KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  56   0

KOMPLEKSY (nie)tylko Prawicy

Silne negatywne postawy na przykład wobec jednostki, albo wobec wybranej grupy społecznej, wynikają zazwyczaj z niechęci do tej jednostki czy grupy. Niechęci założonej z góry. Z czasem to uczucie przybiera formę uprzedzenia, nieobcego ludzkiej naturze, a bierze się m.in. z pewnych konstrukcji myślowych człowieka, silniejszych od niego samego. Taka postawa jest niemoralna. Choćby dlatego, że im silniejsza, tym bardziej skłania do agresji. Taka postawa wywołuje w osobniku potrzebę dominacji, przewagi, całkowitej niezależności od kogokolwiek. Podobno każdy na to "cierpi", jednak umiejętność racjonalizowania potrzeb, zdecydowanie ułatwia życie.

Uprzedzenie to "dziecko" silnych kompleksów wynikających z frustracji. Dzieje się tak, ponieważ dana osoba czuje subiektywnie, jak doznanie "braku zaspokojenia potrzeby dominacji" i całkowitej niezależności, wpływa na jej życie w wybitnie niewystarczającym stopniu. Psychologia ma na taką postawę swój termin - to kompleks niższości i wyższości jednocześnie. Wydaje się to skomplikowane, jednak gdy bliżej się temu przyjrzeć, pewne fakty stają się jakby oczywiste. Ktoś, kto cierpi na kompleks niższości to poszukiwacz. Szuka kogoś, na kim będzie testował swoją przewagę. Kogo będzie traktował jako gorszego, niemal pod każdym względem. Nad kim będzie stał wyżej.

Kompleks niższości to silne uczucie. Ktoś, komu on doskwiera dostrzega wokół siebie TYCH lepszych pod każdym względem. Życiowym, społecznym czy też przynależnościowym. Chciałoby się wiele rzeczy mieć, chciałoby się dominować. Dalsze miejsce w szeregu to coś nieznośnego. Gdy ma się na coś ochotę, a nie można tego mieć, obrzydzamy sobie to "coś". Więc gdy nie mogę być lepszy od innych, izoluję się od nich. Stawiam tamę między nimi a sobą. Daję głośno do zrozumienia, że ci "oni", to po prostu oszuści. Zaczynają mną targać emocje. Niezdrowe i negatywne emocje. Rodzi się nienawiść, a w mojej głowie zaczynają budować się dziwaczne konstrukcje myślowe. Zaczynają mną kierować podłe cele.

Zaczyna nasilać się we mnie pogarda i agresja. Jednak sama satysfakcja z takiej postawy, to za mało. Gardzić wtedy tym kimś, dyskryminować tego gorszego, albo mieć na tyle władzy, by móc go pozbawić jakichkolwiek praw i życiowych możliwości, to już COŚ. Bo nie będzie tu taki "gorszy sort" był tak samo traktowany jak ten LEPSZY. Sprawiedliwość jakaś MUSI być, prawda? Gorszy sort to gorszy sort i kropka. Zatem taką postawą, prędzej czy później doprowadza się do wykluczania takiego kogoś z życia społecznego. Kompleks wyższości to w konsekwencji bardzo niebezpieczna postawa. Prowadzi bowiem do uprzedzeń, do uczucia głębokiej pogardy i do silnego przekonania o własnej wyższości.

Na bazie wieloletniej obserwacji wnioskuję, że opisane wyżej kompleksy dotyczą Jarosława Kaczyńskiego. Dowodem, jego przeogromna potrzeba dominacji nad wszystkim i wszystkimi. Dowodem, jego wręcz obsesyjna determinacja w dążeniu do wytyczonych celów. Dowodem upór, nieustępliwość i zapiekłość w dążeniu do zwycięstwa za jakąkolwiek bądź cenę. Ostatnie lata pokazały, że prowadzące do zwycięstwa, ale raczej pyrrusowego. To osobowość o charakterze autorytarnym, dla której ustępstwo w czymkolwiek nie wchodzi w grę, a kompromis oznacza tylko i wyłącznie słabość. W przypadku Jarosława Kaczyńskiego, z powodu takich jego cech, jest on magnesem dla podobnych mu osób.

Jest wręcz otoczony grupami osób o podobnych skłonnościach. Radykalnych w poglądach. Myślenie o znaczeniu wartości nacjonalistycznych czy o znaczeniu fundamentalizmu religijnego, manifestowanie haseł bogoojczyźnianych, kategorycznie negatywna postawa wobec jakichkolwiek bądź innowierców, jednoczy te środowiska z Kaczyńskim, przyciąga je do niego i pomaga jemu samemu w umacnianiu władzy. Ma to niesłychanie demoralizujący wpływ na Polaków, którym niezwykle łatwo przychodzi dzisiaj znieczulenie na ludzką krzywdę, którym pozbywanie się moralnych skrupułów nie stanowi problemu. Zatem łamanie Litery polskiego Prawa i wszelkich moralnych zasad przez samą władzę i sprzyjające jej środowiska, to NORMA. Niestety.

Taką mamy dzisiaj Prawicę. Zjednoczoną niby i silnie nacjonalistyczną. To jeszcze bardziej zwiększa poczucie dominacji Jarosława Kaczyńskiego wobec polskiego społeczeństwa. Dzieląc Polaków wg własnego uznania, na prawdziwych patriotów i na ten "gorszy sort", stosuje on tylko własne definicje, które gładko wychwytują narodowcy manifestując je na swoich niepodległościowych marszach, na których w wojskowym stylu skandują hasło - „Śmierć wrogom ojczyzny”. To do nich, do tzw. "bąkiewiczów", tak niedawno zwrócił się J.Kaczyński o obronę polskich kościołów przed kobietami, które tak ochoczo pozbawia przynależnych im konstytucyjnie praw. Żadna z nich mu tego nie zapomni.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale