Blog
Taki sobie
slej2
10 obserwujących 170 notek 129185 odsłon
slej2, 13 stycznia 2018 r.

Wraz z Antonim kończy się pewna epoka romantyzmu.

874 53 1 A A A

     Błędy XVIII wiecznych elit spowodowały upadek państwa i zniewolenie Narodów zamieszkujących I Rzeczpospolitą. Polacy jednak wcześniej, prze wieki cieszyli się wolnościami obywatelskimi jakich nie było w ówczesnej Europie, a ten kto poczuje wolności nigdy nie pogodzi się być zniewolony. Prze dwieście lat podejmowano próby odzyskania niepodległości, niestety często źle przygotowane i bezmyślne, nie mające szans na powodzenie. Zbrojne bunty przeciwko władzy jaka ówcześnie panowała, w razie porażki musiała się kończyć represjami i odwetem by zapobiec buntom w przyszłości. Z każdym kolejnym buntem sytuacja Polaków się pogarszała i sytuacja stawała się coraz bardziej beznadziejna. Wytworzył się romantyczny mit wiecznego bojownika walczącego o wolność, z dużo silniejszym ciemięzca. Romantyczny wojownik stawał do nierównej walki w imię zasad, z okrutnym przeciwnikiem który wykorzystywał wszelkie nieczyste zagrania, byle by zniszczyć szlachetnego wojownika i go upodlić.

     Niestety Polacy zamiast przeanalizować porażki i wyciągać z nich wnioski (dlaczego po raz kolejny przegrali), nieustannie winę zrzucali na wszystkich w około aby tylko usprawiedliwić nieskazitelną moralność wojownika. Wojownik nie przegrywał ponieważ popełniał błędy w swojej walce, bojownik przegrywał bo wszyscy się na niego uwzięli i poprzez nieczyste konszachty czy podłe spiski, nie pozwalały wywalczyć odzyskania upragnionej złotej wolności.

     Pokolenie Solidarności wpisywało się w ten mit romantycznej walki i znowu pociągnęło Naród do sprzeciwu i walki z niesprawiedliwym systemem. Jednak tym razem nie wywołano siłowych rozwiązań, a udało się wypracować pewne polityczne rozwiązania, które zapoczątkowały bezkrwawy upadek starego totalitarnego porządku i w końcu Polska stała się wolna i to Polacy bez ingerencji zewnątrz, mogli stanowić o swoim losie. Owszem po poprzednim systemie zostało sporo syfu, ale byliśmy w końcu wolni.

     I tu zaczął się pewien problem. Kiedy jest wróg zewnętrzny to Naród się jednoczy i zaczyna z tym wrogiem walczyć, jednak każda grupa ma inne motywy walki i każda grupa inaczej sobie wyobraża zwycięstwo czy wolność. Walka walką ale po zwycięstwie nie ma mitycznego raju na ziemi, gdzie każdy może robić co mu się tylko podoba, a wszelkie dobra leżą na ziemi i wystarczy je podnieść. Zwycięstwo to wzięcie odpowiedzialności.

     Kiedy wróg został pokonany przyszło wielkie rozczarowanie wolnością. Zamiast wszechobecnego dobrobytu, przyszedł upadek komunistycznego świata w jakim ludzie się wychowali i nastały czasy brutalnego kapitalizmu, gdzie liczy się nie to kim jesteś, a to ile masz, a Polacy wyniszczeni nieustanną walką nie mieli nic.

     Niestety wiele mitów zaczęła żyć swoim życiem, przedtem nie było bo ZSRR kradło, to jak teraz nie ma to kradnie ktoś inny. Kto? Znów nas wyrolowano i jakieś ciemne układy kradną jak kradło ZSRR. Po zwycięstwie miało być a nie ma, czyja to wina?

    W obozie Solidarnościowym gdzie byli prawie sami bojownicy, zaczęło się rozczarowanie i wewnętrzne walki. Niestety chociaż ci z Solidarności byli bardzo skuteczni w walce z wrogiem, to już nie potrafili dobrze rządzić.

     Starali się oni rządzić zgodnie z hasłami pod jakimi walczyli, ale okazało się rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej aniżeli sobie to ci romantyczni bojownicy wyobrażali. Wszystkie rządy z ich udziałem kończyły bez żadnych sukcesów. Kiedy doznawali oni porażki, to nigdy nie umieli się do nich przyznać i zawsze było podobne tłumaczenie, że ulegli oni nieczystym zagrywką i spiskom przeciw nim. Nigdy nie przyznawali się do błędów.

     Macierewicz i Kaczyński to ostatni politycy z obozu postsolidarnościowego którzy jeszcze w polityce coś znaczą. Jednak to Macierewicz był czołowym graczem opozycji z czasów PRL, a Kaczyński w tamtym okresie w ogóle się nie liczył. Teraz po 26 latach niepodległości chcieli oni powrócić do wartości jakie znali z czasów opozycji solidarnościowej. Uważali oni że jeżeli to ich ludzie przeprowadzą transformacje od nowa, to zrobią oni to dużo lepiej niż było to zrobione, gdyż oni zrobią to uczciwie, a wszelkie błędy przeszłości wynikają ze złej woli i nieuczciwości poprzedników.

     Zdymisjonowanie Macierewicza przez PIS, jest przyznaniem się że idee którym on się kierował, są jedynie pustymi hasłami i w ten sposób nie da się nic osiągnąć. Przez dwa lata Macierewicza, mimo hucznych zapowiedzi, bilans w porównaniu z PO wygląda tragicznie. Czystki w Armii, rozwalenie struktury dowodzenia, brak jakiejkolwiek modernizacji Armii (Macierewicz zatrzymał zakup niektórego uzbrojenia i jednocześnie przez dwa lata nie podjął inicjatywy zakupu żadnej nowoczesnej broni) Misiewicze, Berczyńscy. Jest to tylko fragment długiej listy zarzutów, a pozytywów jest niewiele. Powołanie OT czy wywalenie niektórych Wojskowych którzy dostali nominacje od Poprzedników, to bardzo słabe zasługi które wcale nie wzmacniają naszej obronności.

     Chociaż pierwsza reakcja była typowa dla obozu konserwatywnego, czyli wina Tuska, lewactwa i spisków, to już chyba wszyscy wraz z Macierewiczem pogodzili się z faktem, że nie nadaje się on na Ministra MON. Tym razem po raz pierwszy Macierewicz odszedł bo się nie sprawdził i jego patriotyczne działania okazały się szkodliwe dla Armii, a nie dlatego że mu wszyscy robią na złość.

     Widzę też pewną zmianę u Kaczyńskiego, od kilku miesięcy trzyma się gdzieś z boku. Usadowił na stołku premiera Banksmana Morawieckiego i pozwala mu na układanie się i szukania kompromisu z wrogiem Polskości, jakim są politycy UE. Kaczyński jak do tej pory bardzo pogardliwie traktujący swoich przeciwników wyzywając ich od najgorszych, zapewne myślał że jak mocno ich przyciśnie, to oni przyjdą do niego na kolanach, by ten mógł udzielić im swojej łaski. Jednak chyba w końcu zrozumiał że w Polsce są Polacy którzy myślą inaczej niż on, a im mocniej będzie nimi gardził i w nich uderzał, tym bardziej będą się oni stawać twardsi i tym większy będą stawiać opór.

     Wraz z odejściem Macierewicza ja tu widzę symboliczny koniec pewnej epoki, romantycznej twierdzy otoczonej zewnątrz jedynie wrogami, stającej do nierównej walki ze złem. Zrzucenie bitewnego kurzu, wygaszenie negatywnych emocji i spróbowanie znalezienia sobie miejsca w Europie, poprzez dogadanie się z odwiecznymi wrogami.

     Widać też że w końcu dojrzewa cała prawica. ONR potępił pobicie Tureckiej dziewczynki, marsz Niepodległości odcina się co raz bardziej od Nazistowskich haseł i co raz bardziej przypomina marsz Polaków a nie marsz chuliganów. Widać że wielu zaczyna rozumieć że hasła które dotychczas im towarzyszyły, prowadza donikąd i zaczynają szukać innych mniej skrajnych rozwiązań, które będą do zaakceptowania przez przeciwników i pozwolą do nawiązania jakiejś nici porozumienia.


Opublikowano: 13.01.2018 11:54.
Autor: slej2
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • quwerty@ "Wykonanie  ekshumacji  i badanie obrażeń jakie odniosły  ofiary "katastrofy"...
  • Dobra zmiana, pic na wodę fotomontaż:)
  • Tymoteusz Bojczuk@ "Tak czy inaczej zyskiem będzie jeśli dziennikarze światowi będą rzadziej...

Tematy w dziale Społeczeństwo