7 obserwujących
20 notek
43k odsłony
  739   0

Marek A. Kryda - Dżuma - największa katastrofa w dziejach Europy

Fragment obrazu Pietera Bruegla (starszego) „Triumf śmierci” (1562) Wikipedia
Fragment obrazu Pietera Bruegla (starszego) „Triumf śmierci” (1562) Wikipedia

Pierwsze przerażające pogłoski o chorobie pustoszącej Azję zaczęły docierać do Europy w roku 1346 - włoski prawnik Gabrielle de Mussis z Piacenzy pisał, że "na wschodzie liczne plemiona Tatarów i Saracenów zmogła gwałtowne rozprzestrzeniająca się choroba". Pojawiły się pogłoski o tysiącach rozkładających się zwłok w Indochinach, również Indie miały być wyludnione przez wcześniej nieznaną, przerażającą plagę. Gabrielle de Mussis pisał: "Prawie każdy, kto odwiedził Wschód, (...) zarażony chorobą padał ofiarą nagłej śmierci, jakby rażony śmiertelną strzałą, która wywoływała powstawanie guzów na całym ciele. Rozmiar i ofiary tej klęski, jej potworna forma, przekonała żyjących, którzy rozpaczali i lamentowali w gorzkich latach 1346-1348 - Chińczyków, Hindusów, Persów, Medejczyków, Kurdów, Ormian, Gruzinów, Mezopotamczyków, Nubijczyków, Etiopczyków, Turków, Egipcjan, Arabów, Saracenów i Greków (bo prawie cały Wschód ucierpiał), przekonała ich wszystkich, że dzień sądu ostatecznego właśnie nadszedł." 


Dżuma najstarszą bronią biologiczną?

Tatarska Złota Orda była imperium nietypowym, szczególnie według standardów europejskich. Z jednej strony kontrolowała bezkresne obszary Azji i Europy Wschodniej (Ruś), a z drugiej nie utrzymywała garnizonów wojskowych, ani nie stała na straży własnych granic. Głównym przejawem działania jej aparatu państwowego było ściąganie danin, które zresztą zbierali dla Tatarów lokalni władcy. Za odmowę ich zapłaty groziły drakońskie kary: śmierć i konfiskata majątku. Chanowie zatwierdzali lokalnych władców, obdarzając ich przywilejami, tzw. jarłykami, stało się tak także w przypadku włoskich portów handlowych na opanowanym przez Mongołów Półwyspie Krymskim. W 1266 roku wysłannicy Genui, Wenecji i Pizy za sowitą opłatą uzyskali od Wielkiego Chana Złotej Ordy prawo utrzymania na Krymie niezależnych miast handlowych w państwie mongolskim. Kupcy z należącej do Genui Kaffy (obecna Teodozja) handlowali towarami wschodnimi i importowanymi z krajów europejskich wyrobami luksusowymi. Jednak największą rolę w ich mieście

odgrywał inny towar - niewolnicy, co znalazło swój wyraz w ukraińskich opowieściach ludowych, jak choćby tej o Oksanie i Pawle. Gdy wzięta w jasyr czarnooka Oksana została sprzedana w Kaffie do haremu, zakochany w niej bez pamięci kozak zaporoski - Pawło, wykradł ją z niewoli w przebraniu kobiecym, ukrywając swą wybrankę w wielkim koszu z jedwabiem, atłasem, aksamitem...

Genueńczycy uczynili z Kaffy miasto-twierdzę z dwoma pierścieniami murów o wysokości 12 m i grubości 2,5 m. W jego systemie obronnym ważną rolę odgrywało 26 potężnych baszt, a w samym centrum umocnień znajdowała się zbudowana ze skały wapiennej cytadela z magazynami najdroższych towarów (jedwabiu, biżuterii i futer), skarbcem, sądem i siedzibą biskupa katolickiego. Dzięki tym umocnieniom, to największe i najważniejsze miasto Krymu stało się jedną z najpotężniejszych twierdz ówczesnej Europy. Dbano też o potrzeby mieszkańców - już w roku 1316 ormiański biskup Kaffy ufundował budowę miejskiego systemu wodociągowego. W owym czasie Kaffa rozkwitła i stała się tętniącym życiem wieloetnicznym miastem handlowym - mieszkali i bogacili się tu prócz Genueńczyków, Wenecjanie, Grecy, Ormianie, Żydzi, Turcy i Mongołowie.

Z czasem zależność genueńskiej Kaffy od chanów Złotej Ordy systematycznie malała, a jednocześnie miasto zaczęło odgrywać coraz większą rolę w rozgrywkach politycznych na Krymie, co wywoływało niezadowolenie tatarskich władców. Przez długi czas Genueńczykom udawało się utrzymywać własną niezależność dzięki płaceniu wysokich danin. W 1343 roku cierpliwość chana Dżanibeka wyczerpała się - rozpoczęło się wielkie oblężenie tej genueńskiej kolonii, przerwane jednak w lutym 1344 r., gdy przybyłe na odsiecz miasta oddziały włoskie zabiły 15 tys. Tatarów i zniszczyły ich machiny oblężnicze. Dżanibek zdecydował się na ponowne oblężenie w roku 1345, jednak po kilku miesiącach wśród oblegających miasto wojsk tatarskich wybucha zawleczona ze wchodu epidemia dżumy. Chan Dżanibek widząc, jak jego oddziały idą w rozsypkę, zdecydował się zastosować przerażająco skuteczny fortel, który miał się stać brzemienny w skutki. Według zachowanych przekazów, Tatarzy mieli katapultować zczerniałe zwłoki zmarłych na dżumę wojowników przez mury obronne miasta, licząc na wybuch epidemii wśród mieszkańców oblężonej Kaffy. 

Tak pisał o tych wydarzeniach ich naoczny świadek Gabrielle de Mussis: "Umierający Tatarzy przerażeni rozmiarami zarazy i zdając sobie sprawę, że nie ma od niej ucieczki, przestali interesować się oblężeniem. Jednak wpadli na pomysł umieszczania zwłok na maszynach oblężniczych i katapultowania ich do oblężonego miasta, tak by nieznośny odór mógł uśmiercić wszystkich jego mieszkańców. Wydaje się, że całe góry trupów wrzucono do miasta, chrześcijanie nie mogli ani się schować, ani od nich uciec, mimo że wrzucano ile się tylko dało zwłok do morza. Wkrótce rozkładające się zwłoki skaziły powietrze i zatruły wodę, nie dało się już uciec od szczątków członków mongolskiej armii. (...) Nikt już nie wiedział jak się przed tym obronić".

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale