KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
2 obserwujących
75 notek
7077 odsłon
  96   0

MOJA POLSKA ...

I Twoja. I Twoja też. Być dumną Polką i Polakiem. Być dumną i zadowoloną Polką i Polakiem. Być dumną, zadowoloną i szczęśliwą Polką i Polakiem. Co to znaczy dla mnie, ja to wiem. Ale co to znaczy dla innych obywateli Polski? Myślę, że usłyszałabym wiele definicji i wiele interpretacji tych definicji. Bo Polak tak już ma. Musi wszystko zinterpretować po swojemu. Ale po co, skoro mamy już wszystko zdefiniowane.

Urodziłam się w Polsce, tu wychowali mnie rodzice, tu zdobyłam wykształcenie, tu pracowałam i wreszcie przeszłam na emeryturę. Raz wiodło mi się lepiej, raz gorzej. Ale staram się pamiętać tylko te dobre chwile. Patrzę też jak mimo różnych zawirowań i moje dzieci radzą sobie. Jak na obecne warunki. I to by było na tyle.

Ostatnie 6 lat mocno wywróciły moje wyobrażenie o dumie, zadowoleniu czy szczęściu. Że o patriotyzmie nie wspomnę. Tak tak, jest to dla mnie równie ważne, jak dobra z których póki co korzystam. Jednak coraz częściej jestem smutna i zaniepokojona. Coraz częściej czuję się obdzierana z godności, dumy, zadowolenia czy szczęścia. Takich niby zwykłych, ale należnych mi dóbr.

Czuję się smutna na widok tego, jak upada Polska, jak traci odwagę i godność. Jak mimo obietnic rządzących o powstaniu z kolan (cokolwiek to dla rządzących znaczy), jesteśmy już o poziom niżej. To co czyni z nami Rząd, odczytuję jako próbę skutecznego wdeptywania nas w ziemię tak, by nie móc protestować. Widzę, jak łatwo Polacy dają się manipulować, jak bezczelnie indoktrynuje się nasze umysły.

Póki będziemy to tolerować, nic się nie zmieni. Póki dalej będziemy tolerować niesłychane wręcz zachowania pani Pawłowicz, pana Korwina-Mikke zawzięcie hajlującego, jak widzę polskiego parlamentarzystę w Brukseli R. Czarneckiego, nazywanego publicznie kłamcą i to w dwóch językach, jak widzę skąd inąd prof. R. Legutko wyślizgującego się po angielsku z izby plenarnej, jak widzę arogancję innych posłów, to nóż mi się w kieszeni otwiera.

Jak widzę, co się dzieje na naszej granicy z uciekinierami, umierającymi z głodu i wychłodzenia. Jak widzę rządzących odwracających wzrok, drugi nóż mi się otwiera. Jak ja mam być dumna, zadowolona i szczęśliwa? Nie potrafię! Czy to zatem prawda jest, że wciąż jesteśmy państwem katolickim? Czy aby na pewno? Mieszkam i żyję w kraju, który nie dostrzega przygranicznej tragedii, który jawnie jest obojętny, lub jawnie popiera działania rządzących.

Ludzie, obudźcie się! Ten Rząd kiedyś odejdzie. Co zrobicie z własną pamięcią? Przecież Polska była wiele razy w podobnej sytuacji. Moim zdaniem, nie ma wytłumaczenia na takie zachowania. Gdzie człowieczeństwo? Gdzie wartości? Nie ma ich, bo nas to dzisiaj nie dotyczy? No tak, czego ja tu krzyczę? Czego wymagam, skoro nie robi na nas wrażenia choćby zagłuszanie kombatantki przez bojówkarzy finansowanych przez PiS.

Pamiętam też, jak pani Kempa (wiecie jeszcze kto to?) popierała kiboli, jak jeździła do więzienia do szefa kiboli Starucha. Nie jestem dumna, nie jestem zadowolona ani szczęśliwa, mając świadomość, że właśnie o to chodzi rządzącym. Skorumpować, zniechęcić, stłamsić i nastraszyć własny Naród. By lepiej się nim rządziło. Nawet kosztem wyjścia z Unii. Niech idą do kościoła. To nam wolno. Nawet bojówkarz mnie przypilnuje, by mi się krzywda nie stała.

Wiem na pewno i jestem przekonana, że wielu Polaków myśli jak ja. Dlatego chociaż w Unii Europejskiej, skoro nie można gdzie indziej, możemy pokazać jak traktuje nas własny rząd. Upomnieć się o swoje. Mimo, że straciliśmy wizerunek w Europie i na świecie, nie jest za późno reagować. Jeszcze na nic nie jest za późno.

Oczywiście nigdzie się nie wyprowadzę, ponieważ to moja Ojczyzna. Będę czekać na zmiany. Będę cierpliwie czekać, kiedy znowu wróci zdrowy rozsądek, szacunek do wartości i do drugiego człowieka. Nadzieja matką głupich, tak? Dobra, mogę być głupia. Ale powiem swoje, Nadzieja Umiera Ostatnia.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale