KWINTESENCJA czyli politycznie
WIEDZA POLITYCZNA POLAKÓW. Jaki jest jej poziom? Czy jej dynamika zmienia się w zależności od okoliczności politycznych w kraju? Jaka jest pamięć polityczna Polaków? Dlaczego populizm przyciąga jak magnez? Dlaczego mentalnie walczymy z całym światem?
5 obserwujących
138 notek
15k odsłon
  60   0

SZCZYTOWY OKAZ POLITYCZNY

Bez względu na to, co dzisiaj zrobi reszta Świata, to prezydent Rosji, W. Putin, dyktuje warunki zachowania ewentualnego pokoju, lub kiedy tylko będzie chciał, przekroczy granice Ukrainy. I nikt mu nic nie zrobi. Ani chwiejny Zachód, ani niezdecydowane USA. Rosja czuje respekt tylko przed Chinami, które gdy tylko zechcą, przestaną się bawić w "podchody" z Rosją i z kimkolwiek innym. Również i na jej szkodę. 


Putin to zawodnik wręcz wykuty w walce o wszystko. To rasowy okaz politycznego wojownika. Wie, że w wyniku tej wojny, którą nam szykuje, na ringu pozostać  może tylko jeden. On sam. Dlaczego tak się zachowuje? Bo może. Bo sobie to przez lata wypracował. Może politycznie i gospodarczo grozić, oskarżać, manipulować/kłamać, prowokować, szantażować, zrywać i narzucać umowy, może (i robi to) przedstawiać propozycje nie do odrzucenia. Jest w najlepszej dla siebie życiowej pozycji. 


Wypracował sobie to przy pomocy kilku państw NATO i  UE, które dbają wręcz o jego dobre samopoczucie, ponieważ nie chcą drażnić niedźwiedzia, co oczywiście leży w ich interesie. NATO jest niespójne w decyzjach i UE jest niespójna w swoich. Bardzo wygodna sytuacja dla Rosji, która chyba nie za bardzo czuje się zagrożona. W czasie, gdy prezydent Putin przygotowywał grunt pod ewentualną realizację swoich planów, gdy rozbudowywał armię, gdy zaznaczał teren pod przyszłe mocarstwo, w tym czasie Unia spała, a NATO udawało że go nie ma. 


Jedno dzisiaj już wiemy, że wojna w naszym regionie jest realna. A sam W.Putin, poprzez zbyt długie gadulstwo, indolencję i niemrawość Zachodu i strony transatlantyckiej, przekonał się, że tak naprawdę ich sankcje to strachy na Lachy. Rosja nie musi się oglądać na kogokolwiek i tak naprawdę nic nie musi. Te wszystkie z nią rozmowy, te spotkania, to nie najlepsza dyplomatyczna gra, w sumie prowadząca do nikąd. Do porażki. 


Nic nie wskazuje na jakikolwiek przełom, ponieważ Rosja stawia Zachodowi niewykonalny dzisiaj warunek. I tego warunku będzie się trzymać. Czyli decydowaniu w pojedynkę o geopolityce Świata. Jednocześnie demonstruje swoją militarną siłę na granicy z Ukrainą i nie tylko. Daje do zrozumienia "przyjaciołom", by Ci pogodzili się wreszcie z jego mocarstwowymi ambicjami. Pokazuje swoją determinację, pokazuje gotowość do ponoszenia ofiar i że on odwrotu już nie ma. 


Zachód ze zrozumiałych względów nie chce się poddać dyktatowi Rosji i straszy megasankcjami jakich Putin dotąd nie widział. Ten, nic sobie z tego nie robi. Obserwując te ich "zmagania" można mieć wrażenie, że zaintetesowane strony nie wiedzą o czym mówią i o czym decydują. To, co zapowiada Putin, to nie jakaś agresyjka na sąsiednie niepokorne państwo. To groźba wojny. Prawdziwej światowej wojny, w której nikt nie będzie wygranym, wbrew oczekiwaniom Putina. 


Pytanie - jak bardzo on sam jest zdeterminowany, by zaryzykować koniec naszego świata? Świata jaki znamy. Czy zaryzykuje najazd czołgami na Ukrainę, by na własnej skórze się przekonać? Czy jest świadomy światowej katastrofy? Myślę, że wie doskonale na co się porywa. Nie po to latami inwestował w uzbrojenie armii, nie po to dzisiaj ryzykuje cenami za ropę i gaz, by teraz podkulić ogon. To straszne. 


W tym samym momencie Francja przewodniczy UE. Dlaczego prezydent Macron w trybie PILNYM nie zwołuje spotkań i narad ze swoimi odpowiednikami w sprawie Rosji? Na co czeka? Dlaczego w pojedynkę woli snuć opowieści np. na temat nowego systemu bezpieczeństwa dla Unii? Nowego! Gdy to TU i TERAZ  grozić nam największe niebezpieczeństwo, jakim jest wojna światowa? Dlaczego osłabia i podważa wiarygodność sojuszy? Bo co? Bo czeka go walka o reelekcję? 


Jak wybuchnie wojna, nie będzie miał żadnej reelekcji, nie będzie też żadnych wyborów. Nigdzie. Będzie wojna, z którą trzeba będzie się mierzyć. Co ci wszyscy politycy mają w swoich głowach? Sieczkę? PAŃSTWA Europy wiedzą, co to jest WOJNA. Polska ma na swoim koncie to doświadczenie. Dzisiaj, gdy możliwości militarne stoją na wyższym poziomie, tym bardziej należy zdawać sobie sprawę z tego, że nic po nas nie zostanie, gdy w końcu ruszy machina wojenna. 


Czy zatem Polska jest gotowa w razie "W"? Czy polscy politycy są gotowi na wojenny scenariusz i czy w związku z tym, będą potrafili zachować się odpowiednio do sytuacji? Mam ogromne wątpliwości. Ponieważ nasz rząd i reszta politycznej braci, nie mają pojęcia o wojnie. Znają ją tylko z lektur i opowiadań. Jak większość z nas. Nasi politycy udają, że to zagrożenie ich nie dotyczy. Dalej się bawią w politykę. 


Prezydent nie zaprasza na spotkanie BBN, Kaczyńskiego. DLACZEGO? No bo tak. I już. Sam się bawi w swojej piaskownicy. I co kto mu zrobi?  Jakie to polskie, jakie niedorzeczne i prostackie. Jakie małostkowe. Niby dorośli. Jesteśmy niestety tylko Państwem na papierze, które to Państwo ma papierowych polityków,  papierową armię i papierowych narodowych krzykaczy. Niestety, Polska nie ma obrońców, na jakich zasługuje. 


Nie jesteśmy gotowi na tak straszną konfrontację. To tak szczera prawda, że bardziej szczersza być nie może. Niczego też przez te lata spokoju i pokoju, nie nauczyliśmy się. Stoimy na wyjątkowo przegranej pozycji, choćby z tego powodu, że tak bezmyślnie sami pozbawiliśmy się sojuszników. Jesteśmy sami. Zupełnie I tragicznie sami. Jak zawsze. I jeszcze, jak ostatni głupcy, ośmielamy się wygrażać "pięściami" i pyskować.


Niczego się nie nauczyliśmy. Zachłysnęliśmy się tylko tym pozornym "dobrozmianowym" dobrostanem i trwamy w nim, nie dopuszczając myśli, że coś może pójść nie tak. A mamy teraz z winy rządzących wewnętrzny armagedon. Mamy kumulację nieszczęść, na które też nie jesteśmy przygotowani. 


Tak jak dla Rosjan, Putin mimo wszystko jest bohaterem, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, tak dla Polaków J. Kaczyński, jako najważniejsza osoba w Państwie, zatem za wszystko jednoosobowo odpowiedzialna, jest tylko małym destruktorem. Potrafi niszczyć i zniszczyć. Co sam udowodnił.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale