22 obserwujących
180 notek
309k odsłon
304 odsłony

Ostatnie refleksje przed ciszą wyborczą

Wykop Skomentuj2

7. Ekonomicznie przeszliśmy bardzo długą drogę - nie spieprzmy tego. W pamiętną (film Sekielskiego) sobotę 11 maja wracając z koncertu Jana Pietrzaka w moim rodzinnym Tomaszowie zatrzymałem się na chwilę przy niedawno zrewitalizowanym parku Bulwary. Miasteczko, w którym kiedyś kiedyś bezrobocie znacznie przekraczało 20%, dzieci mdlały na lekcjach z głodu (to wydarzyło się u mnie lekcji), ojcowie skakali z wieżowca załamani tym, ze nie mają jak zapewnić bytu rodzinie (w tym mąż mojej ówczesnej Przyjaciółki), totalna beznadzieja, jak to śpiewałem w jednej ze swoich piosenek "tu wszystko jest szare, bo szare jest życie, normą chamstwo, pijaństwo i mordobicie". Dziś miasto kwitnie, a jego sercem jest piękny park (zdjęcia na końcu artykułu), obok którego kiedyś wieczorem strach było przejść, aby nie dostać w dziób (nie mówiąc już o wejściu do parku). To se ne vrati - powrót do "aby było tak jak było kiedyś" na dłuższą metę nie jest możliwy - albo Polska będzie dalej się rozwijała ekonomicznie tak, jak przez ostatnie trzy lata, albo jedynym sposobem na zachowanie władzy przez Post-KOmunistów będzie brutalna siła... ale to nic nie pomoże, bo "ulica" w wykonaniu ludzi głodnych będzie miała nieporównywalnie większą siłę niż "ulica" w wykonaniu "tłustych, pluszowych misiów". W dodatku przy takich gwałtownych wydarzeniach zawsze wygrywają ekstrema, więc nie PiS, tylko ci, przy ktorym PiS to partia bardzo grzeczna i umiarkowana. Więc albo - albo. Albo kontynuacja obecnej polityki gospodarczej i społecznej, albo po kilku latach rządów PO-KE-monów czeka nas krew na ulicach, rozstanie z UE i Putin witany kwiatami przez Korwina. 

8. Skończmy z tym wariatkowem - nie pozwólmy kraść sobie pokoju i radości. Pamiętnej soboty (11 maja - wiadomo dlaczego) miałem ochotę po powrocie do domu napisać o pięknym koncercie, ślicznym parku... przeczytałem pierwsze reakcje filmu Sekielskiego... I pierwotna wersja napisanego wówczas artykułu miała niecenzuralne słowo na "q" z bardzo dźwięcznym "r" w środku. Paradoksalnie jest bardzo dużo prawdy w sparafrazowanych słowach Jażdżewskiego: "Agendę układają nam dziś cyniczni wrogowie polskości [w oryginale: "nowoczesności"], czarnoksiężnicy, którzy liczą, że przy pomocy zaklęć i manipulacji złymi emocjami, zdobędą władzę nad duszami Polaków." Właśnie najpotężniejszego spośród tych czarnoksiężników Jażdżewski zapowiadał. A ów czarnoksiężnik czarował, że "kwintesencją Zachodu jest to, że ludzie się lubią, szanują uśmiechają się do siebie". 

Tak Donku, tak Różo! U nas też ludzie kiedyś uśmiechali się do siebie! Z Leszkiem można było się pośmiać! Ale przyszedł Donek i nie ma już Leszka... a ludzie zamiast uśmiechów kierują do siebie słowa ostrzejsze niż noże i krzyczą z obydwu stron "to wasza wina"!


Epilog

Dziś wieczorem już nie będę zajmował się polityką. Za chwilę wsiądę w samochód i pojadę do mojego ukochanego Tomaszowa pomodlić się i podładować akumulatory na Wieczorze Uwielbienia. Bo przecież nie wszystko jest w naszych rękach.

Jan Pietrzak śpiewał w swojej pieśni "NADZIEJA"

"Gdy już tylko walić w mur z dziką pasją pozostaje

Nie przesadzaj, odłóż sznur! Ona istnieć nie przestaje" 

Gdy dwójka moich nowonarodzonych Dzieci znalazła się w dwóch różnych szpitalach na oddziałach intensywnej terapii, pewna bardzo mądra Pani Pielęgniarka powiedziała mi, że zamiast się zamartwiać, lepiej się pomodlić. I to rozwiązanie proponuję moim Czytelnikom. Jednocześnie życzę, aby słowa pozdrowienia, którymi Pan Jan Pietrzak zwykł kończyć swoje koncerty, przez ten weekend nagle nie zmieniły znaczenia:

Do zobaczenia w wolnej Polsce!

----

image

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka