Bazgroły grafomana
Pogański kraj, pogańskie obyczaje
3 obserwujących
8 notek
14k odsłon
  1434   2

Dalsze losy Czterech Pancernych cz.V.- Tomuś Czereśniak

Tomuś trafił do załogi “Rudego” już po niby-śmierci Olgierda, gdy dowódcą czołgu został Janek. Kto wie, czy gdyby nie pazerność ojca, starego Czereśniaka, typowo chłopski materializm, może Tomuś w ogóle nie zaznałby wojaczki. Jednak stało się, stary Czereśniak przehandlował jedynego syna za talon na drzewo i za konia. Po weselu Janka i Gustlika Tomasz wrócił na ojcowską gospodarkę. Stary Czereśniak przed wojną pierwszy ściągał czapkę na widok dziedziczki, w czasie wojny nie żałował bimbru i zagrychy niemieckim żandarmom, po wojnie jako pierwszy we wsi wyciągnął spracowane dłonie po ziemię z parcelacji. Potem męczyły go koszmarne wizje powrotu dziedziczki, może nawet jakieś resztki chłopskiego sumienia.

Tomek, na polecenie ojca, wstąpił do Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (dali staremu za to talon na poniemieckie maszyny rolnicze), walczył z UPA w Bieszczadach (na tle jego dziejów nakręcono nawet następny film), a potem z reakcyjnym podziemiem w szeregach Urzędu Bezpieczeństwa. Tomek Czereśniak walczył o utrwalenie władzy ludowej i o zachowanie ojcowskich gruntów z parcelacji tak jak umiał, po chłopsku. Nigdy wziętym do niewoli NSZ-etowcom nie strzelał w brzuch ani w kolana, tylko w potylicę. W tych chlubnych walkach sterał się, zmęczył, biorąc udział w kościelnym pogrzebie ojca – podpadł przełożonym. Wreszcie osiadł na ojcowiźnie, tej z parcelacji majątku dziedziczki.

Po przejściu w stan spoczynku w UB próbował nawet odszukać swojego dowódcę Janka Kosa. Dał jednak spokój, gdy dowiedział się, co przydarzyło się jego ojcu. Wspomnienia wspomnieniami, a ojcowizny narażać nie można. Władza dała mu na pocieszenie funkcje sołtysa. Sołtysował Tomek najlepiej jak umiał. To on decydował, komu dać talon na nawozy sztuczne, na traktor, kto może liczyć na pomoc fachowców z pobliskiego SKR-u podczas wykopków, żniw czy młócenia. Z ramienia ZSL-u wziął udział w dożynkach centralnych w 1975 i sam osobiście wręczył wielki bochen chleba towarzyszowi pierwszemu sekretarzowi. Zdjęcie Tomka ukazało się w „ Chłopskich Drogach” i „ Trybunie Ludu”. Powoli wracał do łask.

Zapisał się do ZBOWiD-u, żonie załatwił pracę kierowniczki w punkcie skupu, starszą córkę zakotwiczył w mleczarni a syna wysłał na studia na SGGW . Najmłodszą pociechę wydał za mąż za dobrze zapowiadającego się technika Jędrka z pobliskiej Stacji Hodowli Roślin, z którym lubił wypić po szklance samogonu i pogadać o polityce. Młodej parze dzięki talonom, które sam rozdawał, wybudował piękny dom z pustaków i pokrył go gustownym eternitem. Czereśniak, tak jego ojciec, zawsze wiedział, po której być stronie: po 80’ wstąpił do Solidarności Rolników Indywidualnych wziął udział w Pielgrzymce Rolników na Jasną Górę a po wyborach w 93’ popierał PSL. Nieco później wraz z zięciem i jego organizacją zaczęli robić blokady dróg.

Z kumplami ze ZBOWiD-u spotykali się, co roku 17 stycznia pod pomnikiem Kościuszkowca na warszawskiej Pradze i wspominali wojenny czas, choć, jak pamiętamy z serialu, w zdobywaniu Warszawy Tomuś udziału nie brał. Mimo to został wytypowany, jako członek polskiej delegacji kombatantów do Moskwy z okazji 60 rocznicy zakończenia wojny. Na Placu Czerwonym w jednym z przejeżdżających ZIS-ów dostrzegł siwego staruszka, w którym jak mu się wydawało rozpoznał frontowego kolegę- Grigorija. Niestety, radzieccy kombatanci zniknęli tak samo szybko jak się pojawili i Tomek nie miał okazji zweryfikować swoich przypuszczeń.

W 2006 zięć Tomka oprócz garnituru nosił jeszcze piękny krawat w biało-czerwone pasy i zastał wice-premierem, ministrem rolnictwa. Tomek posunął mu pomysł odrolnienia gruntów w sąsiedniej gminie, co ustawiłoby wnuki Tomka na następne lata. Niestety, sprawą zainteresowało się CBA. Resztę znamy z gazet. Czereśniak nie wytrzymał nerwowo- wylew. Miał 82 lata.


Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura