Taki sobie
Zawsze warto być człowiekiem
11 obserwujących
255 notek
262k odsłony
9052 odsłony

Kto się powinien obawiać wysokiej płacy minimalnej?

Wykop Skomentuj148

    Każdy kij ma zawsze dwa końce. Ostatnio prezes obiecał niemal dwukrotny wzrost płacy minimalnej w cztery lat i ja nie wątpię że jeżeli wygra wybory to tak zrobi. Jeżeli ktoś twierdzi że jest to genialne posunięcie i teraz szybciej będziemy "gonić" zachód w zarobkach, to powinien przeanalizować podobne przypadki z przeszłości, bo prezes nie jest pierwszym który realizuje takie pomysły.

    Nie wiem jak stara jest idee że wszyscy pracują a potem dzielimy owoc pracy po równo, ale system taki był bardzo mocno promowany pod koniec XIX wieku i skutkował powstaniem państw komunistycznych, które budowane były na bazie że wszystkim się należy po równo. Trzeba tu jasno podkreślić że nigdzie nie udało się stworzyć prawdziwej komuny i zawsze kończyło się to dyktatem uprzywilejowanej grupy nad ludem, jednak pomysły wysokich zarobków dla zwykłych obywateli były dość często realizowane. Gdy uprzywilejowanej grupie palił się grunt pod nogami to dawali to czego lud oczekiwał, czyli podwyższali drastycznie pensje. Było tak w PRL, było tak na Białorusi po wyborach w 2012 i na Węgrzech w 2000. W PRL wszyscy stali się milionerami i mieli kieszenie pełne pieniędzy które nie miały żadnej wartości, ruch z 2012 rozwalił Białoruską gospodarkę a ze skutkami muszą się borykać do dziś i końca nie widać, a na Węgrzech część ludzi straciło prace, ceny poszybowały do góry a i tak zarabiają mniej od Polaków. Ręczne sterowanie gospodarką przez polityków było już testowane wielokrotnie z mizernym skutkiem, ale pis chce spróbować jeszcze raz, w końcu nie ma on żadnego pomysłu jak dać gospodarczego kopa, więc wraca do starych komunistycznych pomysłów.

    Kto powinien się więc z tego cieszyć? Kto zyska?

- na pewno część najmniej zarabiających odczuje bardzo pozytywny wzrost wynagrodzenia ale nie wszyscy (o tym za chwilę).

- większe płace to też więcej pieniędzy w ZUS i w podatkach, czyli politycy też będą zadowoleni

- część sprzedawców odnotuje pozytywny wzrost sprzedaży

    Kto jednak na tym straci?

- większe koszty pracy to oczywiście podwyżki towarów i usług, czyli my wszyscy za to samo będziemy musieli płacić więcej. Nie ma nic za darmo.

- dla tych co już teraz zarabiają więcej niż minimalna stawka, może się okazać że stawka minimalna ich dogoni. Oznacza to że podwyżka ich nie obejmie a płacić oni będą więcej za swoje utrzymanie, wartość ich zarobków spadnie. Nauczyciele, młodzi lekarze, pielęgniarki ale też górnicy czy budowlańcy mogą za chwile zarabiać minimalne stawki i tyle samo co młody nieuk bez żadnych kwalifikacji. Po co więc się wysilać zdobywać nowe umiejętności, kwalifikacje i się rozwijać jak nie przynosi to żadnych korzyści. Będzie więc przybywać tych którzy uważają że im się należy (znajdę łatwiejszą prace za te same pieniądze), a będzie ubywać tych którzy realnie pracują (aby zarobić trzeba się narobić).

- dla tych co wykonują proste mało płatne prace, może się okazać że koszty ich pracy (płaca) jest wyższa od zysku z tej pracy i przynoszą pracodawcy straty. Tacy stracą prace po pracodawca nie może dopłacać do pracownika bo zbankrutuje.

- ubędzie pracy dla ludzi o niskich kwalifikacjach, część prostych prac będzie droższa, część zostanie zautomatyzowana (człowiek zostanie zastąpiony przez maszyny) część zostanie przeniesiona za granicę. Ludzie o niskich kwalifikacjach będą mieli duże trudności ze znalezieniem pracy. Nikt o tym nie mówi ale na zachodzie obywatele o niskich kwalifikacjach mają poważny problem ze znalezieniem pracy, której zarobki i tak nie pozwalają na rozwój i godziwe życie.

- mali przedsiębiorcy którzy nie mają możliwości podniesienia cen swoich usług i towarów po tak drastycznym podniesieniu kosztów będą zamykać biznesy lub bankrutować. Nowi będą mieli bardzo utrudniony start bo koszty jakie trzeba ponieś przy zatrudnieniu kogoś drastycznie wzrosną, to będzie zabijać przedsiębiorczość.


    Nie da się zbudować silnej gospodarki po przez RĘCZNE STEROWANIE GOSPODARKĄ PRZEZ POLITYKÓW. Wszystkie przykłady z przeszłości pokazują że chociaż w krótkim okresie mogą być skutki pozytywne, to w długookresowo zawsze takie działania prowadzą rozpadu gospodarki i biedy.

    Teraz jest pytanie, czy ktoś jest w stanie powstrzymać wchodzenie w to samo bagno w które na siłę zostaliśmy wrzuceni po wojnie.

Wykop Skomentuj148
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka