25 obserwujących
201 notek
361k odsłon
1827 odsłon

Oby tylko Horała nie przeszarżował!

Wykop Skomentuj127

Nie chcę być złowieszczym prorokiem, ale informacja o wniosku w sprawie postawienia przed Trybunałem Stanu Donalda Tuska, Ewy Kopacz, Jacka Vincenta Rostowskiego oraz Mateusza Szczurka w związku z luką VAT w czasie rządów koalicji PO-PSL nie budzi mojego entuzjazmu, a wręcz przeciwnie - ogromne obawy. Dlaczego? 

Nie mam wątpliwości, że wyżej wymienione grono powinno stanąć przed Trybunałem Stanu za doprowadzenie do wyłudzeń publicznych pieniędzy na niewyobrażalną skalę. Nie mam wątpliwości, że najważniejsza spośród wyżej wymienionych postaci, czyli Donald Tusk powinien odpowiadać także za kilka innych, o wiele poważniejszych rzeczy: wprowadzenie niekonstytucyjnej ustawy łamiącej fundamentalną zasadę wolności słowa (zakaz publikacji spotów i billboardów finansowanych z partyjnych pieniędzy subwencyjnych w okresie nie będącym oficjalną kampanią wyborczą), za późniejszą próbę wprowadzenia całkowitego zakazu publikacji spotów i billboardów także w trakcie kampanii (sprzeczność z Konstytucją tejże ustawy orzekł nawet Trybunał Konstytucyjny z pro-platformerskim Andrzejem Rzeplińskim jako przewodniczącym składu), za próbę skompromitowania Prezydenta RP na arenie międzynarodowej (prowokacja podczas wyboru Rassmussena na szefa NATO), Przemysł POgardy, za doprowadzenie do śmierci 96 osób w Smoleńsku, za śledztwo prowadzone pod tezę o winie pilotów i naciskach pasażerów itp, itd... 

Nie mam także wątpliwości, że oprócz wyżej wynienionej czwórki przed Trybunałem Stanu w sprawie luki VAT powinno stanąć kilka innych osób np.: przewodniczący komisji "Przyjazne państwo" Janusz Palikot, która to komisja stworzyła większość projektów ustaw pozwalających na późniejsze nadużycia. 

I tu rodzi się wątpliwość nr 1: dlaczego wnioskuje się o postawienie przed TS tejże czwórki, a Palikota nie? W końcu miał on znacznie większy wpływ na tworzenie szkodliwych przepisów niż "statysta" Mateusz Szczurek powołany tylko w tym celu, aby zgodził się na "dodruk" pieniędzy z NBP przed wyborami (co udowodniły taśmy z "Sowa i Przyjaciele": rozmowa Belka - Sienkiewicz). 

Jednak o wiele poważniejsza jest wątpliwość nr 2. Dotyczy ona sięganie przez PiS w kampanii wyborczej po platformerskie metody. Przez 8 lat Platforma straszyła Trybunałem Stanu dla Kaczyńskiego, Ziobry, Kamińskiego... Straszyła, kombinowała, próbowała... niewiele z tego wyszło, w końcu "antypisowskie" paliwo się wypaliło i przegrała. Rekomendacja postawienia przed Trybunałem Stanu czterech polityków PO (w tym trzech bardzo rozpoznawalnych, czołowych) może w realiach kampanii tylko dodać paliwa Platformie - znów będzie straszyła "zamordyzmem PiS", "rządzą zemsty Kaczyńskiego", "budowaniem państwa totalitarnego" itp... 

Należy pamiętać, że niewielki procent wyborców na bieżąco śledzi wypowiedzi polityków i zwolenników poszczególnych partii. Część już zapomniała wykrzykiwane przez Schetynę w kampanii do Europarlamentu "My ich rozliczymy! My ich ukarzemy! My się zemścimy!" i bajki o zamordyzmie PiS kupi w ciemno - zwłaszcza, gdy PiS niechcący sam je udowodni. 

Już to czuję, jak część wyborców PiS i radykałów z Konfederacji się oburza: "jak to, więc Tusk zasługuje na Trybunał Stanu, a mają mu jego zbrodnie ujść na sucho, bo jest to wyborczo niewygodne?!?!?" 

Więc przypomnę sytuację z Hanną Zdanowską podczas kampanii samorządowej. Wtedy również oburzano się, że jako osoba skazana nie powinna być Prezydentem Łodzi, a ja tu śmiem krytykować trąbienie o tym w mediach przez kilku idiotów z łódzkich struktur PiS oraz ober-idiotę Suskiego. Zgodnie z moimi przewidywaniami ich działania doprowadziły do maga-katastrofalnego wyniku PiS w Łodzi, katastrofalnego we wszystkich dużych miastach (nawet Patryk Jaki nie miał szans powalczyć z Rafałem Trzaskowskim w II turze... nie mówiąc już o zwycięstwie) oraz omal doprowadziło do katastrofy w skali kraju (Platforma była o włos od zwycięstwa w wyborach do Sejmików Wojewódzkich... a bez tej samobójczej szarży PiS miałby spokojnie większość w ponad połowie z nich - bez kombinacji z koalicjami i przeciąganiem radnych na swoją stronę). 

Minęły wybory samorządowe i co? I nic! Ci, którzy najgłośniej krzyczeli, że nie pozwolą Zdanowskiej objąć stanowiska nabrali wody w usta, a sprawa szybko umarła śmiercią naturalną z powodu braku zainteresowanych jej kontynuacją (i całe szczęście).

Czy tym razem ma być podobnie? A przypomnę, że tym razem stawka wyborów jest o wiele wyższa! 

Przypomnę jeszcze jedno. Wybory w roku 2007. Gdyby PiS wówczas skupił się na pokazywaniu swoich sukcesów gospodarczych i społecznych to nikt by mu nie odebrał zwycięstwa. Ale najpierw dał sobie narzucić temat "M jak Mordo ty Moja" czyli wzajemnego straszenia korupcją oraz polowaniem na nią, do tego dołożył temat Sawickiej (w najgorszy z możliwych sposobów, na zasadzie "chciałabym, a boje się" - z jednej strony epatował materiałami z CBA, a z drugiej strony udawał, że ich ujawnienie jest "apolityczne" zamiast powiedzieć wprost: "tak, ujawniliśmy tę sprawę celowo, bo uważamy, że trzeba z tą patologią walczyć"), a na koniec "Misiek" Kamiński zamiast ustawić debatę Kaczyński - Tusk po debacie Kwaśniewski - Tusk ustawił ją przed nią uważając Kwaśniewskiego za groźniejszego rywala, wskutek czego Kaczyński dał się ograć propagandowymi sztuczkami typu: "po ile ziemniaki", "ile zarabia pani Ewa ze szpitala w Skarżysku-Kamiennej" oraz przede wszystkim zmyśloną bajeczką o straszeniu pistolecikiem w windzie. I BYŁO POZAMIATANE! Kilka szkolnych błędów przesądziło o tym, że mieliśmy 8 lat straszenia PiS-em, Przemysłu POgardy, zakazu publikacji spotów i billboardów, dziury VAT, Smoleńska, Seryjnego Samobójcy... i do tej pory nie możemy wyjść z tego szamba, co najdobitniej pokazuje sytuacja w sądownictwie: reformować - źle, pozostawić kastę samej sobie - jeszcze gorzej. 

Zgadzam się całkowicie z Agatonem Kozińskim, że Mateusz Morawiecki jest jedyną postacią w PiS, która autentycznie szuka wyjścia z pułapki w jaką władowało PiS kilku "pisowskich" (nawet zatrudnionych w Ministerstwie Sprawiedliwości, co jest dla tej ekipy dodatkowym obciążeniem) sędziów szukających w mediach społecznościowych odwetu za "haki" na sędziów "pisowskich" umieszczane w mediach ogólnopolskich. Jedynie premier pokazuje że na jednej szali w tych wyborach jest program, postęp ekonomiczny i lepsze (wreszcie godne) życie tysięcy obywateli, a po drugiej wyłącznie obrzydzanie obecnej ekipy przez wyciąganie lub wręcz prokurowanie kolejnych afer. Reszta albo nie robi nic, albo działa przeciwskutecznie.

Miejmy nadzieję, że Morawiecki da radę... bo inaczej niech nas Bóg ma w swojej obronie... gdzieś daleko na emigracji. Bo nie mam najmniejszych wątpliwości, że w przypadku wygranej Totalnej oPOzycji dzisiejszą propisowską inteligencję czeka taki dylemat, jak za czasów zaborów: wyjechać czy pozostając zeszmacić się lub umrzeć. 

---- 

Post Scriptum

Ciekawe co na ten artykuł wymyślą totalnie zniewolone umysły zwolenników Totalnej oPOzycji. Podważa on ich najważniejszy dogmat - o głupim, bezrefleksyjnym wyborcy PiS-u w ciemno popierającym wszystkie działania partii. Ale biorąc pod uwagę ich reakcje na dwa moje poprzednie artykuły (gdy napisałem o Migalskim, to było, że "odwracam uwagę od afery MałejMi", a jak napisałem o sędzim Gąciarku i dlugotrwałym obsmarowywaniu "pisowskich" sędziów w "niezależnych" mediach współpracujących z "niezawisłymi" sędziami, to było, że "forsuję przekaz dnia"), to pewnie tak będzie także tym razem. O ile zakład?

Wykop Skomentuj127
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka