KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  51   0

POLITYKA... dla niektórych sport życia

Tak się w Polsce porobiło, że polityka nie służy już do zarządzania państwem. Polityka stała się dziedziną jakby sportową, w szranki której stają zawodnicy coraz marniejszej konduity, którzy ścigają się między sobą o to, który z nich w jak najkrótszym czasie zdobędzie największe majątki. Nieważne jakim kosztem. Nieważne, czy zgodnie z literą prawa. Nieważne, że oficjalnie i na oczach własnych wyborców. Nieważne, że ludzie zwani dzisiaj politykami, czynią to wbrew zasadom. Polityka w Polsce nie jest już polityką jaką znamy. To sposób szybkiego dorabiania się praktykowany przez osobników korzystających z okazji. Osobników, których nie interesuje rządzenie państwem, którzy w ogóle nie mają pojęcia o rządzeniu. Nie po to weszli w politykę, by rządzić.

Ci tak zwani dzisiaj politycy, ta grupa osób trzymająca władzę, od pierwszego dnia swoich rządów niszczyła państwo, niszczy nadal pozostałe jeszcze "przy życiu" instytucje państwowe i myślę, że zdąży zniszczyć jeszcze wiele zanim straci władzę. W jednym z poprzednich artykułów pytałam, co jeszcze wymyśli J. Kaczyński, by utrzymać władzę. Do czego zdolny będzie się posunąć, by zaspokoić własne ego. Nie czekałam zbyt długo. Oto przed paroma dniami ogłosił powstawanie IV Rzeszy. Czyli spreparował kolejnego zewnętrznego wroga na własny użytek. Potem zaprosił do Warszawy wszystkich przeciwników Unii Europejskiej, zwanych inaczej nacjonalistami. Przyjechali tylko niektórzy. Napasł więc swoją próżność siedząc z nimi przy jednym stole, wygłaszając swoje oczywistości.

Co za kontrast powstał. Dla prezesa rządzącej partii żywotnym interesem jest, by jego nazwisko wymieniane było pośród nazwisk reprezentujących najbardziej skrajną prawicę z możliwych w Europie. Tworzy w ten sposób dla siebie samego alternatywny świat (o czym już pisałam), w którym uważa, że wciąż ma coś ważnego do powiedzenia. Dla przypomnienia - Polska leży w środku Europy pomiędzy dwoma mocarstwami - Niemcami i Rosją. Jesteśmy muchą, którą jak zechcą, zdeptają albo podzielą między siebie oba mocarstwa w imię własnych i tylko własnych interesów. Na pewno nie w imię interesu polskiego. Żeby nie wiem jak Kaczyński zaklinał rzeczywistość, nigdy nie znaczył, nie znaczy i nie będzie w przyszłości nic znaczył dla Niemców i Rosji. Dla Europy. Żeby nie wiem jak starał się, nigdy swoim nazwiskiem nie zasili grupy najsilniejszych. To nie jego gra.

Druga strona tego kontrastu, to Polacy i ich żywotne interesy. ZDROWIE (pandemia) i PIENIĄDZE (inflacja). Ani zdrowia ani pieniędzy nie zapewni nam dzisiejsza władza, bo jest zupełnie czym innym zajęta. Ponieważ za słowami klasyka, władza sama się wyżywi, bo płace jakie władza ma i polityczna korupcja jaką władza uskutecznia, zapewniają jej przetrwanie. Stworzony układ sprawia, że grupa trzymająca dzisiaj władzę (bo przecież to nie są politycy), krok po kroku ściąga Polskę na dno. Ciekawe, jak długo jeszcze Polacy będą tolerować zachowanie pisowskich aparatczyków? Chyba jeszcze jakiś czas. Z tego co widzę, Polakom obojętna jest ich teraźniejszość i przyszłość. Od czasu do czasu tylko niektórzy pokrzykują i potrząsają szabelką, ale czy rozumieją po co to robią?

Jeżeli sami są podzieleni w kwestii tak śmiertelnie ważnej dla życia, jak szczepienie się czy drożyzna, to próżno oczekiwać po nich jakiejkolwiek determinacji. Próżno oczekiwać, by wszyscy Polacy bez wyjątku, zaczęli mówić tym samym językiem. A skoro tak, to władza jeszcze jakiś czas napsuje nam krwi. Już uodporniła się na ilość pandemicznych zgonów. Właściwie to już od dawna władza jest uodporniona na wszystko, co dotyczy życia Polaków. Zatem póki PiS jest u władzy, nie interesuje się czymś tak przyziemnym i banalnym, jak odpowiedzialność za kraj i ludzi. Nie przychodzi im do głów fakt, że mogą w przyszłości odpowiadać za swoje czyny i zaniechania. Ważniejsze dla nich jest TU i TERAZ.

Nasi wybrańcy zrobili sobie z polityki niezłe złote źródełko, którego podstawą jest korupcja oparta na kupowaniu głosów za pieniądze albo za intratne stanowiska. "Tłuste koty" mimo podjętej ustawy, nadal są tłuste. Słowo >patologia< przykrył kurz. Ktoś powie, że na świecie też tak jest. Nie zgadzam się. Na świecie bywają przypadki/incydenty politycznej patologii, a ich bohaterów srogo się kara albo sami odchodzą. W Polsce >patologia< stała się z a s a d ą. Codziennością. Oczywistością. W Polsce za polityczną patologię nie kara się nikogo. Przynajmniej do tej pory. W Polsce jak w polskim kościele, za grzechy i winy deleguje się delikwenta na inną parafię i inne stanowisko. Wszak każdy głos na wagę złota. Prawda?

Niestety, moim zdaniem nie jesteśmy już cywilizowanym krajem mimo, że tu czy tam widuje się na polskich ulicach technologiczne wynalazki, mimo, że kierujemy nie drewnianymi a mechanicznymi wozami, mimo, że za zakupy płacimy kartą. Jesteśmy rozpuszczonym, upadłym etycznie, moralnie i zachowawczo kraikiem w środku Europy. Sami skutecznie pozbyliśmy się autorytetów. Sami skutecznie kalamy własną Historię. Sami dążymy do całkowitej destrukcji i nikt nam w tym "dziele" nie przeszkadza. Świat tylko czeka, kiedy skończymy. Przyjdzie wtedy i weźmie sobie nas za darmo. Albo i nie. Machnie na nas ręką. Ciekawe, czy te resztki państwa dalej będą interesować J. Kaczyńskiego?

PS - dziwię się Polakom, bardzo się dziwię, że tak spokojnie patrzą jak grupa trzymająca władzę niszczy ich własny dom.

PS - ktoś kiedyś powiedział, że ostatniego rozbioru Polski dokonają sami Polacy. Jest o czym myśleć.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale