Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
39 obserwujących
297 notek
378k odsłon
348 odsłon

Hagada o "końcu wielkich narracji" po prostu maskuje atak marksizmu kulturowego

Wykop Skomentuj1

image

...czyli tzw."lewaków", działających - jak zawsze - na zlecenie oraz w interesie "Rotszyldów" tego świata...

- => Dyktat-Rotszyldow-im-wiecej-Europy-tym-lepiej

Wiecie, kto tak naprawdę sfinansował (oprócz cesarskiego sztabu generalnego z Berlina) "wielką rewolucję październikową" oraz miał z niej przez dekady niewyobrażalne profity? Polecam - => "Wall Street a rewolucja bolszewicka"

A ostatnie doniesienia o walce rodziców małego Alfiego w Wielkiej Brytanii z prerogatywami oraz aspiracjami bezdusznej neomarksistowskiej machiny sądowo-urzędniczej, są tylko kolejnym dzwonkiem alarmowym ostrzegającym o konieczności zrozumienia z jakim wrogiem ludzkość ma obecnie do czynienia.

Bo bez rozpoznania natury konfliktu

oraz charakteru prowadzonej przeciw nam wojny,

nie mamy szans na jej wygranie...

Zainspirował mnie kol. "grzechg", który pisząc niedawno o naszych bieżących zawirowaniach politycznych, użył sformułowania o - =>  Końcu-wielkich-narracji-w-walce-politycznej 

Chodziło mu o to, że "Prawo i Sprawiedliwość jest na wojnie. Wojnie informacyjnej, wojnie na narracje, wojnie na wpadki, haki, wojnie na wyniszczenie.

Jeśli polityka rządu zostanie zakrzyczana, zarzucona kolejnymi wyliczeniami, manipulacjami i kłamstwami, jeśli to przykuje uwagę wyborców, może nastąpić trwały spadek poparcia społecznego. Jeszcze nie teraz.  (...) 

Dlatego Prawo i Sprawiedliwość musi produkować mniejsze narracje, wprowadzać drobne programy, krok po kroku, jeśli chce z powodzeniem wygrać cztery batalie wyborcze."

Ale użyta formuła - "o końcu wielkich narracji" - mi to kojarzy się raczej z myślą politologiczną drugiej połowy 20. wieku - => Wielka-narracja-upadku-wielkich-narracji

Bo zamiast dominujących i spójnych ideologii - "tłumaczących" nam ducha czasów oraz "obiektywne" procesy dziejowe - rzekomo nastał czas małych, równorzędnych narracji, przy założeniu, że "pluralizm poglądów jest stanem powszechnie akceptowanym oraz wartością samą w sobie. (...) społeczeństwo ponowoczesne zaczyna radzić sobie bez państwa, jednak stwierdzić należy, że nie radzi sobie samo – w miejsce państwa wkraczają choćby współczesne media tworzące własne narracje, przy czym te „własne” opowieści są traktowane jako jedyne prawdziwe, w sposób oczywisty lepsze od innych."

Ale mi to się po prostu wydaje, że cała ta gadka-szmatka o "końcu wielkich narracji", będąca fundamentem postmodernizmu - mającego przecież solidnie zamieszać nam w głowach - miała po prostu na celu staranne ukrycie obecności raka marksizmu kulturowego, powoli rozkładającego nasze normy i wartości cywilizacyjne oraz zżerającego nas i całą naszą cywilizację od środka.

image

No bo, jeśli już nie ma "wielkich narracji" - a przecież największą z nich był marksizm klasyczny

- z "walką klas", "dyktaturą proletariatu", gułagami,

wręcz orgiastycznym rozlewem krwi chrześcijan oraz niewyobrażalnym zamordyzmem itd

- to nie ma co się dopatrywać "drugiego dna" w pozornie niezwiązanych ze sobą kolejnych krokach i kroczkach

tej nowej, jeszcze groźniejszej mutacji marksizmu, czyli -

  • feminiźmie,
  • genderyźmie,
  • "wyzwoleniu seksualnym" i wszechobecnej pornografii
  • konsumeryźmie, skrajnym materialiźmie i hedoniźmie
  • ideałach LGBT,
  • europeiźmie,
  • multikulturaliźmie,
  • poprawności politycznej itd.,
  • seksualizacji relacji ludzkich oraz przestrzeni publicznej
  • ale przede wszystkim w postawieniu na głowie wszystkich dotychczasowych kryteriów prawdy, dobra i piękna

precyzyjnie, krok po kroczku, nakładających nam nowe-stare kajdany,

wedle decyzji jeszcze z lat 20. ub. wieku

(= > 12 kroków Szkoły Frankfurckiej

image

+

=> Jak zniszczyć narody i kulturę Europy

- czyli plan Coudenhove-Kalergi jako fundament Unii Europejskiej)

image

image

Sprytnie to sobie "chłopaki" wykombinowały... devil

A dziś codziennie za pośrednictwem mediów oraz szkół i uniwersytetów, jak Europa długa i szeroka, prowadzona jest  potajemna wojna przeciwko wszelkiej odwiecznej normalności - od podważania znaczenia rodziny (a szczególnie roli ojca) i stawiania relacji damsko-męskich na głowie poczynając, poprzez atakowanie kultury, tożsamości oraz tradycji narodowej, aż po próby odgórnego wmawiania ludziom i narodom "tożsamości europejskiej".

image

A wedle "demokracji liberalnej"

(d-y-k-t-a-t-o-r-s-k-i-e !!!)

rządy

- bo przecież "nie ma wolności dla wrogów wolności ani tolerancji dla nietolerancyjnych!!!"

(a kto zawłaszcza sobie prawo wytyczania granic "wolności" i "tolerancji" - ano właśnie...)

powinny sprawować

(w zastępstwie "proletariatu", który w Europie zachodniej "nie dorósł do sprawy rewolucji"

- wszelkie "uciskane mniejszości"

- zamiast rządów legitymizowanych wolą większości wyborców, wyrażanej w "powszechnych, równych, bezpośrednich, proporcjonalnych oraz tajnych wyborach parlamentarnych"

(jak to przykładowo ujmuje konstytucja III RP w art. 96).

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale