Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo tak w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
37 obserwujących
285 notek
371k odsłon
564 odsłony

Prognoza 2018. Uwaga! - sejmikowe koalicje będą iskrzyć i okażą się do bani

Wykop Skomentuj7

Jak Polska długa i szeroka - wszędzie tam, gdzie w gminach, powiatach i województwach wybory nie wyłoniły bezapelacyjnego lokalnego/ regionalnego hegemona - tęgie partyjne głowy trudzą się obecnie nad zmontowaniem stabilnej koalicji, która przetrwałaby nadchodzącą kadencję i pozwoliła skonsumować owoce zwycięstwa.

Niełatwe to zadanie, o czym przekonali się byli już eseldelowcy z powiatu koneckiego... Bo"samorządność" samorządnością, "demokracja" demokracją, ale, jak na razie, najważniejsza w partiach stwarzanych w Warszawie jest czystość ideologiczna, posłuszeństwo i lojalność aktywu terenowego oraz wierność doktrynie (w tym wypadku - "Swiętego Antypisa"), a interes mieszkańców z definicji schodzi na dalszy plan...

Ciekawe, co na to na dłuższą metę "doły partyjne" i lokalni mieszkańcy? Bo nie na darmo przybywa od lat lokalnych komitetów wyborczych i bezpartyjnych samorządowców...

Ale spójrzmy na ten najbardziej łakomy kąsek, czyli sejmiki wojewódzkie, bo to tam dzieli się największy, w tym unijny "tort".

Aż w dziewięciu województwach zwycięzca musi zawrzeć z kimś koalicję, aby móc rządzić. Można więc spokojnie powiedzieć, że tegoroczne wybory samorządowe w dużej mierze zmuszają dotychczasowych kombatantów i rywali do współpracy i kompromisów...

I bardzo dobrze, bo taka jest natura demoracji – rzadko ktoś osiąga taką przewagę, by móc sprawować samodzielne rządy - obecnie jest tak w siedmiu województwach...

Istotą demokracji jest system „checks & balances” – czyli koalicjanci zwykle balansują swe wzajemne wpływy i – co chyba najważniejsze – patrzą też sobie wzajemnie na ręce... bo zaufanie to dobra rzecz, ale kontrola jest od niego zawsze lepsza, ;-)

Wydaje mi się, że właśnie kwestia wzajemnego braku zaufania i skali wzajemnej kontroli (czyli wzajemnego „podkładania sobie świni”) okaże się przyczyną zgrzytów we wszystkich koalicjach sejmikowych zawieranych w najbliższym czasie, niezależnie od stopnia początkowej szczerości koalicjantów oraz ich entuzjazmu.

I dlatego szkoda tych wszystkich negocjatorów, bo ich trud pewnie pójdzie na marne...

Bo takie są obecnie znaki czasu, że umowy i porozumienia teraz zawierane na 99% okażą się fiaskiem.

I to niezależnie od celów i szyldów, pod jakimi będą parafowane.

Bo taki klimat, i taka karma... aż do 20 listopada.

0,0image


Wojewódzkie koalicje Koalicji Obywatelskiej (pewnie z PSL-em) polegną zapewne na sporach „wokół podziału koryta” – bo niezależnie od uśmiechów i deklaracji przed kamerami - strony „czują  pismo nosem”, i wiedząc, że to może być ich naprawdę ostatnia szansa – lada moment, z nożem w zębach i błyskiem w oku, rzucą się sobie do gardła.

Zjednoczona Prawica pewnie raczej spróbuje nakłaniać do współpracy pojedynczych wojewódzkich radnych PSL-u (dążąc do przejęcia przy okazji elektoratu tej partii – bo to „prowincja” jest kluczem do władzy w naszym kraju, bo preferencje elektoratu wielkomiejskiego w czysto proporcjonalnych wyborach parlamentarnych odgrywają mniejszą rolę, niż w większościowo-proporcjonalnych do samorządów.)

Czyli mimo wygrania rywalizacji o prezydentów "wielkich miast" (tych 39 powyżej 100.000 mieszkańców), i tak można porządnie umoczyć w kolejnym wyścigu do sejmu i senatu. I ci bardziej kumaci pośród nich o tym dobrze wiedzą...

I dlatego spór pisowsko-peeselowski jest jeszcze bardziej fundamentalny,

niż ten w koalicjach obywatelsko-peeselowskich... ale pokusa dla działaczy jest ogromna.

Nic więc dziwnego, że szef ludowców "śmieszy, tumani, przestrasza", przysięgając, że jego ludzie będą wiernie stać przy "Antypisie". Ale gdyby nie zezowali oni masowo w kierunku Zjednoczonej Prawicy, to zbędne byłyby takie tyrady?

Zawierane obecnie - jak kraj długi i szeroki - sojusze przypominają próbę godzenia ognia z wodą – i częściej będzie dochodziło tu do poprzedzanych ogłuszającym sykiem niekontrolowanych i dewastujących wybuchów, niż do harmonijnego okiełznania tego potencjału, jak to zwykło się dziać w silniku parowym. Sorry, nie ta karma i nie ten klimat...

Bardziej harmonijnie będą się za to przez następne cztery lata mogły rozwijać jedynie te gminy, powiaty i województwa, gdzie zwycięzca jest jeden i gdzie nie trzeba zawierać teraz ponadpartyjnej koalicji.

Chociaż i tam dogadywane po cichu umowy i wewnętrzne nieformalne porozumienia też raczej nie będą w przyszłości honorowane...

Krótko mówiąc -

dzisiejsi koalicjanci i wszyscy dogadujący się będą jutrzejszymi przegranymi...

a kto dziś trumfuje - jutro będzie liczył straty. A najbardziej ci dumi ze "swej zdolności koalicyjnej".

P.S. A w stolicy, gdzie mieszkańcy Warszawy, ku utrapieniu Warszawiaków, gromko i demonstracyjnie wybrali im i sobie „Trzaskosia”, to raczej prędzej niż później nadejdzie nomen omen CZAS PŁACZU i ZGRZYTANIA ZEBAMI - bo taki zwykle jest los ludzi nie umiejących stąpać twardo po ziemi, ale gotowych w pogoni za mirażami pogrążyć sią w odmętach frajerstwa, samooszukiwania się, chciejstwa oraz bezkrytycznego nadstawianie czterech liter złotoustym żulikom i patentowym bajerantom.

- => "Warszawski syndrom sztokholmski" - czyli będziecie płakać i płacić

P.S. 2
"Sebastian Kaleta ✔ @sjkaleta
Zaczyna się wycofywanie z obietnic przez @trzaskowski_...
Michal Pretm @michalpretm

Trzaskowski dla @GazetaStoleczna o stadionie Skry:
"Trzeba będzie poszukać inwestora, bo miasto samo tego nie udźwignie".

Co było w kampanii?
"Warszawa odbuduje kompleks sportowy Skra – zbudujemy tam halę lekkoatletyczną".
Nie było mowy o inwestorze.”
cc @PatrykJaki  16:02 - 25 paź 2018

- => Trzaskowski już zaczął porzucać swe obietnice

No bo, tak prawdę mówiąc, sąsiedzie, co tam komu po jakimś stadionie albo jakiejś hali, skoro spokojnie można tam machnać kilka albo i kilkanaście apartamentowców...? I wtedy będzie "u nasz" prawie jak w Berlinie, albo inszym Paryżu, no nie...?

image


image


 P.S. 3

A w dodatku,... to kto by tam się przejmował obietnicami Platformy

albo jakimiś "znakami czasu"...

przecież człowiek swój rozum ma, no nie...?



Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka