42 obserwujących
270 notek
549k odsłon
3990 odsłon

Zamordyzm PiS? Taśmy prawdy Morawieckiego? Sprawdzam!

Wykop Skomentuj108

Każdy mieszkaniec naszego kraju, który chciałby brać na serio słowa polityków i dziennikarzy, musi się dziś z przerażeniem zastanawiać co po ujawnieniu "taśm Morawieckiego" zrobi PiS. Kiedy przypomnimy sobie reakcję Tuska na ujawnienie afery hazardowej (zwolnienie szefa CBA w ramach odparcia "pełzającego zamachu stanu), a tym bardziej na działania podjęte po wybuchu tzw. afery podsłuchowej z wtargnięciem ABW do siedziby tygodnika "Wprost" na czele, to pewnym się staje, że gdyby prawdą był co dziesiąty zarzut stawiany obecnemu rządowi, musielibyśmy już mieć stan wojenny, a siedziba redakcji Onetu powinna być przejęta przez antyterrorystów i otoczona przez czołgi. Co więcej, Smarzowski (ten od "Kleru") od piątku powinien być martwym "samobójcą" - podobnie jak zatrudniony w TVN „dziennikarz śledczy” Bertold Kittel (ten od wykrycia "układu Radomskiego" i ostatnich nazistów czczących Hitlera wafelkami) oraz sędzia, który nakazał (lub która nakazała - nawet nie wie kto zacz) opublikowanie sprostowania przez premiera. Przecież teoretycznie PiS powinien działać brutalnie i bez zwłoki, bo jesteśmy na finiszu kampanii wyborczej zapoczątkowującej "czwórbój wyborczy": wybory samorządowe, europejskie, parlamentarne i prezydenckie. 

Na szczęście słowa dziennikarzy, a tym bardziej polityków mają się nijak do rzeczywistości. Nikt żadnej redakcji nie szturmuje, dziennikarzy i sędziów nie morduje (oczywiście śmiercią samobójczą), stanu wojennego nie wprowadza... a tyle razy jedni i drudzy zapewniali, że jeszcze tylko kilka dni i zacznie się terror... tylko się skończą Światowe Dni Młodzieży... i nic... tylko się skończy szczyt NATO... i dalej nic... jeszcze tylko... i dalej jak nic, tak nic! 

Porównałem doniesienia z dwóch artykułów Onetu z pierwszą rozmową ujawnioną 14 czerwca 2014 na stronie internetowej „Wprost”.

Cztery lata temu ujawniono spotkanie Prezesa NBP Marka Belki z Ministrem Spraw Wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem, na którym ustalano strategię jak za pomocą dodrukowanego pieniądza i nielegalnie (niezgodnie z obowiązującym prawem) sfinansowanego przez NBP dodatkowego deficytu budżetowego oszukają wyborców wywołując fałszywą poprawę nastrojów i wygrają wybory. Rozmowa ta stanowiła więc naruszenie konstytucyjnej zasady niezależności banku centralnego i uderzenie w podstawy demokracji - proces wyborczy. Kwalifikowała się więc do postawienia rozmówców przed Trybunałem Stanu. Pewne jest, że została zrealizowana część przedstawionej w rozmowie strategii - zmiana Ministra Finansów, zaś wyborom do Parlamentu Europejskiego towarzyszyła emisja nowych banknotów, więc mogliśmy mieć do czynienia z "próbą generalną" zaplanowanego w rozmowie oszustwa. 

W opublikowanym w poniedziałek (1 października 2018) przez Onet stenogramie z przesłuchania kelnera Łukasza N. prokurator Anna Hopfer z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga pyta kelnera „Czy zarejestrował pan rozmowę jednego z prezesów banku dotyczącą zawierania pożyczek i kredytów na podstawione osoby, tzw. słupy?”. W odpowiedzi padają m.in. słowa „Tak, tak mi się wydaje, bo jakość tego nagrania była słaba", "Rozmawiali o zakupie budynków pod inwestycje i mieli tam wynajmować pod jakieś biznesy ale dokładnie nie pamiętam.", "Nie pamiętam czy w tej rozmowie była mowa o pożyczkach i kredytach na słupy.", "Ten mężczyzna który się spotkał z Morawieckim powiedział, że prawdopodobnie jakaś kobieta się obawia i chce się wycofać. Nie pamiętam czy on precyzował czego się boi ta kobieta." O zamiarze popełnienia przestępstwa mogą świadczyć dwa zdania, a w zasadzie tylko jedno: "Oni rozmawiali o tym że będą kupować nieruchomości na podstawione osoby." bo zdanie "Rozmawiali że dokumenty mają być sporządzone na jakąś osobę." mogło równie dobrze oznaczać zamiar zawarcia legalnie działającej spółki.

Morawiecki, jako prezes banku BZW BK stał zdecydowanie niżej niż Marek Belka - Prezes Narodowego Banku Polskiego. Jednak ogromny problem mogłoby stanowić to, że osoba będąca obecnie Premierem RP mogła popełnić przestępstwo gospodarcze. Tylko czy cokolwiek potwierdza tę tezę? Z przesłuchania wynika, że kelner odsłuchujący nagranie nie jest pewny jego treści, nie wie kto był drugim rozmówcą, natomiast dwukrotnie zaznacza, że do transakcji mogło nie dojść, bo kobieta o której była mowa, a której personaliów również nie zna miała zamiar się wycofać. W przeciwieństwie do zmiany Ministra Finansów Jacka Rostowskiego na Mateusza Szczurka (27 listopada 2013) po rozmowie o której mowa w przesłuchaniu nie dokonano żadnych transakcji, które mogłyby potwierdzić jej treść. Samej treści rozmowy również nie znamy - taśma nie została odnaleziona. Czyli wielkie nic. 

Z kolei w opublikowanym we wtorek (2 października 2018) zapisie jedynej posiadanej taśmy z nagraną rozmową Mateusza Morawieckiego w której brali także udział prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło, prezes PGE Krzysztof Kilian oraz jego zastępczyni Bogusława Matuszewska najbardziej uwypuklona przez media została analiza sytuacji społeczno-gospodarczej Europy zachodniej i Afryki oraz prowadzonej wówczas polityki Angeli Merkel, Nicolasa Sarkozy'ego oraz Francoisa Hollande'a. Według Onetu Morawiecki "pokazuje w niej swoją prawdziwą twarz liberała". Więc przyjrzyjmy się najistotniejszym momentom tej rozmowy. Ciąg dalszy na następnej stronie, koniecznie kliknąć przycisk "Następna >" (dodałem tę uwagę ze względu na poziom "inteligencji" i "wykształcenia" niektórych komentatorów).

Fragment 1:

Morawiecki: "Mam absolutnie pozytywne zdanie o Merkelowej, Sarkozym czy jak się ten nowy nazywa... Hollande i tak dalej. Że oni w takim świecie, jak dzisiaj są, gdzie przez pięćdziesiąt lat ludziom się wydawało, że zawsze będzie lepiej, emerytury będą dość wysokie, żyć będziemy coraz dłużej, służba zdrowia będzie za darmo ku*** i edukacja za darmo, oni tą krzywą, która wiesz tak szła co do oczekiwań, oni muszą ją odkręcić[1], nie. I takie rzeczy się dzieją. […] To co robi Merkelowa... Ona działa na najważniejszych rzeczach społeczeństwa czyli oczekiwaniach. Management of expectations. Jak ludzie ci zapier*** za miskę ryżu, jak było w czasach po drugiej wojnie światowej i w trakcie, to wtedy gospodarka cała się odbudowała.[2] My nie wiemy, ale być może zakończy się to dobrze, jeżeli my ludzie, we the people, prawda, a już zwłaszcza we the people w Niemczech czy w Hiszpanii, we Francji,[3] musimy obniżyć nasze oczekiwania. Bo jak obniżymy, to w ślad za tym wszystko pójdzie dobrze, się da zreperować.[4]

Matuszewska: "No, ale to jest trudne."

Morawiecki: "To... To jest trudne. To będzie... To (…) dziesięć do dwudziestu lat lub wojnę.[5]"

Matuszewska: "Tak."

Morawiecki: "Nie chcemy tej wojny[6], więc to, co robi Merkel, jak się nazywa... Obama, prawda i tak dalej, fantastyczna robota."

Matuszewska: „przyzwyczaić się do lepszej sytuacji jest daleko łatwiej niż do gorszej”

Morawiecki: „Najlepszym sposobem zawsze była wojna. Wojna zmienia perspektywę w pięć minut[7]”.

Fragment 2:

Morawiecki: "Jestem po tych... Po takim moim, wiesz, tournee po tych hedge fundach, inwestycyjnych funduszach i tak dalej, nie. Ciekawe doświadczenie, ale tak samo bardzo smutne. Ku*** siedzą ci bogaci Amerykanie, Żydzi, Niemcy, Angole, Szwajcarzy, nie?[8] Siedzą w swoich głębokich, wiesz, fotelach. Mają nakumulowane tego oczywiście kapitału tyle, że możesz ich tam w dupę pocałować. Jeszcze się prosisz oczywiście o ten kapitał, nie? Oni oczywiście w tej swojej chciwości[9]... Ja cały czas tak patrzę na ten świat z punktu widzenia geo i historycznego trochę. I mi się wydaje, że popełniają błąd […] Jakby nie dokonują pewnej redystrybucji tego[10]. [...] W Nigerii jest więcej osób poniżej siedemnastego roku życia niż w całej Europie.[11] Całej łącznie z Rosją."

Matuszewska: "Kiedyś przypłyną."

Morawiecki: "No ku***. Wiesz, kiedyś przypłyną, kiedyś coś zrobią.[12] […] Te iphony pokażą im: tu żyje się tak a tu tak. I co my zrobimy jak flotylla tratw ku***, nawet tam z północy Afryki będzie na południe? […] Będziemy strzelać, będziemy odpychać ich, wiesz.[13]"


Przeanalizujmy tę rozmowę

Aby ułatwić analizę w powyższym tekście pogrubiłem i ponumerowałem najistotniejsze treści. Poniższe numery są odnośnikami do numeracji powyższych fragmentów.

  • Jakie są główne tematy tej rozmowy? Niebezpieczeństwo wojny [2, 5, 6, 7] i konieczność ograniczenia ograniczenia oczekiwań niektórych społeczeństw [1, 3, 4], aby tej wojnie zapobiec.
  • O jakich społeczeństwach mówi Morawiecki? O bogatych, rozpieszczonych silną gospodarką i rozbudowanym socjalem społeczeństwach zachodu [3, 8]. 
  • Jaka zdaniem Morawieckiego są przyczyny zagrożenia wojną? Chciwość zachodu [8, 9], ogromna dysproporcja pomiędzy bogactwem zachodu i nędzą Afryki [11, 12, 13], brak redystrybucji bogactwa najmożniejszych na rzecz najuboższych [10] oraz pokusa obniżenia oczekiwań społecznych w bogatych krajach i ratowania ich gospodarki przez wywołanie wojny [2, 4, 5, 7]. 
  • Jak zdaniem Morawieckiego może wyglądać początek konfliktu z użyciem broni? Tak, jak wygląda obecnie sytuacja na Morzu Śródziemnym [12, 13]. 

Chciałbym, aby każdy "liberał" był tak wrażliwy na biedę w Afryce i aby każdy polityk tak trafnie diagnozował nadchodzące niebezpieczeństwa i przewidywał kroki konieczne, aby im zapobiec.



--------

* https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/899169,j-23-znowu-nadaje 

Wykop Skomentuj108
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka