2 obserwujących
22 notki
19k odsłon
  3476   0

Wczoraj dokonałem pierwszy, ważny krok ku wyjściu z Kościoła Katolickiego

Miałem 39 lat, kiedy pierwszy raz rozmawiałem z człowiekiem, który otwarcie mówił, że nie wierzy w Boga. Byliśmy gośćmi u niego w domu i graliśmy w jakąś grę planszową w czwórkę...Andrzej, jego żona Beata, moja żona i ja. Temat nie był prowokowany, po prostu się pojawił. 16 lat później, wczoraj, byłem w swojej parafii z zapytaniem jak i gdzie mogę wystąpić z Kościoła Katolickiego.

Pochodzę z rodziny ogromnie wierzącej. Jeżeli popatrzę na stare zdjęcia z mojego domu, to na każdej ścianie jest obraz Jezusa, albo Maryi. Ot typowy dom na Sądecczyźnie.

Z Andrzejem i jego żoną spotykaliśmy się jeszcze przez jakiś czas, ale w końcu nasze drogi się rozeszły. Nigdy nie wróciliśmy do tematu wiary, ale myślę, z perspektywy czasu, że mój brak akceptacji tego, że Andrzej nie wierzy w Boga i strach przed tym, że ja również przestanę wierzyć w Boga, był po części powodem tego, że przestaliśmy się spotykać.

Kiedy byłem dzieckiem i umiałem już czytać, to czytałem Stary Testament niczym opowieści przygodowe. A to jakaś powódź, a to jakieś spalenie, a to jakaś wojna, gdzie dobro zwycięża. Kilkanaście lat później czytałem swoim dzieciom w łóżku, przed snem, Harry Pottera i z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że treść i przesłanie niczym nie różni się od Starego Testamentu.

Jak już pisałem, z Andrzejem nasze drogi się rozeszły, ale ziarno niewiary, które wówczas zasiał, zaczęło rosnąć swoim życiem.

Siedzę już którąś godzinę nad tym konkretnym zdaniem by napisać jak i kiedy to się stało, że przestałem wierzyć w Boga, ale nie wiem kiedy to się stało. To ewoluowało we mnie. Dzisiaj wierzę w Boga tak samo jak w Voldemorta. Dzisiaj na ścianach są zdjęcia moich dzieci, mojej żony, mojej rodziny a nie Jezusa czy Maryi.

Ale niewiara w Boga nie była tym co spowodowało, że wczoraj zdobyłem się na odwagę by iść do parafii i zapoczątkować proces apostazji. Serce mi biło razy dwa bo powiem wam, że wiele lat indoktrynacji jednak ma swój wpływ na psychikę człowieka.

Za komuny Kościół był dla mnie ostoją, gdzie mogłem usłyszeć to co wiedziałem i chciałem usłyszeć, czyli, że komuna jest złem. Chodziłem co niedzielę na mszę i jeżeli ksiądz powiedział coś niedwuznacznego o władzy to potem były rozmowy w rodzinie i wśród znajomych w stylu „Ja pie…lę, ale im dzisiaj ksiądz doj…ał”.

Kiedy wczoraj rozmawiałem z proboszczem swojej parafii, że chcę wystąpić z Kościoła Katolickiego, to pierwsze jego zdanie było, by nie oceniać Kościoła na podstawie tego co jego hierarchowie mówią i z kim są politycznie postrzegani. Na drugim miejscu był Jezus. Fajny młody ksiądz, który chciał mnie przekonać do Kościoła, ale spowodował tylko tyle, że utwierdził mnie w mojej racji, że Kościół Katolicki jest chorą i szkodliwą instytucją.

Patrząc w oczy proboszczowi, kiedy powiedziałem najpierw, że chcę wystąpić z Kościoła, a potem, że nie wierzę w Boga, widziałem podobne zdziwienie do mojego, kiedy przed 16 laty Andrzej powiedział mi, że nie wierzy w Boga. Wiara jest ogromnie silna i paraliżująca, ale ja już nie chcę być członkiem zakłamanej instytucji, która z jednej strony moralizuje o złu wokół siebie, a z drugiej strony chroni to zło w swojej organizacji. O czym piszę, doskonale wiecie.

W kolejną środę podjadę do parafii by się oficjalnie wypisać z tej organizacji. Tak się umówiłem z obecnym proboszczem i stwierdzam, że jak na razie, wbrew temu co można przeczytać na różnych forach, nie ma on rogów na głowie i nie robi mi problemu z moja decyzją.


Wstąpiłem wczoraj na plebanię by zapytać, gdzie mogę wystąpić o apostazję, gdyż kilkanaście lat temu mieszkańcy jednej wsi (Niskowa) nie chcieli zgodzić się na to by nadal być w parafii innej wsi (Trzetrzewina), w której ponad pół wieku temu byłem chrzczony i nie wiedziałem, gdzie są moje dokumenty po tym jak założyli swoją własną parafię. Kościół Katolicki i jego członkowie to jednak sekta i chora instytucja. 

Lubię to! Skomentuj300 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo