Łaskę detoxu daj im, Panie.
Wedle utajnionej biblijnej Księgi Henocha, skrzydlaci bene ha Elohim (synowie Boga) przekazali ludziom wiedzę o kuciu mieczów i noży, o zaklęciach i ogrodnictwie, o odczynaniu uroków, o znakach na ziemi i słońcu, o cyklach księżycowych oraz o astrologii.
36 obserwujących
284 notki
370k odsłon
252 odsłony

Kolejny atak marksizmu kulturowego w teatrze

Wykop Skomentuj2

Postanowiłem i ja dorzucić swój kamyczek do toczącej się dyskusji, bo właśnie dotarłem do artykułów na temat spektaklu Klątwa opublikowanych w ostatnim numerze „W sieci” (nr 9/2017).

I chociaż Bronisław Wildsten - wydawać by się mogło – śmiało łączy przekaz tej inscenizacji z panującą ideologią poprawności politycznej, czyli atakiem na tradycyjną kulturę i jej wartości, a Piotr Zaremba w swej recenzji przytacza bulwersujące przykłady tego ataku – to jednak żaden z nich nie odważa się nazwać rzeczy po imieniu (bo zapewne są świadomi potęgi NWO oraz skali wpływów jego ludzi w polskiej sferze publicznej).

I tradycyjnie – postawienie „kropki nad i”-

wymaga perspektywy co najmniej „zza morza”... ;-)

Bo podobnie jak pozostałe kraje cywilizacji białego człowieka, jesteśmy dziś celem wyrafinowanego ataku mającego zohydzić nam własne korzenie, tradycje i wartości – tak, abyśmy w decydującej chwili nie mieli do nich serca ani ochoty do ich obrony...

A spektakl ten po prostu wpisuje się w wieloletnią tradycję atakowania i plugawienia rzeczy drogich sercu Polaka – myślicie, że wygłupy „kupy” Wojewódzkiego i ostentacyjne wkładanie polskiej flagi w psie odchody, to był przypadek? A oskarżanie AK o   antysemityzm, czy  zrównanie patriotyzmu z rasizmem u Michnika - to jedynie „wypadek przy pracy”? A we wcześniejszych obrazoburczych inscenizacjach w Teatrze Starym w Krakowie, czy w Teatrze Polskim we Wrocławiu to chodziło głównie o „prawo do wolności artystycznej”?

Gdybyż tylko tak było... to pal sześć – bo „każdemu przytrafia się niekiedy przekroczyć granice dobrego smaku”, prawda?

Otóż nie – bo tu nie chodzi o kreację artystyczną ani o swobodę wypowiedzi.

Mam wrażenie, że wśród polskiej inteligencji dosyć słabe jest obecnie rozumienie skali zagrożeń wynikających ze strony wrednych i podstępnych ataków marksizmu kulturowego.

A przecież doświadczamy ich efektów na codzień – od podjazdowej walki z katolicyzmem i Kościołem, poprzez lansowanie homoseksualizmu oraz idelogii gender, poprzez promowanie masowej migracji muzułmanów do Europy i dalsze okrawanie suwerenności państw unijnych, aż po osłabianie roli rodziny oraz wszelkich więzi społecznych – bo unicestwienie lokalnych kultur oraz będących ich emanacją państw narodowych jest przecież jego celem, by mógł wreszcie powstać Nowy Porządek Świata (NWO) pod kontrolą banksterskiej międzynarodówki - z jednym rządem światowym, jedną religią oraz jedną walutą.

A główna oś sporu Warszawy z Brukselą też ma wymiar ideologiczny – bo rząd Zjednoczonej Prawicy usilnie dziś dąży do „odkręcenia” tego wszystkiego, co  brukselska politpoprawność usiłowała u nas zainstalować. A „niepojęte” harce Timmermansa wokół rzekomych „zagrożeń dla praworządności” to przecież tylko zasłona dymna... bo przecież „każdą wojnę prowadzi się podstępnie”.

I znowu dochodzi u nas do tradycyjnego sporu obozu patriotycznego: PIS – z partią zagranicy: PO & PO+ - bo formy konfliktów mogą się zmieniać, ale polska racja stanu jest niezmienna.

A marksizm kulturowy powstał w latach 20. ub. wieku, by od środka rozłożyć skutecznie opierający się wtedy propagandzie bolszewickiej „Zachód”, ułatwiając przyszłe zwycięstwo„światowej rewolucji”.

image

image

A Willi Münzenberg, jeden z czołowych ideologów tejże Szkoły, tak podsumował  jej dalekosiężne plany:

               “Skorumpujemy Zachód tak, że zacznie śmierdzieć. 

Musimy zorganizować intelektualistów i użyć ich do zapaskudzenia zachodniej cywilizacji.

Dopiero gdy zniszczymy wszelkie jej wartości i uczynimy życie w niej niemożliwym, 

będziemy mogli narzucić dyktaturę proletariatu”.

Ale w sumie to powinniśmy jednak chyba być wdzięczni takim bezpardonowym atakom, jak"Klątwa” w Teatrze Powszechnym, bo pozwalają jaśniej dostrzec przeciwnika, który gubiąc swój kamuflaż chwilowo odkrywa się...

image

Bo atak tejże osoby przed kilkoma tygodniami w Toruniu na pamięć o Żołnierzach Niezłomnych przecież nie był dziełem przypadku, ale konsekwencją poglądów...?

P.S. Szkoda tylko, że ataki kulturowych marksistów nadal są finansowane głównie z naszych podatków. I dlatego przyszłoroczne wybory lokalne będą tak ważne, bo teatry podlegają przecież samorządom...

image

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura