5 obserwujących
17 notek
6843 odsłony
  362   0

" Niosę Cię Polsko jak żagiew, jak płomienie"

Cytat pochodzi z przemówienia Kornela Morawieckiego w Sejmie. Zbliża się rocznica. Dla jednych, będących w mniejszości, podpisania porozumień, dla większości z nas rocznica narodzin "Solidarności", niezwykłego ruchu non violence, który zaczerpnął swoją ideologię przede wszystkim od Jana Pawła II a  trochę, paradoksalnie, od Mahatmy Gandhiego. Kto nie przeżył tych szesnastu miesięcy, jak pisali w kolorowej prasie: "szesnastu miesięcy karnawału" ten pewnie nie zrozumie jak wtedy smakowała wolność pokoleniu "urodzonemu w niewoli, okutemu w powiciu." To nie był karnawał. Nikt, kto brał udział w strajku, w demonstracji nie wiedział czy powróci na noc do domu. Czy w ogóle wróci. Wróciła natomiast Polska. Można było otwarcie mówić o sowieckiej zbrodni w Katyniu, o Józefie Piłsudskim. Starsi wyciągali z szafy mundur, żeby wnuk wiedział... Ci, którzy dotąd potajemnie chrzcili swoje dzieci, ostentacyjnie uczestniczyli we Mszy św. Mówiono, że w Hucie Katowice stały dwa kosze: jeden na legitymacje PZPR, drugi na legitymacje CRZZ . Prasa poza cenzurą publikowała pierwsze nazwiska ofiar "nieznanych sprawców". Zdecydowanie - to nie był karnawał. Już w sierpniu 81 roku  "Solidarność" wiedziała, że władza ustanowiona przez Moskwę przygotowuje obozy internowania. W jakimś stopniu władze związku przygotowywały się na to co nastąpi: lokale, sprzęt poligraficzny, kanały porozumiewania- wszystko według zasad wypracowanych przez pokolenia, którym odebrano wolność: insurgentów, powstańców, konfederatów, akowców, żołnierzy NSZ. Ten dzień musiał nadejść, zrobiono to tak, żeby wyglądało, że to polskimi rękami, co więcej, że "internaty", więzienia , salwą na wprost do górników to akty patriotyzmu. Jeszcze przed północą zanim ogłoszono dekret suki zwoziły ludzi do więzień. Tak jak po Powstaniu Styczniowym car nigdy nie odwołał stanu wojennego, tak i ten ustanowiony przez atrapę - Polaka, ksywa "Spawacz" tak naprawdę nigdy nie został odwołany i skończył się wraz z PRL-em. Pozostały po nim niezabliźnione rany, głębokie rozdarcie w psychice narodu, poruszająca i dziś pieśń: "Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana" i "długie, nocne rodaków rozmowy". Funkcjonariusze komunistycznego państwa zyskali dziewięć lat, aby przygotować "wielkoduszne", pokojowe przekazanie władzy: zbudować prywatne spółki wokół państwowych przedsiębiorstw, wydać ustawę , która zdumiewała zakresem wolności gospodarczej, wolności dla swoich.
Bliższa już historia to mozolne wybijanie się na niepodległość, znaczone dramatami rodaków, którym gracze polityczni odebrali nadzieję na pracę i godziwe życie w ojczyźnie. Mówi się, że przy okrągłym stole ściągnięto Polakom z nóg kajdany razem z butami. Gospodarcze aktywa, których jeszcze nie rozkradziono, przekazano we władanie towarzyszom, "Solidarności" zezwolono łaskawie na istnienie, oczywiście po modyfikacji statutu, o której to modyfikacji mówiono, że wybiła związkowi zęby. Pochodząca z wyboru Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" sprzed stanu wojennego mogłaby nie zrozumieć ducha nowych czasów, zastąpiono ją więc nową, w której zasiadali ludzie wskazani przez jednego człowieka, znani z koncyliacyjnego usposobienia. Warto zapamiętać nazwiska tych, którzy wyprzedawali resztki rodzimych sreber w zamian za sute prowizje a narodowi ofiarowali grosze jako rekompensaty. Oszołomione transformacją i ciągle biedne społeczeństwo było wystawione na działanie propagandy w stylu: "kapitał nie ma ojczyzny" "zakład pracy jest wart tyle, ile ktoś chce za niego zapłacić", "niewidzialna ręka rynku" itp. itd. Dziś Polska jest wolna, w miarę bezpieczna, chociaż ciągle musi nadrabiać stracone dekady; wielu z nas nurtuje jednak to pytanie: czy można było inaczej, bez tylu ofiar, krzywd -  z takim entuzjazmem jaki był w listopadzie 1918 roku?

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka