wsi zaciszna, wsi wesoła
O ojców grób, bagnetu naostrz stal
64 obserwujących
99 notek
242k odsłony
  6709   0

Polska i Rosja. O perspektywie normalności.

Ktoś kto nie pojmie  za jakie zagrożenie uznawano w "starej" Europie Rosję, przez cały wiek XIX i XX, tan niewiele zrozumie z historii tych dwóch stuleci, a także naszej współczesności. My oczywiście mamy tu jak najgorsze doświadczenia, choć tez przyznać trzeba, ze bardzo wiele kwestii w zakresie naszych stosunków ze wschodnim mocarstwem jest mocno zmistyfikowanych i o wiele więcej jest tu niewiadomych, niż spraw jednoznacznie wyjaśnionych.

W tej chwili wiemy jedno. Potęga Rosji i jej imperialne perspektywy zostały złamane w wyniku katastrofy z 1941r. Nikt nigdy w historii nie poniósł tak straszliwej militarnej klęski. Sowieci formalnie z wojny wyszli zwycięsko, ale ich potencjał ekspansji został w niej ostatecznie złamany.

W tej chwili Rosja jest krajem słabym i tak już zostanie na długo, ponieważ jej jedyną drogą jest zwinięcie imperium i przeprowadzenie reformy wewnętrznej na miarę dokonań Piotra Wielkiego, albo nawet jeszcze bardziej radykalnej. Inaczej pozostaną bezsilni. A na dobrowolną rezygnację z mocarstwowych pomysłów się nie zanosi. Nie mają na to "pojęć", ani ludzi zdolnych takie "pojęcia" stworzyć i wcielić w życie.

Jesteśmy do Rosji odwróceni plecami, staramy się zerwać wszelkie powiązania oparte na "konieczności". To dobra droga, ale na dziś nie na jutro. Przeciwko zagrożeniu rosyjskiemu dość intensywnie się zbroimy i szukamy aliansów. Nie jestem przekonany czy takie zagrożenie jest realne, a sojusznikom trzeba płacić, także suwerennością.

Naszym największym atutem jest siła przyciągania. Obserwuję to w skali mikro, w świecie wyścigów konnych. W latach dziewięćdziesiątych pojawiła się tu pierwsza widoczna grupa Rosjan. Dżokejów, trenerów, właścicieli koni. Zintegrowali się wzorowo i przyjeżdżają następni. Część przenosi się dalej, do Niemiec i Francji. Sporo zostaje. Polska jest dla nich krajem bardzo atrakcyjnym. I to powinien być pierwszy krok. Żadnej aktywnej polityki na wschodzie prowadzić nie możemy, bierną i owszem, jak najintensywniej.

P.S. To jest pierwsza notka z cyklu, który zaplanowałem na kilkanaście podobnych wpisów. Zainteresowanych proszę o uważne śledzenie, bo pewnie nie zawsze będą mogły liczyć na życzliwość Admina, do tej pory ponadnormatywnie mi sprzyjającą.


Lubię to! Skomentuj365 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka