Prognozy i uwagi "Docenta"
O łaskę detoxu dla nadal błądzących, prosimy Cię, Panie... bo w życiu, jak i w polityce, nie ma przypadków - są tylko znaki ...
39 obserwujących
292 notki
376k odsłon
366 odsłon

„Timuś-zamordysta” gotów do „ekologicznej” szarży na Polskę i Węgry?

Wykop Skomentuj16

Smród z zatrutej Wisły bije pod niebiosa, a życie biologiczne „królowej polskich rzek”  powoli zamiera poniżej Warszawy, lecz z Brukseli (rzekomo tak dbającej o stan klimatu i środowiska) nic nie słychać, może dlatego, że karkołomne plany przesyłania ścieków pod dnem rzeki nie tylko były przez nią współfinansowane, ale także i zatwierdzane. 

Również „towarzysze ekolodzy”  jak gdyby nagrali wody w usta w tym temacie (oby tylko nie była to „trzaskowianka”, ????) – udowadniając nawet największym niedowiarkom, że w ich kręgach starannie rozróżnia się pomiędzy "poprawnymi i niepoprawnymi politycznie"  awariami i katastrofami ekologicznymi. 

Ale nie łudźmy się – to tylko cisza przed burzą, która jak amen w pacierzu rozpęta się po 1 listopada, gdy tylko nowa Komisja Europejska rozpocznie urzędowanie. 

Albowiem wtedy fuchę wiceprzewodniczącego m.in. do spraw klimatu i środowiska obejmie dobrze nam znany Frans Timmermans, czołowy brukselski„producent wykonawczy”  wizji nakreślonych w interesie i na zlecenie międzynarodowych banksterów ręką Georga Sorosa. 

„Timuś” w kończącej się kadencji odpowiadał m.in. za „kwestie praworządności”,  więc to po tej linii szły wtedy z Brukseli ataki na kraje na tyle bezczelne, że śmiały rzucić wyzwanie ich koncepcji „Nowego Wspaniałego Świata”  (NWO) – sprzeciwiając się wspieranej przez „Brukselę”  masowej migracji z krajów obcych kulturowo i cywilizacyjnie oraz hamując radosną integrację europejską w kierunku jednego federalistycznego superpaństwa /jeden rząd - jedna waluta - jedna religia i jeden "brukselski"  fuhrer?/

 = > O co chodzi w multi-kulti

= > Tak się "robi" marksizm kulturowy

I dlatego w mijającej kadencji na celowniku „Timusia” wylądowały przede wszystkim rządy Polski i Węgier, piętnowane, ku aplauzie swych przeciwników politycznych - ale wbrew prawu unijnemu oraz traktatom założycielskim – za „naruszanie europejskich wartości oraz łamanie zasad demokracji i standardów praworządności”, ????. Ale i wykazującej zbytnią samodzielność ustawodawczą Rumunii też się przy okazji oberwało… 

Ale obecnie walka ta przybierze inne formy, gdyż Timuś” – tak fetowany w Polsce przez brukselsko-berlińską agenturę oraz pożytecznych idiotów (ostatnio w Gdańsku) – został (po wykolejeniu przez Grupę Wyszehradzką jego marzeń – oraz planów sponsorów - o kierowaniu Komisją) rzucony na nowy odcinek… 

I dlatego możemy się teraz spodziewać głównie ataków za:

  • „polski węgiel”  (mimo, że Niemcy zużywają go dużo więcej),
  • „produkcję CO2” (patrz – j.w.),
  • „smog w miastach”
  • "niedostateczne nakłady na energię odnawialną" (ale geotermia o. Rydzyka nadal będzie be…)
  • „zatruwanie wód gruntowych, rzek, jezior, mórz i powietrza”
  • "wyrąb lasów i przekop Mierzei Wiślanej"
  • "import pasz z USA, nadmierne stosowanie nawozów sztucznych oraz środków ochrony roślin"
  • "A poza tym, to rozwój kraju i wzrost gospodarczy w Polsce zagraża środowisku naturalnemu - gospodarkę należy  schłodzić i wpłacić do "Brukseli"  karę za ograniczanie wolności gospodarczej"  (czyli walkę z wyłudzeniami podatkowymi)
    – czy coś pominąłem... ;-) ? 

A mrzonki o zrównaniu poziomu dopłat rolniczych, to „wschodnioeuropejczycy”  już dzisiaj mogą wybić sobie z głowy (bo to też będzie działka „Timusia").  No chyba, że za cenę...???

Ale „prawa człowieka”  LGBT to chyba nie będą już mu podlegały…? 

Niestety, ale połajanki płynące z Brukseli zawsze mają charakter instrumentalny i zawsze są kolejną dobrze zakamuflowaną inwazją ideologii neomarksistowskiej – czyli zwalczaniem samodzielności państw i narodów, ich kultury, wiary i tradycji oraz rozbijaniem ich spójności wewnętrznej poprzez osłabianie rodziny.  

Czyli, gdy eurokraci nas atakują, to znaczy, że polska racja stanu ma się całkiem dobrze....

 = > Dylemat Europy (3) - niby dwa sorty marksizmu, ale trucizna wciąż ta sama

Wydaje się, że z punktu widzenia "Brukseli"  sytuacja we Włoszech została „chwilowo opanowana”, ale gdyby – „nie daj Boże” – "ten "faszysta Salvini"  miałby tam ponownie dojść do władzy, to i Włosi usłyszą, że „są zagrożeniem dla planety”  i produkują „za dużo dwutlenku węgla”… 

I dlatego po prostu trzeba w kraju dalej robić swoje, budować sprawne alianse w Europie i nie przejmować się ujadaniem brukselskich kundelków, których jazgot jest nieproporcjonalnie wzmacniany i nagłaśniany przez lokalne tuby propagandowe – te wszystkie tvn-y, polsat-y, onet-y i gazwyb-y.

Bo i „Bruksela”, i większość polskojęzycznych mediów u nas (podobnie jak media innych krajów członkowskich), pracują przecież dla tych samych ludzi, prawda? 

"Just follow the money"...  - i kogóż to znajdziemy na końcu każdego łańcuszka właścicielskiego?


Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka