Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... lecz "oczy ich nadal są ślepe".
48 obserwujących
324 notki
402k odsłony
302 odsłony

„Bać się, robaczki!” – wirus w realu i w naszych głowach

Wykop Skomentuj24

Trawestując starego Winstona…jeszcze nigdy tak wielu nie dało się tak bardzo otumanić tak nielicznym…

image

Bo podawane nam liczby – zachorowało tylu i tylu, a umarło tylu i tylu – same w sobie stwarzają niemalże apokaliptyczne wrażenie, że nasz świat sią właśnie kończy - gdy tylko oderwać je od kontekstu.

A kontekstem jest skala tych zachorowań i zgonów w stosunku do wszystkich innych „normalnych”  sposobów zejścia z tego świata.
  • Wiecie, ile to osób „normalnie i niemedialnie”  średnio codziennie umiera w Polsce?     
  • Ano ponad 1100 (414 tys. w roku 2018).

  • To ile ich umarło u nas w czasie „epidemii koronawirusa” (od 4 marca)?
  • Ano – 30 x 1100 = czyli …?

A w tym gronie było też 225-240 osób, które w tym czasie straciły życie w wypadkach na naszych drogach – (średnio 7-8 dziennie).

A na koronawirusa to zmarło dotąd - 59 osób,   czyli  2 – D-W-I-E-!!! - dziennie.

Nie wiem, jaką matematykę rotszyldowskie media aplikują całemu światu - ale dla mnie proste zestawienie 1100 zgonów z dwoma - oraz praktyczne zrównanie ich doniosłości – jest HUCPĄ, OSZUSTWEM INTELEKTUALNYM i ZBRODNIĄ na resztkach naszego zdrowego rozsądku  oraz KPINA z nas wszystkich.

Bo konsekwentne nagłaśnianie i przejaskrawianie pewnych faktów – przy totalnym i świadomym przemilczaniu i zamilczaniu innych – jest karygodną MANIPULACJĄ i perfidną DEZINFORMACJĄ.

Włączając telewizor czy odbiornik radiowy, sięgając po ulubioną gazetę, czy wchodząc na zawsze dotąd wiarygodny portal internetowy – codziennie ryzykujemy, że  KTOŚ (parafrazując p. Jandę – „nasra nam do głowy”). A im bardziej „zaprzyjaźniona” jest dana redakcja – tym potencjał wyrządzenia nam szkody - bolesnej i szalenie trudnej do naprawienia - jest większy…

Bo gdy przestajemy się mieć na baczności, ufnie łykając serwowane nam kłamstwa i przeinaczenia, tym bardziej odrywamy od rzeczywistości, bo jej ogląd i ocena zostają nam przez nich wypaczone.

Pamiętajmy o jednej wielkiej tajemnicy socjologicznej - otóż iloraz inteligencji każdego tłum i praktycznie każdej zbiorowości równy jest poziomowi intelektualnemu jego najgłupszego członka.

Bo tylko jednostki potrafią samodzielnie myśleć, samodzielnie krytycznie analizować informacje oraz podejmować własne przemyślane decyzje. A każdy kolektyw przy niej wysiada... To nie przypadkiem świat zawojowała nasza cywilizacja pozwalająca właśnie jednostkom rozwijać skrzydła...

Bo żaden tłum nie potrafi rozumować jak jednostka - bo potrafi jedynie działać pod wpływem najprymitywniejszych bodźców i emocji – bo jego wyższe funkcje umysłowe sąex definitione wyłączone... bo zawsze w każdym tłumie znajdzie się jakiś idiota…

A konsumenci massmediów są wręcz podręcznikowym tłumem, bo są masowym odbiorcą masowych treści ukierunkowanych na ich jak najprymitywniejsze emocje… I choć każdy z tych konsumentów osobno i z oddali jest w stanie zachować swą normalną przytomność umysłu, to już w grupie po prostu przestaje myśleć. I wyrwanie się z takiego matrixa wymaga nie lada wysiłku...

Ja sam przestałem oglądać ostatnio „Wiadomości”  TVP (a Polsat News i TVN24, z uwagi na skalę ich "przyjazności",  to skreśliłem już dawno temu), bo totalność serwowanego tam strachu jest po prostu nie do przyjęcia ani przełknięcia.

Możemy zachować trzeźwy własny ogląd tej pandemii tylko wtedy, gdy abstrahując od potęgi serwowanych nam liczbowych newsów i aberracji (na zasadzie - sensacją i „newsem”  jest, „gdy człowiek pogryzie psa”, a nie normalnie i często przytrafiająca się sytuacja odwrotna) – czyli to, co rzadkie i nienormalne – jest nam uporczywie serwowane, wypełniając ekran i stając się „nową normą” – samodzielnie dokopiemy się do liczb pozwalających nam zobaczyć całość zjawiska w jego kontekście.

A ponieważ wymaga to trochę wysiłku, więc pozwoliłem sobie was tym wyręczyć.

A tym kontekstem jest, moim zdaniem, potwierdzona i porównywalna skala zachorowań na koronawirusa w różnych krajach: krótko mówiąc – ile jest chorych na milion mieszkańców…

P.S. Chociaż już od dwóch tygodni Brytyjczycy wiedzą, że testy produkowane przez spółkę Eurofins z Luksemburga, już wychodząc od producenta były zainfekowane Covid-19 (a w łańcuszku właścicielskim tej spółki, oczywiście, jakżeby inaczej, pojawia się sam Bill Gates i jego fundacja).

O jego roli w tej „pandemii” pisałem ostatnio tu - = > Szwecja i Dania - co byś nie robił - efekt jest taki sam

A biorąc pod uwagę b. niewygodny fakt, że stosowane testy i tak mają sprawność ok. 50% (czyli tylko co drugi z nich poda prawidłowy wynik – czyli jedna i ta sama testowana osoba raz „może być zainfekowana”, a po chwili – testowana ponownie – „może być uznana za zdrową”), to jeszcze przy ich uprzednim zainfekowaniu –to NA ILE WIARYGODNE są podawane nam dane?

Polecam - = > Testy na covid-19 zanieczyszczone covidem-19

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale