Holistyczne widzenie świata
Uchwyć ukryte dla oczu.
25 obserwujących
6305 notek
286k odsłon
  24   0

Odmieniec 2. Trzepaczka


Ojciec wyjechał badać huragany w USA, pisał doktorat i potrzebował mieć dane porównawcze. Matka miała projekt w Wiedniu, była tłumaczem symultanicznym, tak że podróże były wpisane w jej profesję. Chłopcy zostali oddani pod opiekę babci, fanki oper mydlanych. Rzeczywistość była szara - byli zdani na samych siebie. Michał był fanem gier RPG, spotykał się z kolegami w starej stodole, gdzie wymyślali fabułę gry, każdy wybierał sobie bohatera i wspólnie rozwijali akcję. Ostatnio jako inspirację przyjęli lokalne legendy. Dom Warskich był domem nawiedzonym, w XX wieku dwóch właścicieli miało wypadek w obejściu, śmiertelny. Dom długo stał pusty, ludzie obawiali się ukrytego zła. Jan i Helena byli z wykształcenia naukowcami i żadne zabobony nie były przez nich traktowane poważnie. Dlatego wynajęli dom na pięć lat, tyle trwał kontrakt Jana w lokalnej stacji pogodowej. Rodziców najczęściej nie było w domu, Michał znikał przed komputerem, babcia przed telewizorem i tylko wrażliwy Tymek doświadczał nienazwanego. Nie był na szczęście sam, towarzyszyła mu Saba. Duchy chętnie atakowały ludzi, zwierzęta jako niższa klasa były traktowane jako tło akcji, dlatego Tymek z Sabą czuł się bezpieczny.

Dzisiaj Tymek bawił się na strychu, chował się wśród starych mebli, a Saba go szukała. Zadanie było łatwe do czasu. Wszedł do starej szafy trzydrzwiowej, za ścianą zaczęły się piski i szmery, Saba zainteresowała się kotem, który na podwórku gonił wróble. Tymek usłyszał głosy, dokładniej kłótnię. Dwa głosy kłóciły się o starą trzepaczkę do dywanów. Babcia trzepała nią chodniki i wieszała ją w przedpokoju. Grubszy głos ujawnił, że trzepaczka ma siłę wypędzania duchów z zakamarków lasu. Cienki głos chciał podjąć walkę na pięści, gruby głos postanowił użyć trzepaczki. Wbrew pozorom Tymek się nie bał, wyszedł z szafy i zobaczył dwa Krasnoludy: starego i młodego, przyniósł im trzepaczkę i powiedział, że pójdzie z nimi, aby trzepaczka wróciła na miejsce.

Stary Krasnolud dał mu się napić łyk tajemniczego płynu, po którym stał się niewidzialny, zadaniem nie było ukrycie się obcych, tylko ich przegonienie, dlatego wszyscy musieli być niewidzialni. Las szumiał groźnie. Gałęzie skrzypiały, liście pod nogami imitowały fale. Tymek niezauważony wchodził w serce lasu. Rusałki tańczyły nad kwiatami, Wróżka Dębulka robiła porządki w dziupli, Inaki, które mogły przybrać postać dowolnej istoty stroiły się przed lustrem wody. Tylko Dziady Leśne, które miały za zadanie chronić las, rzucały szyszkami na drogę, grupka dzieci szła na poszukiwanie orzechów laskowych. Obcy byli niebezpieczni, skrzyżowanie Wilkołaka ze Sroką. Okradali dziuple Wiewiórek, wybierali jajka z gniazd leśnych ptaków, rozsypywali zatrute ziele, po którym były omamy. Trzepaczka wydawała z siebie ultradźwięki, Wilkosroki wpadały w panikę i chowały się w polu kukurydzy. Krasnoludy za pomocą zaklęcia zbudowały mur na granicach lasu, mur niskich tonów, które wprawiały obcych w drgawki. Problem został zażegnany. Młody Krasnolud dał Tymkowi świstawkę, którą mógł w każdej chwili przywołać Krasnoludy, pierwsza wspólna akcja okazała się sukcesem. Saba znalazła Tymka i razem wrócili do domu. Tajemnicza trzepaczka wróciła na miejsce. Tymek postanowił przemilczeć przygodę. Był już na tyle duży, by wiedzieć, że dorośli omamy uważali za chorobę. Nie chciał przytłumiających lekarstw. Nie wiedział, czy świat równoległy był wytworem jego wyobraźni, czy tylko ludzie byli mniej wrażliwi. Postanowił kontynuować znajomość. W jego samotnym życiu rozgościła się przygoda.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale