28 obserwujących
221 notek
399k odsłon
1283 odsłony

Tak zabija POst-KOmuna: prof. Szyszko, prof. Muszyński, prof. Cioch...

Wykop Skomentuj27

Powiedzenie "polityk jest jak mucha - najłatwiej go zabić gazetą" w kończącej się kadencji nabrało tragicznie dosłownego znaczenia. Sprzyjające opcji POst - KOmunistycznej potęgi medialne mogą zaszczuć, zniszczyć a nawet doprowadzić do śmierci każdego, kogo wezmą na celownik. A przy tym będą rwać włosy z głowy z powodu "łamiącej standardy pisowskiej TVP". Jeśli chodzi o standardy: ile miejsca na jedynie słusznych POrtalach zajmował temat Janusza Wojciechowskiego jak długo wydawało się, że nie ma on szans na objęcie teki unijnego komisarza d/s. rolnictwa, a ile zajmował od momentu, gdy został jednogłośnie zaakceptowany przez wszystkie frakcje? Dziękuję, nie mam więcej pytań! 

Ś.p. prof. Jan Szyszko nie był człowiekiem "z mojej bajki". Zawsze słuchając wywiadów z Nim odnosiłem wrażenie, że jest świetnym merytorycznie, kompetentnym specjalistą, ale absolutnie nie nadającym się na "pierwszą linię". Dlaczego? Choćby dlatego, że był tradycjonalistą, miłośnikiem tradycji łowieckich... a w dzisiejszych czasach (wbrew naukom przyrodniczym) łowiectwo jest bardzo źle postrzegane. Z tego powodu byłem zwolennikiem przeniesienia Go gdzieś na "tyły" a wstawiania na fotel ministerialny osoby bardziej "medialnej". 

Ale to, że nie był moim idolem nie zmienia faktu, że absolutnie nie zasłużył na tę nagonkę, jaka Go spotkała. Najpierw atakowany za "lex Szyszko" - ustawę znoszącą absurdalny zapis, na mocy którego Lasy Państwowe miały mnóstwo problemów z postępowaniami wobec osób, które wycięły na swojej działce bez pozwolenia drzewo będące własną wartością i nie stanowiące jakiejś szczególnej wartości przyrodniczej. Później była sprawa cięć w gospodarczej części "Puszczy Białowieskiej" w związku z inwazją kornika drukarza. Histeria w tym temacie przyjęła tak niewyobrażalne rozmiary, że atakowany był nie tylko minister, ale także całe PGL Lasy Państwowe, a nawet poszczególne osoby, które zostały przez antyrządowych hejterów uznane za leśników (mnie też to spotkało, choć leśnikiem nigdy nie byłem, ale ponad 5 lat temu pracowałem jako programista dla PGL LP i zostawiłem na Facebooku starą nazwę pracodawcy - to wystarczyło). Dochodziło nawet do niszczenia mienia ś.p. prof. Jana Szyszko. 

Dosłownie przedwczoraj pod artykułem o rzekomym uratowaniu dziecka z płonącego samochodu przez Biedronia (sprawa oczywiście okazała się bujdą) napisałem w komentarzu m.in.: "Nie lubię Biedronia. Gdy przed kilkoma tygodniami jadąc samochodem słuchałem Biedronia na konwencji Lewicy, to było to przemówienie mściwego, grającego na najniższych instynktach psychopaty, który chciałby wieszać polityków PiS za każde ścięte (najczęściej i tak zeżarte przez kornika) drzewo." Pamiętam dokładnie ten powrót 21 września ze święta 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku. Radio transmitowało konwencję "Lewicy". Czego tam nie było? Było wszystko z wyjątkiem prawdy i przyzwoitości. Stwierdzenia typu "pisowski minister, którego nazwiska nawet nie wymienię", przekręcanie i drwiny z nazwiska, groźby... Minister Szyszko był przedstawiany jak zbrodniarz wojenny, który nie tylko wymordował miliony drzew i żyjących w nich istot (np.: wiewiórek) ale przez którego umierają tysiące ludzi rocznie! 

Jeszcze dziś na portalach wisiały artykuły, w których ś.p. prof. Szyszko był przedstawiany jako wróg kobiet nr 1, bo nie popiera modelu rodziny 2+1 oraz posyłania bez wyraźnej potrzeby dzieci do żłobka (ja też nie popieram - moje bliźniaki właśnie od września poszły do przedszkola - chwilowo na dwa tygodnie w przedszkolu przypadają trzy tygodnie w domu na antybiotykach). Joannę Senyszyn ta śmierć "zasmuciła" do tego stopnia, że przed kamerami dowcipkowała sobie, że "przyroda tej straty nie odczuje" (link do materiału szybko zniknął ze strony głównej WP.PL, ale zdążyłem przechwycić: https://wiadomosci.wp.pl/8a409839-58b8-41df-a079-a96b41c03fd0 * ). 

Jakże podobna jest ta śmierć do równie nagłych odejść sędziów Trybunału Konstytucyjnego: prof. Lecha Morawskiego i prof. Henryka Ciocha. Czy przez ostatnie lata widziano lub słyszano słowo "profesor" przed ich nazwiskami? Nie, choć "profesorem" co i raz nazywa się Jerzego Stępnia, który z ledwością dobił do tytułu magistra. Ci dwaj profesorowie mieli przypisaną pejoratywną etykietkę "sędziów - dublerów". Permanentnie pomijało się ich ogromny dorobek naukowy np.: "Wstęp do prawoznawstwa" prof. Muszyńskiego przed rozpoczęciem nagonki był traktowany przez studentów i wykładowców prawa jak Biblia. Wystarczyła jedna wypowiedź niekorzystna dla sędziowskich salonów, aby zatrudniające Go uczelnie zaprzeczyły, że w nich pracuje, a nawet utrudniały obronę pracy Jego doktorantom.

Pointa będzie krótka. Media spokojnie mogą w oczach wykształconych idiotów zrobić z idioty profesora, a z profesora idiotę. Troglodyci powtarzając jak mantrę "jak ktoś idzie do polityki, to musi mieć grubą skórę" sami (świadomie lub nie) skazują siebie na terror takich "politycznych dresiarzy", jak Brejza, Misiło, Szczerba... A profesor, jak to profesor, wiele talentów posiada, ale mistrzem "fechtunku" kijem baseballowym to on nie jest, więc w starciu z "POlit-dresami" musi polec.

------

* ERRATA: Link nieaktualny, ale wygooglałem nowy - nie do filmu, ale do strony, na której film jest osadzony: https://wiadomosci.wp.pl/jan-szyszko-nie-zyje-joanna-senyszyn-komentuje-6433295000696961v 
(niestety wersja osadzona jest "w pakiecie" z reklamą jedynie słusznej PO-KO)

Wykop Skomentuj27
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura