zorganizowany (podejrzaną osobą był "Luk" rozrabiający głównie na wp.pl). 

Nie dysponowałem narzędziami, aby sprawdzić czy to była pojedyncza osoba, czy grupa. Tym bardziej nie mogłem ustalić czy był to niezrzeszony fanatyk, czy pełniący w ten sposób swoje "obowiązki" działacze "Palikot Jungend" (czyli wyjątkowo agresywnej młodzieżówki PO nazwanej dla niepoznaki "Młodzi Demokraci"). O tym, że mogło to być dzieło zawodowych trolli zaczęto w blogosferze rozmawiać dopiero we wrześniu 2011.** 

Co ciekawe: portale w żaden sposób nie walczyły z tym procederem, a niektóre (prym wiódł właśnie wp.pl) wyraźnie go wspierały. Jakakolwiek wzmianka o tychże postach robionych metodą Ctrl+C, Ctrl+V i próba wykazania ich powtarzalności zawsze kończyła się usunięciem komentarza o tym informującego, a jak ktoś spróbował ponownie, to blokowana była możliwość wprowadzania komentarzy z jego adresu IP. Równie ciekawe było to, że portale tolerowały agresję, wzajemne opluwanie i bezczelną nawalankę, zaś posty rozsądne i rzeczowe - zwłaszcza biorące w obronę PiS i jego elektorat - były bardzo szybko usuwane. Stąd wziął się mój nick: Peacemaker, bo starałem się mimo wszystko prowadzić rozsądną i odcinającą się od agresji dyskusję. 

Dziś PO wyciąga z rękawa umowę, na podstawie której sugeruje, że mega-inteligentne i pełne poczucia humoru posty zwolenników Andrzeja Dudy z kampanii prezydenckiej były dziełem "botów". Gdyby tak było, to twórcy tychże botów należałaby się nagroda Nobla w dziedzinie informatyki - robot z poczuciem humoru tworzący graficzno-tekstowe posty na podstawie najnowszych wpadek Komorowskiego - tego nawet najlepsi autorzy science - fiction nie wymyślili. Oczywiście nie wykluczam takiej możliwości, że firma reklamowa (która mogła wykorzystywać moc obliczeniową swoich serwerów wykorzystujących fikcyjne konta) została wynajęta do poszerzenia zakresu odbioru tego, co stworzyli ludzie. Co nie jest w prawie zabronione, to jest dozwolone. Jednak na początku i na końcu tej kampanii musieli stać ludzie: z jednej strony twórcy memów, a z drugiej zapaleńcy kolportujący je do swoich znajomych.

Wmawianie, że w roku 2015 PiS odniósł podwójne zwycięstwo wyborcze dzięki robotom jest w sam raz adekwatne do poziomu platformianych przygłupów, co przez dwie kampanie wyborcze nie potrafili wymyślić nic bardziej "kreatywnego", "inteligentnego" i "dowcipnego" niż tylko wciskanie wszędzie powykrzywianych Photoshopem twarzy Jarosława Kaczyńskiego, Antoniego Macierewicza i Krystyny Pawłowicz.

UWAGA!!! Na koniec perełka, perła, sensacja, petarda, bomba, torpeda, prawdziwy ładunek termojądrowy! 

Jak wspomniałem wcześniej, nie udało mi się wygooglać żadnych konkretnych materiałów na temat agresywnej, antypisowskiej kampanii prowadzonej od roku 2008 w Internecie przez PO. Natomiast przeszukując Internet za pomocą frazy "Licznik prezydencki" trafiłem na ten artykuł: 

https://www.tygodnikprzeglad.pl/co-rozliczeniem-rzadow-pis/ 

autorstwa Waldemara Kuczyńskiego. I aż mnie zamurowało! Z porównania treści artykułu (napisanego przed dekadą) z całokształtem wydarzeń od roku 2015 jednoznacznie wynika, że cały ten cyrk z rzekomym łamaniem przez PiS konstytucji to jedna wielka ściema i ustawka - narracja ustalona ponad osiem lat wcześniej i odłożona na jakiś czas (prawdopodobnie z powodu braku jakichkolwiek dowodów oraz potrzeby użycia tej "opcji atomowej" jak długo PiS był w opozycji). Co więcej, w artykule pojawia się także koncepcja masowego podważania przez Trybunał Konstytucyjny ustaw wprowadzonych przez PiS, a nawet słynny "bon mot" o "pełzającym zamachu stanu", który zrobił zawrotną karierę po ujawnieniu przez Mariusza Kamińskiego (wtedy jeszcze szefa CBA) Afery Hazardowej (1 października 2009 roku - zaraz po tym wydarzeniu już 13 października Donald Tusk odwołał Kamińskiego ze stanowiska zastępując go Pawłem Wojtunikiem).

Więcej wniosków z analizy tego tekstu (jego odkrycie ma zasadnicze znaczenia dla zrozumienia większości zachowań zarówno totalnej opozycji jak i strony rządowej) umieściłem w artykule: 

https://www.salon24.pl/u/peacemaker/896640,odkrycie-na-miare-pulitzera 

Czy może być coś bardziej kompromitującego dla zarzutów niż to, że zostały postawione na 7 lat przed rzekomym popełnieniem zbrodni? PiS w kwietniu 2008 został oskarżony o zamordowanie ciotki... gdy już o tamtych zarzutach zapomniano nagle zaczął niby mordować ciotkę od jesieni 2015 roku... mamy jesień 2018... a ciotka nadal żyje i ma się dobrze.

No i z powyższego artykułu Waldemara Kuczyńskiego dowiadujemy się kto rozpropagował "Licznik prezydencki"... a może nawet kto jest autorem wklejanych pod nim paszkwilanckich elaboratów... przez bezwzględnych trolli z czasów POgardy (dla niepoznaki nazwanej "polityką miłości"). 

-----

* Pierwszy artykuł napisałem 16 styczna 2010: http://niepoprawni.pl/blog/188/rasizm-antysemityzm-antykaczyzm-utopie-bazujace-na-nienawisci-i-lekach 

** http://niepoprawni.pl/blog/484/zawod-troll 

Opublikowano: 24.09.2018 23:26. Ostatnia aktualizacja: 25.09.2018 02:15.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Kontestator  Jeszcze raz linki:...
  • @Kontestator  Jeśli SPAM który BAZUJE NA NAJNIŻSZYCH INSTYNKTACH: ZAZDROŚCI, ZAWIŚCI i...
  • @Kontestator  Panie Kondensator (skoro już trzymamy się ubeckiej formuły przekręcania nazw i...

Tematy w dziale Polityka