KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  69   0

TRUDNY NARÓD

Tak, Polska to 1000letnia Historia i niezwykle skomplikowane społeczeństwo, poobijane, z potarganym charakterem, z rozmaitymi i licznymi przeciwnościami losu na swoim koncie. I tak, jak bardzo jesteśmy doświadczeni, tak trudniejsi. Właściwie nie wiadomo dlaczego. Inne narody też mają "bogatą przeszłość", jednak idą do przodu pamiętając równocześnie o przeszłości. Polacy od wieków przyspawani do przeszłości, polubili tę swoistą symbiozę. Zaakceptowali ją. Nauczyli się w niej w miarę potrzeby "wygodnie" egzystować. I odkryli na miarę Eureki, z jaką łatwością wszystkie kolejne nieszczęścia, można tłumaczyć cudzą winą, nie swoją. I nie ma nikogo odważnego do przecięcia tej pępowiny.

Historyczna przeszłość wiele razy była wykorzystywana przez kolejne rządy do celów, znanych tylko tym rządom. Kiedy trzeba było cokolwiek przeforsować ustawami, politycy zasłaniali się Historią albo tajemnicą państwową, by broń boże nie wywoływać jakichkolwiek emocji w społeczeństwie. Polacy pod tym względem, już dawno przywykli do faktu, że tajemnica państwowa wiąże się z bezpieczeństwem Państwa. Zatem o kwestionowaniu rządowych działań (poza nielicznymi incydentami) nie było mowy. Dbają o to funkcjonariusze partyjni oraz publiczne media, dzielnie i codziennie wypuszczając w eter stosowny słowotok.

Jednak dzisiejsze wolne media nie przepuszczają żadnej okazji, by nagłaśniać wszelkie nadużycia władzy, wszelkie próby łamania prawa czy lekceważenie praw obywateli przez Instytucje, których "działalność podlega tajemnicy państwowej". Wolne media nie boją się pokazywać przedstawicieli władzy i ich przestępstw kryminalnych, których dopuszczają się pod płaszczykiem tajemnicy państwowej. Tłumacząc się racją stanu albo obroną interesów państwa, dokonują ohydnych czynów i zarabiają na nich olbrzymie pieniądze. Politycy i inni funkcjonariusze rozmaitych służb, bezkarni na każdym szczeblu państwowej drabiny, dopuszczając się świństw wszelakich, mają czelność patrzeć prosto w oczy swoim wyborcom. Polakom.

Publiczne media nawet słowem nie wspomną o tych wstydliwych" wpadkach". Gdyby nie mrówcza praca dziennikarzy śledczych wolnych mediów, wszelkie niegodziwości chronione tajemnicą przez pisowskie państwo, pozostałyby nadal niewykryte. Porządne Państwo kierowałoby się zasadą, że człowiek/obywatel tego państwa jest najważniejszy. Jest ważniejszy od tego państwa. Tak już było. Polska z porządnym państwem nie ma dzisiaj nic wspólnego. Nie ma, odkąd władzę przejął PiS. Pisowskie przekręty są chronione przez pisowską prokuraturę, a pisowskie prorządowe media wszelkie afery pokrętnie tłumaczą, czyniąc zamach na inteligencję (przynajmniej niektórych) Polaków.

Polacy wiele złego doświadczyli historycznie. Wiele złego doświadczyli również ze strony polskich polityków. Niektórym (ok.50%) stwardniała skóra i stali się odporni na politykę. Nie chcą z nią mieć nic wspólnego. Żyją od wyborów do wyborów. Reszta jest emocjonalnie ukierunkowana politycznie i czynnie śledzi poczynania swoich wybrańców, przeżywając na swój sposób ich zachowania i ich decyzje. Są przeciwnicy i zwolennicy. Jedni darzą władzę szacunkiem, a inni ją przeklinają. Jedni udają, że nie widzą co ich władza wyprawia, bo dostają kasę. Inni ją punktują, bo nie podoba im się sposób, w jaki władza rządzi.

Jednym nie przeszkadza "spieprzaj dziadu", "kretynka", "... wy stoicie tam gdzie ZOMO", "zdradzieckie mordy", "... bandyci i złodzieje", "... a niech wyjeżdżają z kraju" (posłanka PiS do medyków, by wyjeżdżali do Niemiec) i wiele innych takich kwiatków. Dla pisowskiej władzy i jej zwolenników, nieuleczalnych konserwatystów, izolacjonizm, wroga Unia, hasła narodowców, wielka krzywda migrantów na granicy - są wodą na ich młyn. Taka władza to dla części Polaków honor. Myślę, że tylko tak długo, jak długo będzie się dzielić kasą. Nie zazdroszczę tej władzy, ponieważ łaska jej wyborcy na pstrym koniu jedzie. Gdy interesy pisowskich wyborców będą tracić na wartości, gdy zaczną dopłacać do życia, fortuna odwróci się od władzy.

Przeciwnicy aktualnej władzy, ukierunkowani na inne partie będące w opozycji do PiSu, mają już ugruntowany na nią pogląd. Fundamentalnie nie zgadzają się z jej "propozycjami". Ta część polskich wyborców uważa, że wizja Kaczyńskiego i jego ludzi na państwo, nie jest warta funta kłaków. Uważa, że to utopia. Całkiem słusznie. Styl bezdusznego prowadzenia Państwa, bezdusznego pod każdym względem i za wszelką cenę, mija się z wyobrażeniem tej części Polaków o tym, jak powinno być. A więc zupełnie odwrotnie niż jest teraz. Dla nich ta władza to żaden honor. To jedna wielka TRAUMA. To bankructwo Państwa jako takiego. Kapitulacja wartości. Upokorzenia.

By uciec przed krytyką, pisowski rząd chwyta się jak najbrudniejszych sposobów oskarżając swoich przeciwników choćby o zdradę. Jednak samej władzy to nie pomaga. Ci, których władza ośmiesza w niewybredny sposób, których nazywa pożytecznymi idiotami, są dzisiaj jej sumieniem. To od tej znakomitej części Polaków zależy przyszłość Polski. Zależy tak naprawdę wszystko. Czy staniemy się demokracją jak inne, czy jednak utoniemy w dyktaturze o zabarwieniu faszystowskim. Polacy nie są jednolitym społeczeństwem poglądowo. Właściwie to różnimy się we wszystkim. I nie mówimy tym samym "językiem".

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale