Holistyczne widzenie świata
Uchwyć ukryte dla oczu.
24 obserwujących
5620 notek
266k odsłon
  24   0

Grunt to rodzina! Kto jest kim


Babcia wstawała najwcześniej, karmiła zwierzaki i szykowała śniadanie. Na naradzie rodzinnej ustalono, że będzie to owsianka z bakaliami i owocami. Dobry start niekoniecznie miał konotacje polityczne. Babcia była też królową roślin, niestety nie była to trafiona funkcja, rośliny były przelewane albo przesuszane. Kwiaty marzyły o lepszym opiekunie, kikutami wołały o pomoc. Bezskutecznie.

Dziadek był zapalonym kijkowcem, wychodził rano z kijkami, pokonywał 5000 kroków i wracał mokry jak żaba z podobnie niewyjściową facjatą (stwierdzenie Michała). Dziadek udzielał się również w Lidze Ochrony Przyrody, liczył chwasty i drzewa, blokował jedyny chodnik przed urzędem gminy żądając stworzenia ścieżki tematycznej po bogactwach przyrodniczych okolicy. Czasem towarzyszyli mu koledzy spod budki z piwem, którzy z zasady byli przeciwni. Wójt był nastawiony pozytywnie do atrakcji turystycznych, czekał na ekspertyzę Instytutu Biologii Roślin. Ekologiczny folklor był w cenie, przyciągał uwagę redaktora tygodnika "Obiektywnie" i wójt mógł wypowiedzieć się na jego łamach jako obrońca wszystkiego.

Karol był stale w delegacjach, sprzedawał marzenia, tak twierdziła babcia. Współpracował z największą agencją pośrednictwa pracy wyjątkowej. Szukał pracowników do zadań specjalnych. Ogłaszał się w Internecie i jeździł na zaplanowane spotkania. Z racji pełnionej funkcji był gościem w domu, ale spał w sypialni rodziców, jego pozycja gościa ograniczała mu prawa.

Eleonora pracowała w domu, była ilustratorką książek dla dzieci, babcia uważała że ta profesja czyni ją infantylną. Miała częściowo rację, bo Nora oglądała bajki, by się zainspirować. Dziadek forsował pomysł inspiracji biologicznej, uważał, że natura jest ideałem, z którego należy czerpać pomysły zarówno artystyczne jak i technologiczne. Był w swojej opinii osamotniony. Realne obrazki się nie sprzedawały, Nora musiała przefiltrować temat przez swoją artystyczną wrażliwość i wykreować świat skrzywiony.

Bliźniaki były jak ogień i woda, Michał krytyczny, Kornelia zachwycona światem. Chodziły do pierwszej klasy liceum, więc posiadały pewną swobodę zatwierdzoną na naradzie rodzinnej. Ograniczało ich tylko kieszonkowe i pory obowiązków. Psa zabierali na spacer rano i wieczorem. Rzucali monetą w sytuacji, gdy lenistwo blokowało decyzję kto ma wyjść. Na razie ich życie towarzyskie było w stanie rozkładu, opłakiwanym przez kota, nowi byli w klasie na cenzurowanym. Sąsiedzi byli również obcy, Eleonora chciała zaprosić ich na wegetariańskiego grilla, babcia stwierdziła, że wystarczy pochodzić po okolicznych domach z ciastem i się przedstawić. Przegłosowano ciasto.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale