Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
40 obserwujących
307 notek
386k odsłon
5945 odsłon

Czy w zamachu smoleńskim maczali palce wyłącznie ruscy?

Wykop Skomentuj47

Czy ja coś sugeruję? Ależ broń Boże, to tylko garść przemyśleń człowieka, któremu wydaje się, że go stać na samodzielność i niezależność.

Zamach                                                                                                                                                                   Oficjalna wesja – polecieli tam, gdzie nie powinni i nie wtedy, kiedy powinni, no i „wsie pogibli” - nie trzyma się kupy, bo zbyt wielu ludzi nagle straciło życie, usiłując zbyt dokładnie przyjrzeć się dość słabo pasującym do siebie elementom tej układanki.

Moim zdaniem mamy do czynienia z maskaradą na lotnisku Siewiernyj, gdzie pod osłoną sztucznej mgły bardzo niechlujnie rozsypano stertę części samolotowych, zagłuszając ten subotnik huczącymi silnikami – czy ktoś jeszcze pamięta info o wielokrotnym okrążaniu lotniska we mgle przez rządowego tupolewa? Robotę tak spartaczono, że trzeby było błyskawicznie wyciąć połamane przy tym drzewa, bo żaden samolot, za boga, nie byłby w stanie dokonać wymaganych manewrów – lecąc jednocześnie do tyłu i do przodu, skosem w lewo, ale też trochę i w prawo.

Zwalonych byle jak na ziemię części kadłuba – leżących trochę „na brzuchu”, a trochę „na dachu” – nie dało się już co prawda tak łatwo i szybko posprzątać, co zmusiło wynajętych „ekspertów” do wielomiesięcznych wygibasów na temat prawdopodobieństwa wykonania przez tupolewa pełnej „beczki” tuż nad ziemią. Spuśćmy litościwie zasłonę milczenia na ogrom sprostytuowania się ludzi, którym kazano w Polsce uwiarygodniać tę maskaradę.

Prawie wszyscy wykazali się jednak „prawidłowym” rozumieniem poleceń służbowych – bo „kariera”, panie, no i te cholerne kredyty – a poza tym, ci nieliczni, co to nie za bardzo „kupowali” oficjalną wersję, jakoś tak gwałtownie schodzili z tego świata.

Bezpośredni wykonawcy lotniskowej „roboty” zostali też szybko „posprzątani” – ktoś jeszcze pamięta info o zderzeniu się tego feralnego dnia pod Smoleńskiem opancerzonego pojazdu ówczesnego ministra Rosji d/s nadzwyczajnych (dzisiejszego ministra obrony) z „busem wiozącym robotników”? No tak, a tamci jakoś tak od razu - „wsie pogibli”.

Zwłok polskiej delegacji ani stosownej liczby foteli samolotowych, też jakoś nikt nie widział na Siewiernym, (poza kilkoma starannie upozowanymi ciałami – m.in. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego), ale za to szybko pokazano nam masę trumien na gruzawiku i powiedziano, że polecą one do Moskwy.

Moim zdaniem trumny te były puste, bo zwłoki do Moskwy trafiły wcześniej, skąd powrzucane z typowo ruską dezynwolturą do zalutowanych pojemników zostały nam później odesłane jako „Gruz 200”.

Bezpośrednimi mordercami równie dobrze mogła być strona rosyjska, jak i polska, albo też i ktoś trzeci. Mogło do tego dojść w Polsce, w Rosji albo zupełnie gdzie indziej. Ale ci podwykonawcy nie są naważniejszym elementem układanki, bo Pan mówi - ”rękę karaj, a nie ślepy miecz.”

Polska?                                                                                                                                                                                                                     A zatem – komu mogło tak bardzo zależeć na śmierci liderów całego obozu patriotycznego? Pamiętajmy, że Jarosław Kaczyński w zasadzie cudem ocalał.

Gdyby jego wtedy też dopadnięto, to w Polsce byłoby już „pozamiatane”, a kilka wątłych  ugrupowań prawicowych bardziej by zwalczało się wzajemnie, niż stanowiło zagrożenie dla układu rządzącego, który dostojnie i z powagą należną powierzonej misji spokojnie mógłby kontynuować proces rozmywania Polski w strukturach "wielkiej szczęśliwej rodziny narodów sowiec.. tfu, tfu - europejskich".

Postawa polskiego układu jest dobrze znana – to był wypadek lotniczy, zawiniony przez pilotów lądujących we mgle - i „wypada tylko ustalić, kto ich do tego nakłonił” – według sms-a krążącego w kierownictwie Platformy tuż po zdarzeniu – gen. Petelicki, który ten fakt ujawnił, w swoim czasie „popełnił samobójstwo”.

Nie wiemy nawet, czy zamach faktycznie miał miejsce na rosyjskiej ziemi, ale aranżacja wypadku na pewno została przeprowadzona na podsmoleńskim lotnisku. A to już świadczy co najmniej o przyzwoleniu Rosji.

Rosja?                                                                                                                                                                            Nasza prawica – tylko ta patriotyczna, bo już nie Korwin-Mikke – uważa z kolei, że była to czysto rosyjska sprawa i winny jest Putin, który opacznie pojął istotę „resetu” prezydenta Obamę, myśląc że dostał zielone światło na „posprzątanie na swoim podwórku”. 

A ponieważ „bliską zagranicę” Kreml dalej uważa za własną strefę wpływów, to trudno było nie skorzystać z okazji, by przykładnie ukarać Prezydenta Kaczyńskiego za Gruzję, jednocześnie zabierającblokowi byłych demoludówpotencjalnego przywódcę,  który jeszcze nie raz mógłby zaszkodzić rosyjskim interesom – tak politycznym, jak i ekonomicznym, np. w kwestii dalszego uzależniania krajów regionu od rosyjskiego gazu. A tak można było się pozbyć naprawdę dużego bólu głowy.

Tak faktycznie mogło być, ale równie dobrze mogło być całkiem inaczej. Ale w kręgach prawicowych nie bierze się, przynajmniej oficjalnie, możliwości, że zamach mógł zostać zlecony przez kogoś zupełnie innego.

Wykop Skomentuj47
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka