Blog
Peacemaker
Peacemaker
12 obserwujących 162 notki 239973 odsłony
Peacemaker, 22 grudnia 2018 r.

Gdyby wszyscy tak podchodzili do polityki, jak Ty...

3996 131 1 A A A

Kochana Przyjaciółko! 


Piszę do Ciebie ten list, bo nasza przedostatnia rozmowa (12 listopada) bardzo mnie zainspirowała. Jeśli się zgodzisz, będzie to list otwarty, bo myślę, że wart jest publikacji. 

Pewnie zauważyłaś, że choć znamy się jak łyse konie (z 15 lat będzie), to chyba nigdy nie zapytałem Ciebie "kogo popierasz" lub "na kogo głosujesz". A rozmawialiśmy wiele razy na tysiące poważnych tematów, w tym wielokrotnie o polityce krajowej i międzynarodowej (pamiętam naszą rozmowę o pierwszej wojnie w Iraku, wracające hasło “Bombing for peace is like fucking for virginity" - jejku, kiedy to było!). Domyślasz się dlaczego nie zapytałem? Pewnie tak.

Gdyby wszyscy podchodzili do polityki tak, jak Ty, to odpowiedź na to pytanie byłaby zupełnie bez znaczenia. Wtedy przegranie wyborów przez tę lub inną opcję polityczną dla nikogo nie byłoby tragedią - oznaczałoby wyłącznie odłożenie realizacji pewnych postulatów i obietnic wyborczych na kilka lat, a realizację postulatów i obietnic skierowanych do innych grup. W ekstremalnej sytuacji, gdy programy jednego i drugiego ugrupowania idą w zupełnie przeciwnych kierunkach  oznaczałoby konieczność tymczasowej akceptacji jakiegoś rozwiązania, które nam się nie podoba (np.: Republikanie każdorazowo wygrywając wybory zaostrzają przepisy antyaborcyjne, a Demokraci je liberalizują... czyli powiedzmy to szczerze - bez tragedii). Natomiast nikt nie musiałby się obawiać, że powróci zakaz publikacji spotów i billboardów, ograniczona zostanie wolność zgromadzeń, przegrana partia zostanie zdelegalizowana, jej przywódcy będą ciągani po upolitycznionych sądach, a on sam zostanie zwolniony z pracy, pozbawiony środków do życia, aresztowany, poddany ostracyzmowi środowiskowemu, skazany na banicję lub bez wyroku ucieknie z kraju, aby chronić siebie i dzieci przed aktami przemocy. Nie tak powinno to wyglądać. A powiedzmy to otwarcie - właśnie w tym kierunku idzie dziś retoryka niektórych polityków... i to ważnych polityków. 

Podchodzisz tak do polityki, bo jesteś mega-inteligentną Osobą charakteryzującą się niesamowitą empatią i wrażliwością emocjonalną. Znam kilka Osób podchodzących do polityki w ten sam sposób - pierwsze dwie z nich mają tytuł doktora habilitowanego np.: ojciec chrzestny drugiego z moich bliźniaków. Jak widzisz, zaliczasz się do wyjątkowego grona. Ale przejdźmy od komplementów do konkretów, bo mi się rozkleisz. 

W trakcie rozmowy powiedziałaś, że żyjemy w bardzo ciekawych, ale trudnych czasach. Zastanawialiśmy się wspólnie czy te czasy rzeczywiście są trudne, bo przecież mamy przyzwoity poziom życia (nie to, co moja Mama), nie musimy podejmować heroicznych decyzji (jak moja Babcia w czasie okupacji)... Jednak wracając samochodem do domu stwierdziłem, że muszę Ci przyznać rację. Tak, te czasy są trudne. Za komuny było łatwiej - wiadomo było kto jest dobry, a kto zły i jedynym dylematem było czy przyśpieszyć sobie awans zapisując się do PZPR lub ułatwić wyjazd zagraniczny podpisując deklarację współpracy z UB, czy też pozostać na niższym stanowisku, ale za to z czystym sumieniem. W normalnych demokracjach (których nota bene jest coraz mniej, ale o tym później) jest jeszcze łatwiej, bo tam to wygląda tak, jak w moim wstępie napisanym pogrubionym drukiem - decyzja podjęta za pomocą kartki wyborczej jest wyborem opcji od której zależy wyłącznie realizacja takiego lub innego programu, a nie dramaty życiowe milionów i przyszłość kraju. A u nas od kilku lat z polityki zrobiono arenę wojny dobra ze złem, tylko wszyscy udają, że oni są tymi dobrymi, a przeciwnicy są wcieleniem zła, zaś w rzeczywistości nikt nie jest tym całkowicie dobrym - wybór zawsze jest wyborem mniejszego zła, a jego kryteria są tak zawoalowane, że łatwo o tragiczny w skutkach błąd. Przykłady? Czy głosując w 2015 roku na PiS mogłem przewidzieć, że rząd właduje się w kryzys izraelski? Ale i tak nie żałuję wyboru, bo co jest po drugiej stronie? Porozumienie z Izraelem było negocjowane w ścisłej tajemnicy w siedzibie Mosadu, bo w innym przypadku zostałoby storpedowane przez posła Szczerbę (były przewodniczący polsko - izraelskiego zespołu parlamentarnego... znany głównie z błazenad i prowokacji), jego partyjnych kolegów i funkcjonariuszy Onetu (słowo "dziennikarze" byłoby w tym przypadku eufemizmem). Czy głosujący w 2007 roku na PO mogli przewidzieć, że oznacza to goebbelsowskie zagrywki Palikota, śmierć 96 osób w katastrofie, do której w 100% przyczyniła się nerwowa atmosfera w kraju i nagonka na Prezydenta RP, tajemnicze "samobójstwa" byłego wicepremiera, byłego dowódcy GROM-u i kilku innych osób oraz morderstwo polityczne dokonane przez owładniętego nienawiścią szaleńca? Czyli wybory, których musimy dokonywać są wbrew pozorom bardzo trudne, a ze względu na wszechobecne kłamstwa jeszcze trudniejsze. To jest pierwsza trudność naszych czasów. 

Opublikowano: 22.12.2018 19:35.
Autor: Peacemaker
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @LuLu. Facet  Przewrotność Żydów niestety poznałem na własnej skórze - gdyby nie mój...
  • @cinka2  "Ale niech Pan nie nienawidzi - to się nie opłaca"  Racja, dlatego napisałem:...
  • @Mind Service  Własnie, coś w tym jest... Nie wiem co pisał Mind Service, ale z pewnością w...

Tematy w dziale Polityka