KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  84   0

IMPERATYW MORALNY wiecznego prezesa

"Odnowa moralna" polskiego społeczeństwa to jedno z najważniejszych haseł i pomysłów wiecznego prezesa swoich wiecznych partii, czyli dawnego PC i aktualnego PiS. W momencie, kiedy PiS szykowało się do kampanii wyborczej 2015r. wielu odbiorcom wydawało się, że takie hasło to szlachetność ze strony pomysłodawcy. Jednak szybko okazało się, że moralność w wydaniu PiS, ze szlachetnością minęła się o 100 lat świetlnych. Już podczas opracowywania list wyborczych, Kaczyński, by nie drażnić wyborców, nie tylko ukrył siebie, ale też swoich najbardziej lojalnych i wiernych, by na ich miejsce pokazać młode, nowe, nie skażone polityką twarze. Że niby taka właśnie jest partia PiS.

Tym samym wg Kaczyńskiego miało przyjść "nowe". Tym samym i między innymi, miano wyborcom dać do zrozumienia, że partia nie ma nic wspólnego np. z Rydzykiem, że jej członkowie tak jak społeczeństwo, są najprawdziwszymi, uczciwymi katolikami. Ujawnienie tych list zmyło bielmo z oczu wyborców, ponieważ z pierwszych miejsc biły stare zasłużone dla partii nazwiska, a nie młode i nieznane. To był początek wprowadzania "nowego", który zachwiał definicją uczciwości. Który już WTEDY obnażył pisowką moralność odnośnie prowadzenia polityki. Który to początek postawił na starą gwardię wierną po grób żoliborskiemu pseudomoraliście.

Że w swoim rządzie Kaczyński ma ministra skazanego na 3 lata, a potem ułaskawionego przedwcześnie przez Dudę, nie wadzi mu. Że potem jak z worka, wysypały się "pacynki" nie mające z moralnością nic wspólnego, nie wadzi mu. Że miał takich Misiewiczów, a teraz w ich miejsce ma takich Mejzów, nie wadzi mu. Że swoje "przystawki" wycisnął był jak cytryny a potem porzucił, dla swoich partykularnych interesów, nie wadzi mu. Że do dzisiaj ma takiego Ziobro, który od zawsze robi wszystko, by zastąpić go w fotelu prezesa partii, by zostać jego następcą, dziwnym trafem nie wadzi mu. Wszystko w imię swojej autorskiej "odnowy moralnej". Jakże dziwacznie pojmowanej.

A wszystko to pisowski wyborca chłonął jak gąbka wodę. Mimo, że notorycznie był okłamywany, że świadomie poddawał się manipulacji, mimo że wiedział wszystko o cynizmie i hipokryzji ulubionego prezesa i jego ludzi. Na bazie tego, to rzeczywiście, przyszło "NOWE". Odnotować należy, że coś "ciekawego" stało się z Polakami. Garnęli się do tego "nowego", jak ćmy do światła. Od 2015 roku "odnowa moralna" narodu stała się już wszechobecna. Dostępna nawet w internecie, gdzie rozszalała się za przyzwoleniem rozbawionej tłuszczy. Wystarczyło 6 lat, by przynajmniej na połowie narodu nie robił wrażenia proceder kupowania głosów, czy niesłychana śmiertelność covidowa. Połowie narodu podoba się, jak Kaczyński rządzi poprzez wieczny konflikt.

Czy poprzez definicję własnego imperatywu moralnego, Kaczyński stał się tym, kim dzisiaj jest? Starcem, który tak daleko zaszedł, że już nie boi się mieć na sumieniu tylu śmierci rodaków? I to w czasie pokoju? Jest postacią niezwykle dwulicową, obłudną, fałszywą, bez cienia życzliwości, z pogardą do wszystkiego co się rusza. Niby poważny i spokojny. Wydawałoby się, że bez wad. Nawet kobiety staromodnie całuje w rękę. Przypomina mi to pewną postać z literatury, panią Dulską, pragnącą uchodzić za dobrą kobietę, gospodynię, matkę dzieciom. Taki wzór cnót. Jednak mającą kłopoty z moralnością. Żyła w zakłamaniu i obłudzie, dbając tylko o pozory. Dulszczyzna się to nazywa. Taki filister i kołtun w damskim wydaniu.

Prezes to postawa typowo mieszczańska, gdzie hipokryzja ujawnia się każdego dnia i na każdym kroku. Prymitywność jego postawy w chwilach wrzaskliwych emocji nie ma nic wspólnego z wykształceniem. Tak, jak jego ograniczoność horyzontów, małostkowość, w wielu tematach bezmyślność, potępianie w czambuł wszystkiego co nieznane, nie liczenie się z rzeczywistymi faktami. Za to charakteryzuje go zdolność gładkiego wypowiadania słów obojętnie gdzie i do kogo, obojętnie na jaki temat. Najczęściej bez zachowywania samokontroli, ale z poczuciem zwolnienia od odpowiedzialności za te słowa. Z deficytem wrodzonej elegancji, a właściwie jakiejkolwiek elegancji. Przez tyle lat. Doprawdy, brak mi słów.

Biorąc pod uwagę tylko ostatnie lata jego rządów, patrząc między innymi przez pryzmat tylko odnowy moralnej, jedynym sukcesem wiecznego prezesa jest utrzymywanie "przy życiu" trupa, jakim to trupem jest większość sejmowa. Koszty tego są wysokie. To imposybilizm samego prezesa i jego partii. To bezwład, jeżeli chodzi o rządzenie. Polityka łatania dziur utrzymuje prezesa i ten rząd w stanie dryfu. Coś jak dziurawa łajba, która ma jeszcze bardzo daleko do domu. Rok 2021 udowadnia, jaki był ciężki dla PiSu. Ten rok obalił wszystkie MITY o "możności" prezesa. Ukazał gołe FAKTY niecnych zamiarów tworu pt. "odnowa moralna".

To co zostało z Trybunału Konstytucyjnego, zaostrzenie prawa aborcyjnego, Lex Czarnek, e-maile Dworczyka, kapitulacja ws. pandemii, osobista obłuda ws. szczepień, zakłamanie dot. likwidacji Izby Dyscyplinarnej, "zamordowanie" polskiej dyplomacji, wschodnia granica i wszystko co tam się działo, cyniczne wykorzystywanie "Polskiego Ładu", Lex anty- TVN, cackanie się z posłami buntownikami, antyszczepionkowcami, czy sprawa Mejzy, ta polityka oparta tylko na kłamstwach. Lista jest długa i uwidoczniła jedno, że wieczny prezes nie cofnie się przed niczym, raczej dalej maszeruje jak taran byle utrzymać większość. Nie obchodzi go, że te działania są co najmniej wątpliwe moralnie.

Kaczyński jest gotów zapłacić każdą cenę za władzę. Najbliższy jego kolektyw, także. Uczynili z Sejmu swoisty obóz przetrwania. Zabarykadowali się w nim. Tak na 30%, plus-minus i z nadzieją na więcej. Jak do tego ma się jej wysokość MORALNOŚĆ? A kogo to obchodzi? W polityce nie ma moralności. Nigdy jej nie było. W polityce trzeba mieć twarde pośladki. Kropka.

A społeczeństwo? Co zrobi społeczeństwo tak ślepo oddane, gdy je któregoś dnia porzuci wieczny prezes? Odejdzie wraz z nim w niebyt polityczny? A może nie, może znajdzie sobie nowego guru?

CO NAM PRZYNIESIE KOLEJNY ROK?

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale