0 obserwujących
36 notek
21k odsłon
  671   0

Święta natychmiast !

W tym roku znana sieć handlowa rozpoczęła celebrację już 10 października. Jak mówi przedstawicielka tej sieci: „Szeroki asortyment umożliwia dokonanie przemyślanego wyboru, a tak wczesny termin promocji zapewnia rozłożenie zakupów w czasie. Dzięki temu będziemy mogli cieszyć się pełnią smaków na świątecznych stołach.”  No cóż, skoro mówi, to pewnie wie. Żeby skomponować posiłek złożony z dwunastu tradycyjnych potraw, średnio sprawnej gospodyni wystarczy ze dwa tygodnie. Jak wystawny stół zatem zamierza nam zaserwować sieć wspomniana powyżej ? Sześćdziesiąt potraw ?! Czy to aby nie za wiele na kryzysowe czasy ?

Prawdziwy święty Mikołaj

W galeriach, na ulicach i na bilbordach roją się grube krasnoludy Santa Klaus w czerwonych ubraniach i spiczastych czapkach z pomponem, nieraz w otoczeniu postaci z pogańskich wierzeń. Sprzedawcy i postępowe media w Polsce nazywają ich Mikołajami (zwykle bez przymiotników). W formie męskiej są ciepło ubrani, co ma kojarzyć się ze śniegiem, kiedy jednak przyjmują formę żeńską, szczupleją, a ich czerwono-futerkowy strój zakrywa maksymalnie 20% powierzchni ciała. Rodzi to sprzeczny z naturą wniosek, że grubym Mikołajom jest zimno, ale szczupłym „Mikołajicom” zdecydowanie za gorąco. O tym, że prawdziwy święty Mikołaj był faktycznie biskupem z dzisiejszej Turcji i ze śniegiem oraz z reniferami niewiele miał wspólnego, przestają już pamiętać nawet chrześcijańscy rodzice. Do dzieci w przedszkolach, szkołach lub domach w Polsce coraz częściej przychodzi z prezentami krasnolud z pomponem.*

A na skwerach i w budynkach publicznych naszych miast, jeszcze przed adwentem pojawiają się ubrane świątecznie choinki. Gdzie te czasy, kiedy w polskim, chrześcijańskim domu uznano by za uchybienie ubieranie choinki wcześniej, niż w dniu Wigilii ? Kiedy doskonale wiedziano, które symbole należą do czasu oczekiwania na Króla, a które są związane ze świętowaniem Jego obecności. Czy naprawdę nasza własna, wiekowa tradycja musi ustępować komercyjnej, przywiezionej zza oceanu ?

Sprzeczność całej tej maskarady z tradycją katolicką i wschodnią jest oczywista, choć dla wielu coraz mniej zrozumiała. Przed adwentem chrześcijanin nie żyje świętami Bożego Narodzenia - w liturgii dzieją się wtedy inne, bardzo istotne rzeczy. Zaś czas adwentu (w liturgii wschodniej podobną rolę pełni post Filipowy) jest czasem „oczekiwania na przybycie”. Co tydzień zapalamy kolejną z czterech świec, które to oczekiwanie symbolizują. Mamy zaledwie niecałe cztery tygodnie na przygotowanie naszych serc na najwspanialszą rzecz, jaka się nam kiedykolwiek zdarzyła. Emmanuel, Bóg jest z nami ! Zapewne czekanie jest głęboko sprzeczne z istotą „religii sprzedaży”, ale dla każdego człowieka, nie tylko chrześcijanina, ma ono głęboki sens. Konsument, który nie potrafi czekać na spełnienie swoich potrzeb do czasu, kiedy zgromadzi odpowiednie środki, będzie zadłużał się ponad miarę i wkrótce stanie się niewolnikiem banków. Małżonek, któremu nie wystarczy cierpliwości, aby przetrwać kryzys, porzuci żonę czy męża szukając nieistniejącego „prawa do szczęścia”, za sobą zaś zostawiając zgliszcza. Żołnierz, który nie umie przyczaić się leżąc w błocie, aż trafi się dogodny moment do ataku, zginie w walce. Cierpliwość i wierność w przykrościach i niepowodzeniach, formują duszę zwycięzcy. Bóg o tym wie, szatan również. Bóg pragnie naszego zwycięstwa, szatan … niekoniecznie. Warto pamiętać o tej zasadzie, kiedy zastanawiamy się, dlaczego powinniśmy na coś czekać.

Nie tylko w Stanach Zjednoczonych istnieje ruch antykonsumpcyjny, często motywowany religijnie. Jednym z jego znaków rozpoznawczych jest wizerunek Chrystusa z napisem: „Gdzie powiedziałem, że macie tak dużo kupować z okazji Moich urodzin ?” Jezus nie ma nam z całą pewnością za złe, jeżeli dajemy podarki tym, których kochamy. Mówi nam wprost: „… choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom,” (Łk 11,13). Jednak zawsze próbuje nam przypomnieć, że największym podarunkiem, jedynym prawdziwym i całkowicie darmowym prezentem jest ON sam. Istotą świąt Bożego Narodzenia nie są zakupy, nie jest spożywanie potraw i wręczanie podarunków. Świąteczne podarunki są jedynie symbolem tego jedynego prawdziwego Daru, Boga z nami. Pamiętajmy o tym wchodząc do sklepu każdego tygodnia i przed Świętami. Nic się nie stanie, kiedy nasz stół będzie miał trochę mniej dań, a pod choinką znajdą się skromniejsze pakunki. Tragiczne byłoby natomiast, gdyby przy świątecznym stole JEGO krzesło pozostało puste.

(* - interesujące rozwinięcie zagadnienia "krasnoluda z pomponem" i jego podszywania się pod świętego Mikołaja znalazłem TUTAJ.)

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale