Głos rozsądku w Twoim domu
O łaskę detoxu dla wciąż błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ... ale niestety - w dużej mierze - "oczy ich nadal nie widzą, a uszy nie słyszą..."
48 obserwujących
324 notki
402k odsłony
490 odsłon

Nadchodzi tydzień prawdy dla pana prezydenta

Wykop Skomentuj8

Zbliżający się tydzień - od poniedziałku 4 września - okaże się jednym z momentów definiujących prezydenturę Andrzeja Dudy.

image

I to niezależnie od tego, co się faktycznie wtedy wydarzy:

- czy pan prezydent przedłoży projekty obiecanych ustaw sejmowi, czy też nie;

- czy tylko będzie prezentował swoje założenia w tej materii - drogą wywiadu lub orędzia - czy też nie;

- czy nastąpi mniej lub bardziej kontrolowany przeciek z "Dużego Pałacu" - czy też nie;

 - czy  też dziennikarze lub blogerzy na własną rękę ujawnią coś dotąd przed nami skrywanego - czy też nie; itd & itp

Jedno jest pewne - karty zostaną teraz definitywnie wyłożone na stół i nastąpi WIELKIE "SPRAWDZAM".

Bo właśnie teraz powinna nastąpić swego rodzaju kulminacja wydarzeń nabrzmiewających od maja - gdy pan prezydent - niewątpliwie pod wypływem części swoich doradców (zarówno tych formalnych, jak i tych ...ehm ...mniej formalnych) - wystrzelił z nieoczekiwanym pomysłem daleko idącego referendum konstytucyjnego.

image

Niewątpliwie już wtedy stosownie podpompowano panaprezydentowe ego, zręcznie "sprzedając" Mu pomysł zapytania Polaków o zdanie w sprawie przejścia kraju na system czysto prezydencki - i raczej wiadomo KTO miałby wtedy stanąć na czele...;-)

Bo dzisiaj faktycznie mamy hybrydę kanclersko-prezydencką z pokrywającymi się obszarami odpowiedzialnościi,  co nieuchronnie wywołuje spory kompetencyjne - nawet wśród  polityków "jednej drużyny".

Winna jest tu bez wątpienia mazowiecko-geremko-kwaśniewska konstytucja z 1997 roku - która wcześniej doprowadziła do "szorstkiej przyjaźni" premiera Millera z prezydentem Kwaśniewskim i tak  żenującego spektaklu na arenie międzynarodowej, jak spór obu dżentelnemów o prawo wciągnięcia polskiej flagi na maszt przy naszej akcesji do Unii Europejskiej.

"Były premier niedawno w książce „Anatomia siły”, wywiadzie rzece z Robertem Krasowskim, wspominał przepychanki o to, kto będzie w Dublinie niósł flagę. Wymagało to wówczas nadzwyczajnej procedury dyplomatycznej, bo w szczycie przewidziany był udział szefów rządów, a nie prezydentów.

Kwaśniewskiego miała rozsierdzić propozycja Irlandczyków, by zasiadł obok męża prezydent Irlandii Mary McAleese. – Co oni sobie myślą – wołał prezydent na spotkaniu ze mną. Nic mnie to nie obchodzi, że łamię jakieś zwyczaje. Jadę i chcę być należycie honorowany. – Olek, nie denerwuj się – próbowałem tonować. W ceremoniach unijnych od dawna uczestniczą premierzy. (...) A poza tym, jak to będzie wyglądało? My we dwóch do jednej flagi? – Będzie, jak będzie – powiedział zirytowany. Jadę i koniec.

W końcu Miller przekonał irlandzkiego premiera, który w ostatniej chwili – w tajemnicy przed innymi delegacjami – dopisał Kwaśniewskiego: – Byliśmy jedyną dwugłową delegacją. Kiedy wstaliśmy obaj z krzeseł, aby odebrać polską flagę, ze strony naszych europejskich kolegów rozległ się cichy szmer rozbawienia."

https://www.wprost.pl/tygodnik/445723/Dreszcze-niespokojne.html

I m.in. dlatego tę konstytucję trzeba jak najszybciej zmienić, wybierając albo system kanclerski (gdzie premier jest najważniejszy, a prezydent pełni funkcje wyłącznie ceremonialne i wybierany jest przez parlament), albo prezydencki - wybór bezpośrednio przez naród i pełen wypływ na obsadę i politykę rządu.

Bo dzisiaj to mamy "trochę tego" i "trochę tego...", gdyż konstytucja niewątpliwie bardziej była wtedy klecona z myślą o konkretnych politykach tamtej epoki, niż w duchu tworzenia trwałych i sprawnych ram ustrojowych...

image

O panaprezydentowych ambicjach, fantazjach, złudzeniach oraz skłonności w ostatnim czasie do podejmowaniu decyzji pod wpływem ludzi o niezbyt jasnych motywacjach - bardziej szczegółowo pisałem wcześniej:

Czy Andrzej Duda to "księżna Diana" PIS-u?

Tylko nie próbujcie tworzyć "partii prezydenckiej"!!!

Twarde lądowanie "Dużego pałacu"

Wygląda na to, że także pan prezydent nie uniknie w przyszłym tygodnu "wywołania do tablicy"... ale Loża przyjmie to ze spokojem...

image

"Unia Wolności" – maksymalnie 13 procent…

ale wpływy zawsze niewspółmierne do werdyktu wyborców…

image

image

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale