Holistyczne widzenie świata
Uchwyć ukryte dla oczu.
24 obserwujących
5820 notek
271k odsłon
  6   0

19. Pan Zefirek i zgoda


Pozornie wszyscy dążą do zgody, bo zgoda to porcja dobrych wrażeń, wolność od konfliktu. Każdy konflikt ma cel, jest wynikiem sprzecznych interesów, wygrywa interes jednej ze stron, lub obie zgadzają się na kompromis. Permanentny konflikt jest szkodliwy, wyczerpuje zasoby. Pan Zefirek uważał, że w poznaniu konflikt jest korzystny, kreuje zagubienie, rozdrażnienie, które sprzyjają poszukiwaniom. Pan Zefirek publikował w Internecie. Treści opublikowane traciły dla niego wartość, wartość miało dla niego to, co było do odkrycia.

Swoją teorię konfliktu zamierzał realizować w domu, czepiał się drobiazgów doprowadzając panią Wiolę do furii. W spolegliwego pana Zefirka wstąpił demon. Pani Zefirkowa sprostała wyzwaniu, wzięła męża na poważną rozmowę. Wyjaśniła, że konflikt emocjonalny nie sprzyja odkryciom, gdyż emocje porywają wyłączając umysł. Konflikt poznawczy rodzi się natomiast ze sprzecznych treści w emocjonalnej ciszy. Praktyczny zmysł pani Wioli zaskakiwał. Pan Zefirek zaproponował, aby żona się z nim nie zgadzała. Nie należał on do mężczyzn kochających spokój, preferował modus operandi wyłaniający się z zaprzeczania, kiedy zgoda staje się domknięciem poznania po wyniesieniu treści na najwyższy poziom badania.

Zgoda między małżonkami była pozorna. Wiola czuła się wykorzystana, nieczułe postępowanie męża zabolało. Zemsta! Nie, zemsta nie była odpowiedzią, ale nauczka już tak. Pan Zefirek nie znosił klusek, więc pani Wiola zaczęła codziennie gotować kluski. Raz ze śmietaną, innym razem z sosem. Miał to być pokaz działania na własną rękę, który sprawiał dyskomfort. Pan Zefirek wytrzymał tydzień. Potem ubrał się w swój niedzielny garnitur i kupił bukiet kwiatów na przeprosiny. Kawalerski żywot skończył się bezpowrotnie. Tylko czasem nasz bohater się zapominał, o czym przekonywał się niesmacznie w jadalni. Pani Wiola nie zamierzała go przekonywać słownie, był mistrzem argumentacji. Ale był smakoszem i odpowiednio dobrany jadłospis potrafił zdziałać cuda. Mistrzyni przysmaków ze złośliwą satysfakcją psuła potrawy. To był skuteczny argument. Pan Zefirek przyzwyczaił się do korzyści małżeństwa, tak że wiedział, co może stracić, gdy pozwoli sobie nie brać pod uwagę zdania żony.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale