Łaskę detoxu daj im, Panie.
Wedle utajnionej biblijnej Księgi Henocha, skrzydlaci bene ha Elohim (synowie Boga) przekazali ludziom wiedzę o kuciu mieczów i noży, o zaklęciach i ogrodnictwie, o odczynaniu uroków, o znakach na ziemi i słońcu, o cyklach księżycowych oraz o astrologii.
36 obserwujących
285 notek
371k odsłon
1111 odsłon

CPK, port i Via Carpatia wzmacniają nas i NATO – stąd furia Moskwy i obstrukcja Berlina

Wykop Skomentuj26

Miniony tydzień przyniósł nam dymisję szefa budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz interwencję Komisji Europejskiej w sprawie przekopu (a raczej jego zablokowania) Mierzei Wiślanej.

Obie kwestie doprowadziły do ożywionej dyskusji na temat sensowności i opłacalności budowy tych wielkich  przedsięwzięć

- => O CPK   i

- => O porcie w Elblągu

Uśmiechnąłem się wtedy pod nosem, bo przecież obie te inwestycje, mimo ich różnej skali – ok. 30 mld złotych dla lotniska, przy kosztach poniżej 1 mld dla przekopu – są istotnym elementem nowej polskiej strategii atlantyckiej.

Skierowałem więc do dyskutantów apel o odrobinę logiki, bo, jak wiadomo, przy fałszywych założeniach można jedynie dojść do fałszywych wniosków.

A oni – „jak jeden mąż” – zawzięcie analizowali "za i przeciw" lotniska i przekopu wyłącznie w kontekście cywilnego ruchu pasażerskiego oraz cywilnych przeładunków portowych.

Ale co by też powiedzieli, jeśli np. ruch pasażerski CPK (czyli jego funkcja jawna) miałby być jedynie dodatkiem do jego roli geopolitycznej i militarnej (funkcja faktyczna, ale utajona)?

Podobnie podchodzi się do kwestii sensowności przekopu Mierzei Wiślanej i odblokowania portu w Elblągu – widząc i debatując jedynie ich funkcję cywilną i gospodarczą – i zupełnie nie biorąc pod uwagę innych potencjalnych jego walorów – no, cóż, ale tak już jesteśmy – i to wszędzie, w każdym kraju i społeczeństwie!!! - tresowani przez dominujący system – czyli zniechęcani do samodzielnego myślenia, a już szczególnie – najpierw szkola, a później media – wybijają nam z głowy zadawanie zbyt wnikliwych pytań oraz podsuwają nam jedyne „racjonalne, dopuszczalne i rozsądne” odpowiedzi.

image


A przecież cała ta „wielka troika” naszych strategicznych  inwestycji infrastrukturalnych (bo tu dochodzi jeszcze droga ekspresowa „Via Carpatia”) – jest b-a-a-a-a-rdzo "kontrowersyjna" dla "Brukseli", Moskwy i Berlina -  bo nie ukrywajmy – ten potrójny potencjał ma również służyć szybszemu przerzutowi wojsk amerykańskich (natowskich) do naszej części Europy.

Bo udrożnienie portu w Elblągu dostarcza po prostu Amerykanom kolejnej logistycznej alternatywy – bo transport morski (raczej nie bezpośrednio z USA, bo statki transoceaniczne to raczej się tam nie zmieszczą, ale te z portów niemieckich, brytyjskich, duńskich czy norweskich to już jak najbardziej) może okazać się  w razie konfliktu militarnego w Europie jednym z niewielu faktycznie dostępnych – bo wszystkie europejskie lądowe szlaki komunikacyjne, a zwłaszcza ich mosty oraz wiadukty drogowe i kolejowe, na pewno znajdą się „pod troskliwą opieką” fachowców specnazu (którzy być może są cały czas u nas rotacyjnie obecni).

A opublikowanie przed paru laty w Szwecji zimnowojennych, jeszcze posowieckich, atlasów specnazu z drobiazgowymi informacjami o optymalnym sposobie wysadzenia lub efektywnego uszkodzenia każdego, nawet najmniejszego szwedzkiego mostku (aż po przepusty melioracyjne), oraz wymaganej do tego ilości materiałów wybuchowych -  b. zmieniło tutejszą optykę... bo, jak powszechnie wiadomo, w krajach poważnych i się szanujących (a Rosję tak trzeba postrzegać) - archiwa nigdy nie płoną...

Zaś port w Elblągu oraz port w litewskiej Kłajpedzie mogą stanowić dwa dodatkowe węzły logistyczne potencjalnie wzmacniające wschodnią flankę NATO.

A skoro posowiecki „szeroki tor” na Litwie uniemożliwia dalszy transport kolejowy przywiezionego statkami ciężkiego sprzętu, to niezbędne jest pociągnięcie autostrady do/od tego portu na południe – i stąd Via Carpatia.

image


Nie dziwię się, że inwestycje w oba te porty wzbudzają tak wielką irytację Kremla (oraz jego lokalnej agentury) bo ich położenie tuż obok Kaliningradu raczej uniemożliwia obłożenie ich „pokojowymi” atomówkami  i cała strategia „pokojowego”, a jakże,  uderzenia „na Zapad” jakby troszkę brała w łeb...

Chociaż patrząc na mapę, to już uderzenie jądrowe na porty Trójmiasta byłoby raczej opcją samobójczą dla Kaliningradu, ale czy Moskwa by się przejęła takim "drobiazgiem" - skoro u nich zawsze było "ludiej mnoga"...?

A militarne planowanie przez NATO wojny obronnej na swej wschodniej flance oparte jest na dwóch krajach – Polsce i Rumunii, które ze względów strategicznych powinny zostać połączone szeroką i wygodną drogą, by można było, w zależności od potrzeby, spokojnie przerzucać wojska z północy na południe i vice versa.

image


Tytułem dygresji – wszelkie planowanie militarne czasów pokoju często okazuje się później funta kłaków warte, bo zawsze wychodzi z doświadczeń wcześniejszych konfliktów (bo sztaby generalne to głównie usiłują lepiej rozegrać swą ostatnią wojnę), które mogą zupełnie nie pasować do przyszłego pola walki.

A bezkolizyjne autostrady z mnóstwem wiaduktów idealnie się sprawdzają w czasach pokoju, ale w razie konfliktu zbrojnego są b. łatwe do zablokowania, bo kilka „wybuchowych” furgonetek może te drogi całkowicie wyłączyć z ruchu. Miejmy nadzieję, że do tego nigdy nie dojdzie, a natowski potencjał odstraszania i zniechęcania okaże się skuteczny...

Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale