5 obserwujących
17 notek
6849 odsłon
  98   0

Bezinteresowna troska o ten kraj

Nie tak dawno temu, dzięki reżymowej telewizji, po opłaceniu abonamentu, mogliśmy oglądać transmisję ze stolicy Europy. Starszy Pan, otoczony wianuszkiem Pań wzruszonym głosem apelował do całego świata, by wreszcie oprócz wydarzeń w  Aleppo dostrzegł także to co dzieje się na ulicach Warszawy. Oprócz pełnego zatroskania głosu wnikliwy telewidz mógł dostrzec garnitury od Armaniego, apaszki od Harrodsa czy dyskretny drobiazg od Coco Channel.  Bo timbre głosu jest oczywiście bardzo ważny, ale nic nie robi takiego wrażenia na dogryzającym właśnie schabowego Polaku, który wrócił z pracy jak  taka niewymuszona, ale pełna poczucia smaku - elegancja. Niestety, apel Starszego Pana wprowadził u wielu autochtonów dysonans poznawczy. Oto bowiem reżymowa policja strzegąca porządku na ulicach przypominała raczej chłodnych i flegmatycznych angielskich bobbies niż policję z nieodległych czasów rządów światłych pro Europejczyków, gdy stróże porządku waliłi z broni gładkolufowej do protestujących górników - salwą na wprost.
Jest jednak i pocieszająca okoliczność. Oto podczas demonstracji jeden pan, który w dzieciństwie czytał chyba bajkę Adama Mickiewicz pt "Przyjaciele" położył się na krótko na ulicy, udając własne zwłoki, jak bohater rzeczonej bajki, zagrożony atakiem niedźwiedzia. Oczywiście w Warszawie niedźwiedzi już nie ma, ale jak widać pożytki z czytania bajek są ogromne.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale