Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... lecz "oczy ich nadal są ślepe".
48 obserwujących
324 notki
401k odsłon
778 odsłon

Wirus w Skandynawii – różne metody – TAKI SAM REZULTAT!!!

Wykop Skomentuj26

- = > TUTAJ  możemy na bieżąco (ale tylko po angielsku) śledzić postępy „pandemii koronawirusa” na świecie.

Dałem cudzysłów, bo WHO hucpiarsko złamała własne zasady, ogłaszając przed trzema tygodniami stan globalnej pandemii, gdy do prawnie wymaganego poziomu 12% zachorowań na świecie wciąż jeszcze b-a-a-a-a-r-dzo daleko…(obecnie mamy ponad 800 tys. zachorowań, a granica 12% to 960 MILIONOW chorych...)

Ale K-O-M-U-Ś taka przerażająca decyzja była już najwyraźniej na cito potrzebna.

A Dania i Szwecja – to dwa sąsiednie, bardzo podobne do siebie, skandynawskie kraje.

"Pandemia"  wg stanu 01.04.2020, 09:29 GMT:

  • Dania – 2860 zarażonych – 90 ofiar śmiertelnych;
  • Szwecja – 4450 zarażonych - 180 ofiar.

Liczby podobno nie kłamią, ale… czy te dane to da się w ogóle porównać…?

  • Dania 5,8 mln ludności;
  • Szwecja 10,3 mln…

Czyli z grubsza mamy to samo – ale Dania to praktycznie zamarła i szczelnie się zamknęła – szkoły, urzędy i zakłady pracy stanęły, praca głównie zdalna itp. - praktycznie cały kraj wstrzymał oddech.

Zakaz gromadzenia się więcej niż 10 osób, kwarantanna po powrocie z zagranicy, zakaz wjazdu dla cudzoziemców i ostre kontrole graniczne – głównie wobec „nieodpowiedzialnych”  Szwedów, których obecnie zgodnie piętnują i krytykują media całego świata (nawet "na Jamajce").

Bo Szwecja jako praktycznie jedyny kraj w Europie – po tym jak podobnie rozumująca Wlk. Brytania, pod wpływem „przyjaciół”, zapewne przychodzących z „ofertami nie do odrzucenia”, dała się złamać i stopniowo, niechętnie i z ociąganiem, ale jednak zaczęła wprowadzać w końcu coraz powszechniejszą kwarantannę.

image


A celem Brytyjczyków początkowo – podobnie jak w Szwecji – było spokojne przechorowanie „tej pandemii” i nabranie odporności zbiorowej, albo inaczej - „odporności stada”.

No, ale „niezależni eksperci” oraz banksterskie (rotszyldowskie) media na to rządowi Jej Królewskiej Mości nie pozwoliły… rozpętując medialną panikę i histerię – nawiasem mówiąc to podobne zjawisko obserwuję w Szwecji – gdzie lokalne odnogi globalnego imperium medialnego równie ostro atakują rząd oskarżając go niemalże o każdy nowy zgon w czasach koronawirusa i coraz głośniej domagając się totalnego zamrożenia kraju i gospodarki.

Bo rząd Szwecji dopuścił się rzeczy niesłychanej - zlekceważył „wszystkie dobre rady” i poszedł własną drogą - i kierując się dobrem społczeństwa, odrzucił zalecenia szwedzkich i międzynarodowych ekspertów, sugerujących takie same rygory, jak w innych krajach naszej cywilizacji, które moim zdaniem, doprowadzą do tragicznej zapaści społecznej i gospodarczej, bo na dwóch-trzech miesiącach zamrożenia wszystkiego teraz się raczej nie skończy.

- = > Prawdziwy wiking wirusa się nie boi !!!

A jak to obecnie wygląda w Szwecji?

  • Kraj funkcjonuje mniej więcej normalnie – osobom powyżej 70 lat zaleca się unikania miejsc publicznych i „niepotrzebnych” kontaktów społecznych;
  • w nadal otwartych barach i restauracjach trzeba siedzieć przy stoliku, a nie „stać przy barze”;
  • szkoły podstawowe, przedszkola i place zabaw są otwarte;
  • takoż sklepy i galerie handlowe;
  • a gimnazjom i uniwersytetom rekomenduje się „naukę na odległość”.
  • Zaleca się każdemu, kto tylko może – pracę zdalną, a imprezy masowe nie mogą mieć więcej niż 50 uczestników.
  • Odwołano praktycznie wszystkie imprezy sportowe,
  • a branża konferencyjna i hotelowa – podobnie jak w innych krajach – upadają z powodu braku gości.
  • Są oczywiście rządowe pakiety ratunkowe i stymulacyjne dla pracodawców, a banki oferują „wakacje kredytowe” swym klientom.
  • A obywatele krajów unijnych nadal mogą tu przyjeżdżać (o ile znajdą połączenie). I nie ma dla nich kwarantanny...

Mówi się, że ogólny poziom szwedzkiej "koronawirusowej" śmiertelności szalenie zawyżył brak świadomości zagrożenia w podsztokholmskich dzielnicach imigranckich, szczególnie wśród Somalijczyków, którzy obowiązkowo odwiedzają całą rodziną każdego chorego ze swojego klanu, a ponadto „nie mają tradycji kierowania się treściami broszur informacyjnych i plakatów” (czyli w dużej mierze są analfabetami).

A że mało kto wśród ich starszyzny włada j. szwedzkim, to ani radio, ani telewizja nie były w stanie dotrzeć do nich z informacją.
Ludzie mieszkają tam w ciasnocie, w rodzinach wielopokoleniowych, a meczety cały czas były otwarte –a  ludzie żyli sobie jak dotąd, w swoim świecie równoległym, nic nie wiedząc o epidemii ani o konieczności ograniczenia kontaktów, szczególnie po wystąpieniu pierwszych symptomów. A np. miasto Malmö to zatrudnia teraz na gwałt młodą Somalijkę po studiach, by informowała swoją społeczność o tym, co może im grozić…

Ale, ogólnie rzecz biorąc, to sam jestem potężnie zdziwiony taką zdroworozsądkową i nieugiętą postawą władz szwedzkich – oby tylko nie okazało się teraz „w mediach”, że premier kraju (albo inny kluczowy polityk) to utajony pedofil, gwałciciel nieletnich i „w ogóle - straszny perwers”, czy „cuś w tym rodzaju” … Bo w dzisiejszych czasach włamać się komuś do komputera i umieścić tam jakieś „kompromaty”, to przecież „dziecinnie prosta sprawa” Ale myślę, że byłoby znacznie gorzej, gdyby w taki lub podobny  sposób, zakulisowo i po cichu, zaszantażowano szwedzki rząd - a efektem byłaby nagła zmiana dotychczasowej polityki.

Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale