KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
2 obserwujących
76 notek
7144 odsłony
  114   0

CZY (nie) JEST za późno?

Tak się zastanawiam.  Polacy, by załatwić swoje sprawy, zawsze budzą się na pięć przed dwunastą. Teraz też tak jest. Pani kanclerz Angela Merkel ostatni raz bierze udział w szczycie Unii Europejskiej. Ostatni raz. To kobieta polityk, której udawało się zazwyczaj doprowadzać do porozumień w razie konfliktów. Odczuła to szczególnie Polska, którą szczególną estymą darzyła pani kanclerz.

Kompromis, jaki teraz potrzebuje Polska jest na wagę złota! Kompromis ten pozwoliłby uwolnić Fundusze związane z Odbudową kraju po pandemii i nie tylko. Nie trzeba się kłaniać po pas, nie trzeba uginać kolan. Trzeba iść po rozum do głowy i skalkulować co się opłaca. Nie trzeba niczego w Unii Europejskiej podważać! Mamy tam jeszcze osobę przychylną, panią Merkel. Czemu premier Morawiecki nie chce skorzystać?

Czyżby mu zabronił szef wszystkich szefów? Tak się go boi, że brnie dalej jak głupek w sytuację już nie do obronienia? Następnym razem pani kanclerz nie będzie. Będzie kto inny, kto ma zupełnie inne spojrzenie na sprawy polskie i na samą Polskę. Prezes jako strateg musi o tym wiedzieć. Ten kompromis potrzebny nam jest jak tlen. Sami nie przeżyjemy! Lepiej jest się wycofać póki czas.

Lepiej przyznać się do błędu i wrócić z podniesionym czołem. Twardy elektorat wybaczy jak wszystko inne do tej pory. W zamian dostaniemy pieniądze. Dostaniemy je mimo wściekłości polskich prawicowych eurodeputowanych, przeciwnych "zgniłym układom" i mimo sprzeciwu paru krajów (kraje Beneluxu i nordyckie), którym byłby w niesmak taki kompromis.

No ale, Mateusz Morawiecki uważa, że to „szantaż finansowy" ze strony "ciotki" Unii. Powtarzał jak mantrę, że „nie umawialiśmy się na przejmowanie przez TSUE nowych kompetencji". Ale z drugiej strony, gotowy był dostosować się do warunków unijnych, pozwalających na wypłatę Funduszu Odbudowy. Raz tak, raz siak.

Ale poważnie. Przyjmijmy taki wariant, gdyby doszło do porozumienia, to w przyszłości lepiej by było rozmawiać na inne nawet wrażliwe tematy. Myślę tu np. o niezawisłości polskiego sądownictwa i polskiej praworządności w Polsce. Może by tak pan premier zrelaksował się, ochłonął był, przemyślał na spokojnie za i przeciw?

Zrobi to? Nie. Chyba nie. Za bardzo zależny od prezesa, a do niego właśnie należy ostatnie słowo. Chyba że prezes oprzytomnieje i zaleci zgniły bo zgniły, ale kompromis.

Nie ma czasu, sekundy lecą...

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale