28 obserwujących
219 notek
397k odsłon
2006 odsłon

Dlaczego zagłosuję na PiS, a nie na PSL, Konfederację, PO lub Lewicę

Wykop Skomentuj46

Dla mnie sprawa jest oczywista - pójdę do wyborów i zagłosuję na PiS. Partie "drugiego wyboru", czyli Kukiz' 15 (rozpatrywany na początku jako potencjalny koalicjant, który mógłby wnieść powiew świeżości) i Ruch Narodowy (który był kuszącą alternatywą w momencie chwilowej bezradności PiS-u wobec "psiej grypy" i innych prowokacji mających sprowokować zamieszki na zeszłorocznym Marszu Niepodległości - na szczęście Prezydent właściwie zareagował i z prowokacji PO nic nie wyszło) obecnie znalazły się w koalicjach z większymi partnerami, którzy dla mnie są zupełnie nieakceptowalni. Dlaczego? O tym za chwilę. 

Dlaczego PiS?

Elementarna przyzwoitość, społeczna wrażliwość i śmiała wizja rozwoju gospodarczego.

Pierwszym chronologicznie powodem, dla którego zagłosowałem na PiS (w roku 2005) jest jego WRAŻLIWOŚĆ SPOŁECZNA. Pseudo-lewicowe (a w rzeczywistości ultra-liberalne) rządy Millera i Belki pozostawiły po sobie 20-procentowe bezrobocie i XIX-wieczny wyzysk. Sytuacja (zwłaszcza w małych miastach i na wsiach) była fatalna, a ja akurat wtedy zmieniałem branżę (więc de facto wchodziłem ponownie na rynek pracy). Wzburzony tym, co widzę w dniu pogrzeby Jana Pawła II napisałem list otwarty (rozesłany mailem wyłącznie do przyjaciół i znajomych), że przypisywanie Janowi Pawłowi II spartolonych reform gospodarczych, które poszły w kierunku przeciwnym niż jego nauczanie jest cynizmem i bluźnierstwem. Trzeba zdecydowanie zaostrzyć prawo pracy, zlikwidować patologie na rynku pracy, wyrównać i ucywilizować konkurencję (aby nie wygrywał najbardziej nieuczciwy wyzyskiwacz) oraz obniżyć nominalne koszty pracy (w sensie: mniejsze składki i podatki, ale płacone przez wszystkich, a nie tylko przez "uczciwych frajerów"). Kilka tygodni później właśnie te punkty (dokładnie takie, jak w moim liście otwartym) znalazły się w programie Prawa i Sprawiedliwości. Wybór był oczywisty. Program został zrealizowany przynosząc skokowy wzrost poziomu życia w małych miasteczkach. Niestety po 2 latach PiS stracił władzę. Temat wrażliwości społecznej PiS wrócił w roku 2015 przy okazji transferów społecznych, z których najważniejszym jest "Rodzina 500+" - program, który całym sercem popieram. Wreszcie ktoś docenił trud normalnych matek włożony w wychowanie dzieci oraz normalnych ojców włożony w utrzymanie liczniejszej rodziny. Pierwszy raz ktoś potraktował rodziny wielodzietne jako inwestycję w przyszłość, a nie jak "patologię". 

W trakcie 8 lat rządów PO-PSL doszedł drugi, pod względem ciężaru gatunkowego najważniejszy powód, aby głosować na PiS - ELEMENTARNA PRZYZWOITOŚĆ. Zarówno PiS jako partia, jak i poszczególni jej politycy byli traktowani jak jakaś junta, która rzekomo wprowadzała tu przez dwa lata krwawy terror. Z ludzi takich, jak Mariusz Kamiński (nota bene jeden z najbardziej pozytywnych Bohaterów strajków studenckich z czasów PRL) robiono zbrodniarzy - tylko dlatego, że ośmielili się ścigać przestępców (również w swoim gronie - przypomnę choćby sprawę Tomasza Lipca). Dowodów na "zbrodnie IV RP" było tyle, ile wykazały dwie komisje ("naciskowa" i "blidowa") - mniej niż zero. Jednocześnie ośmieszano i dehumanizowano elektorat PiS, co trwa do tej pory. Pod zasłoną hasła "Nie róbmy polityki, budujmy stadiony" stworzono neo-totalitarne państwo-potworka, w którym wszystko (od powrotu medalistów do kraju po sfałszowane prognozy pogody w TV) było podporządkowane polityce i jej jednemu celowi - uderzaniu w PiS, który był wtedy jedyną autentyczną partią opozycyjną - partie takie jak: Ruch Palikota, SLD, PJN wprawdzie formalnie nie wchodziły do koalicji PO-PSL, ale w rzeczywistości tworzyły PZPO (Polską Zjednoczoną Partię Opluwaczy) jednym frontem atakującą opozycyjny PiS (i tak jest do tej pory - zmieniło się tylko to, że PiS przejął władzę). Na temat "Przemysłu POgardy" organizowanego przez Janusza Palikota, przypisywania Kaczyńskiemu siania nienawiści (jakby nie robił tego Palikot), prób ośmieszania Prezydenta Kaczyńskiego na arenie międzynarodowej (zakończonych tragicznie pod Smoleńskiem) oraz monopolu medialnego w tamtych czasach można by było napisać kilka prac doktorskich.

W tej sytuacji elementarna przyzwoitość nakazywała mi (i nakazuje do tej pory) zdecydowanie stanąć po stronie PiS i jego wyborców. Nawet gdyby nie było pozostałych dwóch argumentów, to ta przyzwoitość stanowiłaby wystarczająco silny IMPERATYW - byłbym kanalią, gdybym nie stanął po stronie PiS. I podkreślę tutaj mocno: nie chodzi o to, że członkowie PiS mają jakieś szczególne przymioty moralne - jak wszyscy popełniają oni błędy, zdarzają się wśród nich ludzie nieuczciwi i podli, zdarzają im się wpadki i afery. Chodzi o to, że atakujący PiS i jego elektorat członkowie i zwolennicy innych ugrupowań NIE MAJĄ ŻADNYCH HAMULCÓW MORALNYCH. A z historii wiadomo, jak zawsze kończą się rządy ludzi bez hamulców moralnych - tragicznie. 

Wykop Skomentuj46
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka