KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  141   0

SEJM to nie poważna instytucja państwowa, to CYRK

Polski Sejm zbudowano jeszcze w okresie II Rzeczpospolitej, odbudowano po wojnie. Wraz z Senatem tworzą najwyższą instancję prawodawczą. Kopuła Sejmu, gdy się na nią patrzy, swoim kształtem przypomina kopułę cyrkową. Lecz na tym koniec porównań. Nie o nie chodzi, a raczej o to, co dzieje się w środku. A w środku tego szacownego budynku dzieją się "cuda". Widowiska, których nie powstydziły by się największe areny świata z czasów minionych, takich, jak na przykład rzymska arena, na której gladiatorzy z woli głupiego cesarza i głupiego ludu, tracili życie. Dzisiaj może nie jest tak samo, nawet nie jest podobnie. Jednak też mamy swojego "cesarza" naczelnikiem zwanego i swój lud, strony łaknące krwi. Krwi przeciwnika politycznego.

Sztuka cyrkowa ogólnie, jest bardzo stara. Rozwijała się przez całe wieki i w różnych kulturach. Miała za zadanie - bawić widzów i dostarczać im rozrywki. W jak najlepszym wydaniu. Polityka to też stara "sztuka". Też rozwijała się przez całe wieki. Zastanawiam się, która z tych sztuk jest starsza? W odróżnieniu jednak od Cyrku, polityka miała inne zgoła zadania. Nie bawić, nie rozśmieszać i na pewno nie dostarczać rozrywki, ale poważnie skupiać się na wszystkim, co dotyczy państwa. Dbać o rozwój i pomyślność, kontynuować co dobre, a naprawiać wszystko co się nie sprawdza. W imię dobra Państwa i obywateli. Na pewno na starcie tak było.

Jednak na przestrzeni mijających wieków, następowały zmiany nadążające wraz z rozwojem cywilizacyjnym. Jednym państwom udawało się, innym nie. Po wielu latach eksperymentowania, zaczęły powstawać państwa narodowe, aż wreszcie odważono się wprowadzić demokrację przedstawicielską. Miejsce wybieralnych gladiatorów zajęli posłowie i senatorowie, według wielokrotnie zmienianych reguł i wielokrotnie zmienianego prawa wyborczego. Ostatecznie w pierwszej Izbie Parlamentu polskiego zasiada 460 posłów, a w Senacie 100 senatorów. Siła narodu, prawda? A media gorliwie raportują wszystko to, co dzieje się w Sejmie. A dzieje się. Narzekać nie możemy.

Dawni cesarze i władcy rządzili poprzez metodę >dziel i rządź<, czyli poprzez igrzyska, nie zawsze dorzucając do nich chleb. Metoda przyjęła się, zapożyczali ją sobie następcy, chcący mieć całkowitą kontrolę nad sprawami państwa i nad gawiedzią. A więc 460 posłów gromadzi się w Sejmie, zasiadają w ławach sejmowych na wyznaczonych miejscach i ... zaczyna się... cyrk! Bo na pewno nie debata na temat spraw państwa. Na pewno nie debata na temat potrzeb obywateli. To co się dzieje, to, czego jesteśmy świadkami, to widowisko urągające powadze Sejmu, który przypomnę, jest najwyższą instancją prawodawczą.

Nie inne obce ciało, a Sejm powołuje Rząd, wraz z prezydentem stoi na straży Konstytucji i zajmuje się wszystkim, co dotyczy państwa i co dla państwa jest ważne. By wywiązywać się z takich zadań jak należy, od wszystkich posłów bez wyjątku należy wymagać najwyższych standardów i najwyższych kwalifikacji. Teoretycznie w ławach sejmowych, nie powinni zasiadać cwaniacy, partacze i wszelkiej maści nieudacznicy. W ławach Sejmu i Senatu nie powinno być miejsca dla nikogo takiego. Wydaje się to oczywiste, jak to, że słońce wschodzi i zachodzi. Jednak od teorii do praktyki ... daleka droga. Dzisiaj chadzamy na skróty. Dzisiaj ważne i przydatne dla władzy są inne wartości. 

Te wszystkie gorszące wydarzenia, te ekscesy naruszające przyjęte normy, te słowa, te wystąpienia, te przeprowadzane w złym guście awantury, te gorszące kłótnie, całe te widowiska obecne praktycznie na każdej sesji Sejmu i w trakcie jego obrad, delikatnie mówiąc - niepokoją. Od dawna niepokoją. Jest tak, jak kiedyś zapowiedział poseł Lepper, że w tej Izbie Wersalu już nie będzie. Jakże prorocze słowa. Sejm RP dzisiaj to nic innego, a bardzo dobrze zorganizowana maszyna do głosowania. To, jak zachowują się dzisiaj pisowscy marszałkowie, budzi strach i grozę. To, jak władza nadmiernie korzysta z przywilejów, budzi obawę o stan demokracji. Przedstawicielskiej, żeby było jasne.

Jedno jest pewne, że taka forma sprawowania władzy jest niebezpieczna. Czy trudna do utrzymania, czas pokaże. Może szybciej niż się tego spodziewamy. Ponieważ to, co wyprawiają nasi „przedstawiciele”, to, do jakiego już stanu doprowadzili debatę na sali Parlamentu i w wielu kluczowych dla władzy komisjach sejmowych, to w jakim stylu traktują poważne sprawy, przekroczyło wszystkie nawet czerwone już granice. Chamstwa. Podłości. Hipokryzji. Cynizmu. Polakom wcale nie jest do śmiechu. Te wszystkie widowiska wcale ich nie bawią. Smucą, napełniają obawą i strachem o stabilną przyszłość. Właściwie to o jakąkolwiek przyszłość.

Antyszczepionkowa reprezentacja władzy, albo posłowie kanapowej partyjki pt. Konfederacja, takie mikrougrupowanie, które marzy o decydowaniu o Polsce, które to ugrupowanie tylko dla marnego rozgłosu, łamie wszelkie polityczne i obyczajowe standardy. Tak, jak ci pisowscy -anty. W imię zafałszowanych i dziwacznie pojmowanych idei wolności, łamią regulaminy Sejmu czy zrywają obrady komisji sejmowych. Dla rozróby demonstrują swoje lekceważenie dla powagi Sejmu choćby poprzez swoje zachowania i wypowiedzi, jak np. to czynią JKM, Braun, Dziambor. Że nie wspomnę o samym stosunku do obowiązkowego noszenia maseczek w Sejmie. Za co Braun płaci ciężkie pieniądze.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale