Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... ale niestety - w dużej mierze - "oczy ich nadal nie widzą, a uszy nie słyszą..."
50 obserwujących
324 notki
426k odsłon
  627   0

Anatomia szwindla roku 2009 - „na świńską grypę”...

Najwyraźniej to prawda wszędzie jest dziś pierwszą ofiarą koronawirusa...

Dr Montanari w cytowanym wywiadzie bez ogródek porusza sprawę endemicznej korupcji we Włoszech, co najmniej podwajającej koszty dosłownie wszystkiego, co nabywa sektor publiczny… od komputerów biurowych, po wielkie zamówienia infrastrukturalne - ale prowadzącej też do tego, że w publicznej służbie zdrowia dosłownie wszystkiego – od etatów w szpitalach, po maseczki, respiratory, kombinezony, gogle i przyłbice ochronne, a także i rękawiczki jednorazowe itd. - jest dziś o połowę mniej, niż mogłoby być przy wydatkowaniu takich samych pieniędzy…

A po sprywatyzowaniu (jego zdaniem - „zniszczeniu”) włoskiej służby zdrowia w ramach globalizacji, łatwiej tam dziś o drogą usługę medyczną dla wybranych niż o zapewnienie powszechnej opieki zdrowotnej najbardziej jej potrzebującym.

Natomiast świńska grypa okazała się doskonałą ilustracją tez i prawd ujawnionych przez Johna Perkins’a w książce „Hit-Man – Wyznania ekonomisty od brudnej roboty” – że w ramach globalizacji,  decydenci w krajach lądujących na celowniku globalnych korporacji, zwykle dostają prosty, czysto gangsterski, mafijny wybór –„plata o plomo” - ("srebro lub ołów" – łapówka lub ołowiana kulka, którą tylko „dyskretnie” się im podczas wizyty pokazuje ) …

A później „równie dyskretnie zapomina się” zabrać przyniesionej aktówki (lub walizki – w zależności od skali „prywatyzowanego”  rynku) pełnej zielonych”, a po takiej wizycie to u lokalnych kacyków (także w Rzymie czy Warszawie, a nie tylko w Nairobi, czy Manili) zwykle szalenie wzrasta ich entuzjazm dla prywatyzacji dosłownie wszystkiego albo dla złożenia wielomiliardowych zamówień u stosownej korporacji….

Czy inaczej mogło być przy panicznych zakupach „szczepionki na świńską grypę”?

Bo oprócz standardowych korporacyjnych praktyk doszło wtedy też do zalewu lokalnych decydentów raportami „niezależnych ekspertów” o apokaliptycznych skutkach nadchodzącej pandemii. W sumie miało wtedy  zachorować do 2 miliardów ludzi… a ponad sto milionów umrzeć. A sami eksperci okazali się – a to niespodzianka! – b. blisko powiązani z koncernami farmaceutycznymi.

I np. w obliczu„nieuchronnej śmierci” co najmniej 65 tys. obywateli, brytyjski rząd pośpiesznie i bez targowania się zakupił miliony szczepionek. A koszt walki z epidemią to wyniósł tam ponad 1,2 miliarda funtów (to chyba będzie pięć razy tyle w złotych?). Tylko na same zbędne i nigdy nie użyte szczepionki to wydano tam ponad 300 mln funtów (po 6 funtów za sztukę, a w USA szczepienie w prywatnej klinice to kosztowało wtedy pacjenta od 15 do 21dolarów). - =>  Swine flu 300m squandered jabs didnt need

A w sumie to w Wlk. Brytanii zmarło wtedy na świńską grypę niecałe 500 osób.

A im kraj był bogatszy, tym bardziej został „ogolony na szczepionce”. Bo np. Czechy było stać ledwie na milion szczepionek dla 500 tys. obywateli (bo oczywiście trzeba było ją podawać nie raz, ale dwukrotnie). A Polska to ich w ogóle wtedy nie nabyła...

Ale np. Turcja to się szarpnęła, zamawiając 40 milionów sztuk…

A Japonia to najpierw zamówiła szczepionki dla 30 milionów obywateli, a później podniosła swój cel do 77 milionów.

Anatomia przekrętu                                                                                                                                                                                          Spokojnie można powiedzieć, że rządy wielu krajów zostały wtedy oszukane, orżnięte i bezczelnie nabrane.

A skala i metoda tego przekrętu – zawsze wspomaganego przez ich zgodny chór medialny - przypominała ich inne, równie hucpiarskie skoki, zarówno na pieniądze „drobnych jeleni”, jak i na kasę publiczną:

  • a to na „wielkie zyski giełdowe”;
  • a to na „wielce zyskowne i pewne inwestycje w ...”;
  • a to na„dziurę ozonową”;
  • a to na „walkę z globalnym ociepleniem” (pardon – „ze zmianami klimatycznymi”, bo coś od lat 90-tych ub. wieku cholernik globalnie nie za bardzo chce się ocieplać, mimo rosnącej emisji CO2);
  • a to na „zwalczanie emisji dwutlenku węgla”;
  • a to na „pluskwę milenijną”;
  • a to „na kredyty indeksowane do franka szwajcarskiego” (ale tylko w Europie Wschodniej, bo „kraje starej unii”  u siebie na to nie pozwoliły) …;
  • a to „na świńską grypę”;
  • a to „na koronawirusa”;
  • a to na coś całkiem nowego w przyszłości...

Bo cały czas mamy do czynienia z tą samą mentalnością, z tymi samymi ludźmi i z tym samym dialektycznym modus operandi…

Najpierw stwarza się „problem” – a potem proponuje „jego rozwiązanie” – wiodące do z góry zaplanowanych rezultatów.

Celem w skali globalnej zawsze jest powiększenie swojej władzy nad nami (a właściwie to władzy swoich zleceniodawców - czyli międzynarodowych banksterów), ale tamte kręgi to nigdy nie pogardzą extra możliwością skubnięcia frajerów, niejako „przy okazji”…

Bo natura każdego przekrętu – niezależnie od jego skali - zawsze opiera się na znajomości natury ludzkiej, a zwłaszcza jej słabych stron. A nic tak nie motywuje i nie demoralizuje wielu „zwykłych, przyzwoitych ludzi”  jak ich utajona chciwość i widoki na  przechytrzenie bliźniego...

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale