Holistyczne widzenie świata
Uchwyć ukryte dla oczu.
25 obserwujących
6016 notek
275k odsłon
  30   0

9. On i ona. Nowa społeczność


Wspólne wyzwania, przed którymi stanęli uczestnicy projektu sprzyjały zawiązywaniu przyjaźni. Przyjaźń przeradzała się w zaufanie, ludzie z różnych firm zbudowali nową lojalność, której beneficjentem był szeroko pojęty dobrostan Ziemi i człowiek XXI wieku. Nie ludzkość jako taka, zepsuta, rozleniwiona, zachłanna, ale człowiek świadomy, oszczędny odnajdujący swoje pasje w nauce i kulturze, odrzucający materialistyczny styl życia. Będąc razem w obliczu problemów dnia codziennego, kiedy ograniczenia zmuszają do zmian nawyków, zmuszają do przewartościowania priorytetów uczestnicy nabrali wiary w możliwość zmiany. Możliwa była zmiana osobista, domowa, możliwe było projektowanie nowych rozwiązań w duchu ochrony zasobów, możliwa była stopniowa zmiana niekorzystnych technologii. Człowiek musiał wiedzieć, człowiek musiał dostrzec wartość, człowiek musiał czuć, że w swoich zmianach nie jest sam.

Michał cynicznie przyglądał się z boku zaangażowaniu wszystkich, w myślach nazywał ich zielonymi frajerami, dla niego liczył się twardy pieniądz, teraz po prostu była moda na bycie eco, moda pozwalała dużo zarobić. Skończył socjologię i psychologię społeczną, grał na motywacjach i słabościach ludzi. Był porywającym mówcą, który potrafił w każdej sytuacji uwypuklać korzyści i marginalizować zagrożenia. Wiedział, że każdy ruch społeczny potrzebował lidera, ludzie szli za przewodnikiem stada. On zajął wolne miejsce. Był fotogeniczny, przystojny, ze wzbudzającą zaufanie twarzą, szpakowatymi włosami, wzrostem, całość zniewalała. Mimo, że był z Wiktorią dawał odczuć innym kobietom, że je ceni, że są dla niego ważne, zauważał drobiazgi, na bazie których budował szczere komplementy. Mężczyźni wyczuwali w nim samca alfa, ci dominujący opuścili zespół, ci co szukali przewodnika zostali uwiedzeni wiedzą, zaradnością, znajomością ludzkiej natury. Michał budował wokół siebie aurę, stosował niedopowiedzenia, które ludzie interpretowali na jego korzyść, nie nie chwalił się, zostawiał ślady: artykuł w gazecie, zdjęcie na ścianie, półsłówka rzucone bez okazji.

Wiktoria postanowiła upić Michała i wyciągnąć z niego prawdę, chciała nagrać jego wynurzenia. Przygotowała kolację, jego ulubione wino, kupiła dobrą whisky. Ubrała seksowną bieliznę. Michał lubił się chwalić, lubił roztaczać nimb władzy. Wrócił wcześniej, tak jak się umówili, przy świecach wyglądał jeszcze ponętniej, alkohol rozluźnił opory. Nie zauważyła jak do wina wsypał jej pokruszoną pigułkę gwałtu. Jego potrzeba władzy stawała się spaczona, przestał czuć się bezpiecznie w sytuacjach intymnych, dlatego unikał ich zapobiegawczo. Kiedy Wiktoria zsunęła się z fotela przeniósł ją na łóżko, oblał ją odrobiną whisky, by wyglądała na bardziej pijaną. Wyszedł. Na dziwki.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości