31 obserwujących
228 notek
422k odsłony
3375 odsłon

Za 4 lata znów najważniejsze wybory od 1989r? cz. 2 Jak powstrzymać czarny scenariusz?

Wykop Skomentuj54

Nie możemy wymusić na TVN, aby zmieniła swój przekaz, ale możemy i musimy narzucić TVP wysokie standardy przekazu. Konieczne jest stworzenie prawdziwie pluralistycznej Telewizji Polskiej. Wzorcem powinna być stworzona w latach 2009-2010 wspólnie przez PiS i (tu zaskoczenie) zaniepokojone groźbą monopolu medialnego SLD (ale to były czasy Napieralskiego - krótki incydent normalności w tym nienormalnym, wściekle-komunistycznym ugrupowaniu) telewizja w której było miejsce zarówno dla propisowskiego Ziemkiewicza, antypisowskiego Lisa, konserwatywno-liberalnego Warzechy i ewidentnie lewicowej Paradowskiej. W tamtych czasach TVP Info był najlepszym kanałem informacyjnym w Polsce. Sam fakt, że transmitował WSZYSTKIE wypowiedzi najważniejszych polityków obozu rządzącego i opozycji na żywo, bez żadnych cięć, retuszowania, montowania i oplatania wstępnym i końcowym komentarzem mającym nastawić odbiorcę pozytywnie lub negatywnie wywoływał furię u Donalda Tuska. A czy tak jest dzisiaj? TVP pokazuje praktycznie wyłącznie to, czego nie chce pokazać TVN et vice versa. Prymitywne chwyty propagandowe, jak zmazanie serduszka WOŚP lub pominięcie Konfederacji w sondażach (niezależnie od tego jak bardzo nie lubię tego ugrupowania muszę to przyznać - to był prymitywny chwyt propagandowy) są kompromitujące i przeciwskuteczne. Era Jacka Kurskiego (a w zasadzie braci Kurskich i sióstr Pawłowicz) musi się zakończyć! To jest warunek sine qua non powrotu normalności w kraju. Oczywiście pojawi się tu problem tego typu, że dla fanatycznych wyborców PO-SLD każda telewizja pokazująca rzeczywistość inaczej niż TVN będzie telewizją "pisowską". Ale za to telewizja taka powinna dotrzeć do odbiorców umiarkowanych umożliwiając normalną (a nie agresywną, prowadzoną w dwóch różnych światach aksjologicznych) dyskusję o kraju.

Po drugie: stabilizacja prawa - zwłaszcza w zakresie Wymiaru Sprawiedliwości. 

Miniona kadencja już od początku była "ustawiona" na konflikt przez trzy ruchy odchodzącej koalicji PO-PSL (z poparciem SLD i palikociarni): przyjęcie "rzutem na taśmę" ustawy o Trybunale Konstytucyjnym naruszającej w kilku punktach Konstytucję, wybraniu "na zapas" pięciu sędziów TK, w tym dwóch z wyraźnym pogwałceniem prawa i Konstytucji oraz kuriozalny wyrok sędziego Łączewskiego w sprawie Mariusza Kamińskiego. Z tego powodu cała ta kadencja była zdominowana wojną popierającej PO części środowisk prawniczych z większością parlamentarną: wojnę brudną, pełną pułapek, wyścigów z czasem, zawodów na największa ilość kruczków prawnych... Do tego dochodziło permanentne testowanie możliwości obalenia lub sparaliżowania rządu protestami ("ciamajdan", "psia grypa", "protest rezydentów", "protest niepełnosprawnych", "protest nauczycieli") niekiedy stawiających rząd wobec szantażu moralnego lub biorących za zakładników postronnych obywateli, w tym dzieci i młodzież. W tej sytuacji trudno się dziwić, że proces legislacji (czyli tworzenia nowego prawa) sam niejednokrotnie odbywał się na granicy prawa - wymuszała to sytuacja permanentnego zarządzania kryzysowego rządu z powodu destrukcyjnej działalności opozycji. 

Ale byłoby czymś bardzo złym, gdyby utworzone w ten sposób prawo miało obowiązywać po zażegnaniu kryzysu, w czasie normalnego funkcjonowania państwa. Byłoby czymś jeszcze gorszym, gdyby awaryjny sposób jego stanowienia miał stanowić wygodny pretekst do podobnych ruchów w przyszłości (bez względu na to kto będzie rządził). Reforma wymiaru sprawiedliwości nie może opierać się głównie na wymianie kadr - musi być rzeczywistą reformą. Prawo i Sprawiedliwość ma w tej chwili mandat poparcia tak silny, jak nigdy wcześniej nie miała żadna inna partia. Dlatego powinno okazać swą siłę robiąc kilka rozsądnych kroków w tył. Dać jasno do zrozumienia: zażegnaliśmy kryzys, ale nie chcemy niczego nikomu odbierać. Myślę, że świetnym ruchem byłoby zgłoszenie przy okazji trzech kolejnych wakatów do Trybunału Konstytucyjnego kandydatur trzech sędziów spośród wybranych na zapas przez PO-PSL w roku 2015 i poparcie ich w głosowaniu, a następnie ponowienie procedury wyboru Prezesa TK. Także mianowanie sędziów KRS i SN należałoby tak ponownie przemyśleć, aby znalazło się w nim odpowiednio proporcjonalne i zrównoważone wybieranie przez Sejm, Senat oraz przez wybory przeprowadzone w całym środowisku sędziowskim (absolutnie nie może to być jak kiedyś wybór dokonywany przez "wierchuszkę" "nadzwyczajnej kasty"). Oczywiście tu także wystąpi pewien problem w postaci niechęci środowisk prawniczych do współpracy, ale to rząd ma środki, aby tę niechęć przełamać. Tutaj rząd powinien zadziałać zgodnie z algorytmem: niczego należnego wam nie odbierzemy, ale rebelię zdławimy. Oczywiście można to zrobić wyłącznie pod jednym warunkiem: silnym przekazem w mediach, których słychają wszyscy, a nie tylko pisowcy (czyli po pierwsze: pluralizacja mediów) - bez tego każdy krok naprzód będzie zakrzyczany jako "łamanie konstytucji", "niszczenie demokracji", "zawłaszczanie państwa", "budowanie systemu autorytarnego", "zamach na trójpodział władz"... a każdy krok wstecz będzie zakrzyczany, jako "przyznanie się do winy", "do łamania konstytucji", "do niszczenia demokracji"itd... Czy będzie zakrzyczany? W zasadzie to już jest - taka narracja obowiązuje w Total(itar)nej oPOzycji od czterech lat... a w zasadzie to od ponad jedenastu, tylko z braku dowodów została w latach 1011-2015 chwilowo zawieszona. 

Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka