57 obserwujących
35 notek
249k odsłon
  826   3

Do trzech razy

- - -
Numerologiem nie jestem, ale liczbę trzy lubię. Może dlatego, że zawsze było nas w domu troje – tata, mama, ja? A może dla czegoś innego? Ogólnie zauważam, że zasadniczo wolę liczby nieparzyste. Może dlatego, że ceniąc ład, nie przepadam jednak za prostą symetrią?

*

Rozpoczynając kiedyś jedną z notek [Trzy, dwa, jeden, zero] sentymentalnymi uwagami na temat poznanego w szkole równania z jedną niewiadomą, nie wiedziałam, że bywa ono nazywane – uwaga, uwaga – regułą trzech! Odkryłam to dopiero teraz. Dowiedziałam się też przy okazji, że owa reguła była znana już w chińskiej starożytności, natomiast w europejskiej nowożytności zaczyna pojawiać się od średniowiecza, przede wszystkim w - praktyce kupieckiej. I pewnie jako taka, czyli czysto praktyczna, nie wywietrzała mi z głowy wraz z innymi szkolnymi matematycznymi regułkami, których już zupełnie nie pamiętam, mimo że szkolną matematykę bardzo lubiłam. I rozumiałam. A nawet rozważałam jej studiowanie.

Prawdę powiedziawszy, o istnieniu samego pojęcia "reguła trzech" dowiedziałam się nieco wcześniej, w zupełnie innym kontekście, i to z ust nie byle kogo, bo samego gwiazdora światowego kina, którego głównie cenię za jego angielszczyznę klasy „ą-ę” – Hugh Granta. W jednym z wywiadów aktor napomknął o znanym twórcom sposobie osiągania odpowiedniego efektu przez zastosowanie w utworze/tekście trzech wyrazistych elementów. Mogą to być na przykład trzy wyróżnione wyrazy, trzy postacie, trzy zdarzenia, i tak dalej. Odbiorcy tak skonstruowanego utworu/tekstu/prezentacji są bardziej skłonni do wychwycenia i zapamiętania przekazywanych w tej formie treści, ponieważ zastosowanie trzech części składowych łączy w sobie z jednej strony zwięzłość i rytm, a z drugiej - poprzez zawarcie w tekście minimalnej ilości informacji - pozwala  stworzyć pewien łatwy do uchwycenia dla ludzkiej pamięci wzór, czy zarys zagadnienia. Sprawia to, że autor tekstu lub ktoś tekst prezentujący jawi się odbiorcy jako znawca tematu, ale jednocześnie jego przekaz pozostaje prosty i chwytliwy. Technika tak zwanej triady jest stosowana w prozie, poezji, opowieściach, filmach, reklamach, a także plastyce czy fotografii, występuje też w rozważaniach filozofów. [więcej - jęz. ang.]


Idąc za ciosem, czyli za internetową wyszukiwarką, dowiedziałam się, że różnego typu reguły trzech istnieją również w innych sferach ludzkiej wiedzy i działalności: w języku programowania, w chemii farmaceutycznej, w hematologii, w statystce, w lotnictwie, w ekonomii, w wojskowości, a nawet w sztuce nurkowania [więcej – jęz. ang.]

*

Większość opisanych zastosowań reguły trzech opatrzona jest uwagą, iż nie tyle jest to reguła naukowa, co – z angielska mówiąc – rule of thumb, reguła kciuka. Określenie to pochodzi z siedemnastowiecznej angielszczyzny, kiedy w rzemiośle oraz handlu jedną z powszechnie stosowanych miar była długość lub grubość ludzkiego kciuka. Powyższy - „kciukowy” - sposób opisywania skądinąd szeroko uznawanej reguły trzech wskazuje na jej bardzo empiryczny charakter i głównie praktyczne zastosowanie w różnych dziedzinach życia.

W naszym dwudziestym pierwszym wieku, taki Steve Jobs stosował regułę trzech w prawie każdej prezentacji nowego produktu firmy Apple. Na przykład, zapowiadając w 2007 trzecią  - po Macintoshu oraz iPodzie – nowinkę, informował nawet, że Apple wprowadzi aż trzy  kolejne rewolucyjne produkty: 1. nowego iPoda 2. telefon 3. urządzenie do komunikacji internetowej. Jobs konsekwentnie wymieniał te właśnie trzy produkty, aż w końcu publiczność zorientowała się, że w rzeczy samej mówi faktycznie o jednym urządzeniu (iPhone), zdolnym do obsługi wszystkich trzech funkcji. [więcej – jęz. ang.]

O liczbie trzy w moim życiu, o regule trzech, o Stevie Jobs – rozważałam sobie w dzisiejszą niedzielę, w kościelną Uroczystość Najświętszej Trójcy. Jezus konsekwentnie nauczał o trzech Boskich osobach: Synu, Ojcu i Duchu Świętym, aż w końcu publiczność zorientowała się, że w rzeczy samej mówi faktycznie o jednym Bycie, o jednym Bogu, działającym poprzez trzy Osoby, pełniące trzy specyficzne funkcje. Omne trinum perfectum.



.

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości