24 obserwujących
190 notek
333k odsłony
3415 odsłon

Spóźnieni buntownicy i demaskatorzy

Wykop Skomentuj59

Tak. Lata 90-te ubiegłego wieku, to był naprawdę popieprzony czas. Niczego nie żałuję - gdybym wtedy nie był jednocześnie katolikiem, hipisem, pacyfistą i buntownikiem, to dziś bym nie był taki, jaki jestem ani tym, kim jestem. Nawet to tłumaczenie ś.p. proboszczowi (ks. infułat Stanisław Grad), że Jurek nie jest taki zły, było (mino, że w sporej części nie miałem racji) świetną szkołą charakteru. Nie mówiąc o samych zbiórkach pieniędzy - mój Synek (Sewerynek) leżał pod C-pap'em (coś podobnego do respiratora) z orkiestrowym serduszkiem.  

Jednak problemy tamtych lat wracają właśnie dziś. Dlaczego? Przecież poziom życia się podniósł i nikogo nie rażą "fury" księży (jak ktoś chce żeby raziły, to musi zrobić fotomontaż z Mybachem... kurczę, nawet nie wiem jak to się pisze). Nowi biskupi "posprzątali" po swoich poprzednikach, np. abp. Jędraszewski wywalił na zbity pysk wszystkich zaangażowanych w tuszowanie wspomnianego przeze mnie skandalu pedofilskiego, którego smród ciągnął się w Tomaszowie od lat 90-tych, a nagrodził tych, co potrafili się wtedy zachować godnie. Ruch Narodowy ucywilizował środowisko Narodowców. Znam kilku z Nich - w zęby nikomu nie dadzą, ale za to jak trzeba wnieść wózek dziecięcy lub inwalidzki po schodach, to pierwsi biegną do pomocy (tak się poznaliśmy... wniesienie ogromnego wózka bliźniaczego z Dziećmi w środku to nie taka prosta sprawa, a mnie spotkało szczęście w postaci Bliźniaków).

Co więc ciągnie spóźnionych buntowników i demaskatorów do wyciągania tych tematów? Przyczyn może być kilka. Temat pedofilii w kościele powrócił w skali międzynarodowej. W dodatku 20 lat temu wielu autorów bało się otwarcie krytykować kościół, bo jednak zasługi dla obalenia komunizmu miał, a w dobie odzyskiwania przez niego wpływów krytykujący mógł zaprzepaścić swoją karierę - dziś jest wręcz przeciwnie, wiele można na tym ugrać. Dla pewnych środowisk politycznych bardzo wygodne jest nachalne wciskanie skojarzenia, że prawica to faszyści, że rząd PiS wspiera faszystów... a że tych faszystów trzeba miesiącami szukać z ukrytą kamerą po leśnych głuszach górnego śląska, zaś w czasach rządu Mazowieckiego były ich setki jak nie tysiące na ulicach każdego z miast - tego kamera nie uchwyci. Są wręcz tacy, co dziś puszczają w Internecie teksty typu "przez 500+ wszystko drożeje w zastraszającym tempie" lub "przez Ukraińców bezrobocie rośnie w zastraszającym tempie" lub (jak dziś nauczyciele z ZNP) że "ich rodziny głodują". Co wy wiecie o hiperinflacji z roku 1989? A o wzroście bezrobocia od 1989 (Mazowiecki) do 2004 (Miller)? A o głodowaniu? Jak zaczynałem pracę w szkole, to dziewczynka z 3 klasy podstawówki zemdlała mi pod koniec lekcji - od rana nic nie jadła, rodzice bezrobotni, zasiłek się skończył... Mąż mojej koleżanki skoczył z wieżowca, bo nie miał za co wyżywić rodziny... 

Polska PiS to zupełnie inna Polska, niż ta z lat 90-tych. Oczywiście licho nie śpi. Zamiast podziałów na postsolidarnościowców i postkomunistów mamy jeszcze głębszy podział na propisowców i antypisowców. Po całej awanturze wokół relacji polsko-żydowskich i przypisywania nam odpowiedzialności za Holocaust z pewnością sympatia do Żydów zamieniła się w antypatię, a niekiedy nienawiść. Ślad tego znaleźliśmy przed kilkoma dniami w Gdańsku, gdy ktoś kamieniem zbił szybę w Synagodze w trakcie trwających w niej modlitw z okazji największego żydowskiego święta Jom Kipur. Jednak warto przy tym zwrócić uwagę, że przed takim właśnie scenariuszem: znieczuleniem na rzucane na prawo i lewo hasło "antysemityzmu" oraz wzrost nastrojów antyżydowskich będący pochodną ataków środowisk żydowskich na Polskę przestrzegali zarówno prawicowy (wręcz endecki) publicysta Rafał Ziemkiewicz, jak i żydowski publicysta Paweł Jędrzejewski.

Więc trzeba na koniec zadać pytanie: czy spóźnieni o dwie dekady buntownicy i demaskatorzy odgrzewając stare, mocno przeterminowane tematy nadużyć w środowisku kleru oraz grup neonazistowskich na ziemiach polskich nie budzą 100 razy gorszych demonów? Z jednej strony demona antyklerykalizmu, a z drugiej znieczulenia na prawdziwy faszyzm. Bo skoro pomagający wnieść wózek Narodowiec jest "faszystą", to coraz więcej ludzi może sobie pomyśleć, że ci faszyści wcale nie są tacy źli.

------

* http://niepoprawni.pl/blog/188/ksiadz-jarek-burski-czlowiek-wielu-pasji 

Wykop Skomentuj59
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo