KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
2 obserwujących
72 notki
6861 odsłon
  145   1

CZARNE CHMURY

Czasy względnego spokoju już nie wrócą. Będą miłym wspomnieniem życia, jakie wiedliśmy jeszcze przed objęciem władzy przez J. Kaczyńskiego i ludzi PiS. Tamto już nie wróci. Ponieważ zbyt dużo zostało zepsute. Nieodwracalnie. Ciekawa jestem, czy Kaczyński tak właśnie wyobrażał sobie efekty własnego rządzenia? Pod wpływem nagromadzenia się złych skutków jego decyzji, sprawy wymknęły się spod kontroli. Nie tak chyba miało być, prawda? Panie prezesie? Pańskie jastrzębie, pitbulle i gołębie okazały się zwykłymi wróblami strzelającymi z kapiszonów. Z zapowiadanej "dobrej zmiany" nic się nie sprawdziło. Wręcz odwrotnie - "Dobra zmiana" nawaliła na całej linii. Stała się niewydolna.

"Dobrej zmiany" już nie ma. To, co widać na małym ekranie, to lalki pacynki z pisowskiego teatru, nad którymi nikt już nie panuje. Nawet one same. Nawet sam pan prezes. Pisowski teatr Kaczyńskiego okrutnie zabawił się kosztem Polaków. Wcześniejsze urojenia stały się faktem. Mamy bardzo poważne zagrożenie na granicy (Rząd Morawieckiego + Putin - Łukaszenka). Poważne wieloletnie zagrożenie wygrzebywania się z inflacji (NBP Glapiński). Poważne zagrożenie pandemią (Rząd + Niedzielski). Poważne zagrożenie poważnego obniżenia stopy życiowej Polaków (Rząd). Nieistniejąca w ogóle dyplomacja. Nieistniejąca jakakolwiek polityka. Jest chaos. NIE TAK MIAŁO BYĆ!!!

Miała być Arkadia, Raj, Kraina Mlekiem i Miodem płynąca! Polacy mieli się bogacić. Mieli korzystać z życia pełnymi garściami. A co z tych obiecanek zostało? Co więc mamy? Mamy polską wyspę osamotnioną na mapie Europy, jak chciał pan prezes. Polskie kompleksy i najgorsze cechy charakteru, które w Polakach wyzwolił PiS i jego pacynki! Podzielone i nie radzące sobie z rzeczywistością społeczeństwo! CZAR PRYSŁ panie prezesie. Trudna sytuacja Polski, trudna pod każdym względem, zaczęła się od Jarosława Kaczyńskiego i skończy na nim. To nie kto inny, a Jarosław Kaczyński jako lider rządzącej partii, rozjechał interesy państwa. Chciał zbudować "potęgę", a zostawia zgliszcza.

Tak to w życiu jest, albo jesteś KRÓLEM, albo nic nie znaczącym pionkiem. Nad Polską wiszą coraz bardziej gęstniejące czarne chmury i jest to tylko i wyłącznie zasługa aktualnie rządzących. Nikogo innego. Zosia Samosia zakiwała się. Zgrała do cna. Jarosław Kaczyński chyba wreszcie zrozumiał, że nie zawróci kijem Wisły ani "dobrymi zmianami", ani żadnym "Nowym ładem". Te liczne teraz konferencje, te liczne podróże jeszcze póki co premiera MM, te wciąż liczne zakłamywania rzeczywistości przez miernych ludzi PiSu, to wszystko dzieje się o wiele za późno. Rzecz się dokonała. I tak jak łatwo im przyszło to wszystko zwalić na nasze głowy, tak trudno będzie to odkręcić.

Nie tak miało być! Okazało się, że dla Polaków największym zagrożeniem stał się tylko jeden człowiek, któremu wyznawcy i zwolennicy pozwolili na ten tragiczny w skutkach "eksperyment". Wychodzi na to, że idąc do urn wyborczych część Polaków zostawiła zdrowy rozsądek w domach. Co teraz sobie oni myślą, gdy na własne oczy widzą skutki swoich wyborczych decyzji? Podoba im się taka Polska? Podzielona, z fobiami i pełna nienawiści do rodaka? Zagrożona z każdej możliwej strony? Za to rozmodlona i rozhisteryzowana? Czy ci wyznawcy i zwolennicy PiSu zdają sobie sprawę z tego, że z powodu zaniechań rządu wielu Polaków nie doczeka świąt w swoich domach? Bo albo wylądują w szpitalach, albo zwyczajnie umrą?

Czarne chmury nad Polską to efekt nieobliczalnych i dziwnych wizji jednego człowieka. To efekt głupoty, cwaniactwa, kłamstw, manipulacji i braku odpowiedzialności za wszystko, czego władza PiS dokonała w ciągu tych 6 lat. Największe nieszczęścia jakie spotykały kiedykolwiek ludzi to te, które sami ludzie sprowadzali na siebie. To jeden człowiek jedną swoją decyzją sprowadza na społeczeństwo nieszczęścia (prezes). To drugi człowiek jednym swoim podpisem sprowadza na drugiego biedę (prezydent). To trzeci człowiek (min.sprawiedliwości i prokurator) rozwalając polskie Prawo i czwarty (ministrowie) wykonując posłusznie rozkazy pierwszego, włażą z butami w życie Polaków. Przewracając i Prawo i życie ludzkie do góry nogami. I tak dalej.

Słowo „władza" to nie jest tylko słowo. To nie jest tylko 6 liter. Władza to ludzie z imienia i nazwiska, którym powierzono funkcje i stanowiska w instytucjach państwowych. Do zadań władzy należy dbanie o dobro wspólne obywateli pod każdym względem. Niestety, uprawnienia jakie ci ludzie mają by podejmować decyzje, uzyskali w wyniku obecnie obowiązujących procedur w Polsce. Jakie to są procedury, każdy widzi. Czyli procedur, w dobrym tego słowa znaczeniu, nie ma. Jest tylko jakaś umowna pisowska ekwilibrystyka, nocną zmianą narzucona społeczeństwu. To są reguły i zasady tzw. "dobrej zmiany", które nie każdemu Polakowi się podobają.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale