Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... lecz "oczy ich nadal są ślepe".
48 obserwujących
324 notki
401k odsłon
1446 odsłon

Banksterzy to uratują dziś nasz świat, czy jednak nas wszystkich pogrążą...?

Wykop Skomentuj18

A będzie to zależeć od tego, czy globalna pandemia koronawirusa jest tylko przypadkowym „wypadkiem przy pracy”, czy też zaplanowanym przez nich kataklizmem, mającym nam dramatycznie i bezlitośnie zaprowadzić ich „Nowy Wspaniały Świat” (NWO – New World Order).

Bo on ich zdaniem może się wyłonić tylko z chaosu -  „ordo ab chao”...

image

A globalny nowy ład to może narodzić się tylko z globalnego chaosu.

Warto sobie w końcu uświadomić, że dziś cały nasz świat -i  w dużej, i w małej skali – oparty jest na kredycie, a o losie dłużnika w sytuacji "podbramkowej" zawsze decyduje wierzyciel – czyli banksterzy i ich banki.

Bio dziś prawie każdy konsument i prawie każdy pracodawca ma długi do spłacenia – a przy groźbie rozerwania wzajemnych powiązań i praktycznego zatrzymania, tak lokalnej, jak i globalnej gospodarki – tak pracodawcom, jak i pracobiorcom - wkrótce może zajrzeć w oczy widmo masowych bankructw i masowego bezrobocia.

Ale "ratki kredycików"  to nadal trzeba będzie spłacać, co, robaczki… ???

I musi to robić i przysłowiowy warsztat czy sklep na rogu, i średnia firma leasingująca swój sprzęt, ale także i wielki koncern, czy prawie każda spółka giełdowa – bo wszyscy oni w praktyce - w mniejszym, czy większym stopniu - są na kredytowej kroplówce.

Ale najgorszą i potencjalnie najgroźniejszą sprawą jest proceder, jakiemu zostały poddane praktycznie wszystkie państwa na świecie  - obciążone wiecznym długiem nie do spłacenia utrzymywane są przy życiu jedynie dzięki rolowaniu tego długu - czyli zaciąganiu nowych kredytów na spłacenia starych.

Ale "zabawa ta"  może zostać w każdej chwili przerwana - jak to zrobiono w roku 2010 z Grecją... kiedy to "rynki finansowe" (czytaj - banksterzy) odmówiły jej dalszego rokowania jej długu (czyli po prostu zastopowano wtedy dalsze zakupy kolejnych greckich obligacji skarbowych). Co było dalej - wszyscy wiemy...

I tak jak obecna chińska zapaść produkcyjna, komunikacyjna i transportowa (bo i kontenery były i są poddawane kwarantannie), której rozmiarów jeszcze nie do końca jesteśmy świadomi, dobitnie pokazuje nam teraz kruchość, iluzoryczność oraz absurdalność neoliberalnego globalizmu – tak i w zasadzie niewidoczne na co dzień brzemię naszego zadłużenia może nam teraz boleśnie uświadomić faktyczną skalę naszego zniewolenia.

Bo od tego, co dziś/jutro ostatecznie zdecydują liczący się banksterzy:

  • czy mądrze i dalekowzrocznie ulżyć dłużnikom,
  • czy też wpędzić nas w nędzę bezwzględnym żądaniem należnych spłat

– będzie zależała przyszłość nas wszystkich.

I dlatego bardzo nie podoba mi się dzisiejsza strukturalna słabość naszych społeczeństw – na amen ogłupionych i ululanych banksterskimi trelami o konsumpcyjnych mirażach – które kolektywnie zapomniały, że na tym padole łez i płaczu nie istnieją w pełni bezpieczne drogi na skróty...

– bo jak cię dziś na coś nie stać

- to cię tym bardziej nie stać na wieloletni kredyt, mający ci dane dobro natychmiast dostarczyć.

Jak firmy nie stać na ekspansję z wypracowanego zysku

to tym bardziej nie stać jej na ekspansję na kredyt

A jak grasz na giełdzie za cudze, pożyczone pieniądze

 - to nawet niewielkie wahnięcia koniunktury mogą cię zatopić,

a twój kapitał lege artis przejmie ten,

kto ci te pieniądze „z dobrego serca”  i „na malutki procencik” pożyczył.

Bo on od pokoleń wie, że najlepszy interes robi się wtedy, gdy - faktyczna lub przysłowiowa - krew leje się na ulicach (tak jak teraz na światowych giełdach).

Bo dopóki się nie spłaci całości kredytu, to:

  • „twój”  dom,
  • „twój”  samochód,
  • twoje” akcje,
  • czy twoje”  mieszkanie wraz z wyposażeniem

– przez całe 25-30 lat czy nawet jedynie przez rok-dwa-trzy - tak naprawdę nadal należą do banku, który nie tylko, że może brutalnie wykorzystać twoją chwilową słabość finansową, ale także ten kredyt w każdej chwili może ci wypowiedzieć (nawet, gdy wszystko ci się dobrze układa i regularnie go spłacasz)…

Bo ilu z nas czyta dokładnie swe umowy kredytowe, a szczególnie te akapity „drobnym druczkiem”?

Zastawiono na nas wszystkich b. sprytną pułapkę i stanowczo zbyt dużo z nas w nią „ze śpiewem na ustach”  wpadło…

Bo miraż świetlanej przyszłości i natychmiastowego dobrobytu bez wyrzeczeń, oczekiwań i wysiłku okazuje się zbyt atrakcyjny - podobnie jak "pierwsza działka gratis" od "renomowanego" i polecanego "w towarzystwie" dilera...

A banksterzy dobrze wiedząc, że pewien procent dłużników sobie nie poradzi - spokojnie, jak ten pająk - czekają na moment swego  dubeltowego zarobku na ludzkim nieszczęściu - bo dotąd wpłacone do banku raty zwykle przepadają, a przymusowo zlicytowany zastaw kredytu przynosi im dodatkowy zysk.

A teraz los nas wszystkich w 99-100% zależy od decyzji i dobrej woli kilkunastu-kilkudziesięciu mędrców, patrzących na nas ze swego „Olimpu”, tak jak my postrzegamy krzątające się pod naszymi nogami mrówki …

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale