rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
34 obserwujących
43 notki
133k odsłony
2583 odsłony

To czego nie chcecie wiedzieć stoi już u waszych drzwi.

Wykop Skomentuj45


"Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie"


Lord John Acton.


Opowiem wam dzisiaj o tym, drogie dorosłe dzieci, czego nie chcecie wiedzieć. Opowiem wam o tym, drogie dorosłe dzieci, czego nie chcecie widzieć. Na co zamykacie oczy, zasłaniając je rękoma, zupełnie jak mały chłopczyk, sądząc, iż jesteście dzięki temu niewidzialni. W dzieciństwie wielu z was bawiło się zapewne w chowanego w tenże sposób - zakrywaliście oczy dłońmi, a dorośli, niby to ślepi, udawali, iż nie dostrzegają tejże kuriozalnej sytuacji. Skoro nie widzicie, to tego nie ma, prawda? Skoro nie patrzycie - to i sami nie jesteście oglądani, czyż nie?

Niestety. Mam dla was złą wiadomość - w tym przypadku nie zda to egzaminu.  

Najpierw jednak opowiem wam bajeczkę. Bardzo krótką, zwięzłą i treściwą.

Dawno, dawno temu, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, za siedmioma górami było sobie pewne królestwo. Od wielu lat rządzone było żelazną dłonią srogiego władcy - wielokrotnie najeżdżał on, dla łupów i zdobyczy, okalające państwa, rabując je bezlitośnie do samego cna. Diamenty, złoto, srebro, ropa - zagarniał dobra wszelakie, nie mając przy tym żadnej litości dla mieszkańców terytoriów najeżdżanych. Mordował bez mrugnięcia okiem całe wsie i miasta, mieczem i pożogą wprowadzając swoje prawa. A tam gdzie je ustanowił, wspierał jednych przeciw drugim, a drugich przeciw trzecim, wspierając tychże w stosunku do pierwszych - tak aby nieustanny chaos, wojna i konflikty dzieliły podbite ziemie, z czego on sam czerpał nieprzebrane korzyści. Tam gdzie nie docierały jego armie - jątrzył, napuszczał, wzniecał rebelię, korumpował polityków i urzędników - tak aby po cichu mógł sprawować kontrole.

Jego dworzanie rozliczne mieli interesa. Handlowali z całym znanym światem, produkowali na całym obszarze planety, często złamanym płacąc groszem biednym - za miskę strawy ludzie Ci szyli, wytapiali i wytwarzali produkty, które w bogatym świecie sprzedawano za o wiele wyższą cenę. Pracownicy Ci, choć teoretycznie wolni, w rzeczywistości byli niewolnikami, sługami, zupełnie takimi jak w zamierzchłych czasach czyniono jeńców wojennych czy pechowo urodzonych.

Nie inaczej było w samym jego władztwie. Choć ludziom żyło się tam całkiem dostatnio, to wszelkie przejawy buntu brutalnie tłumiono za pomocą dobrze opłacanych żołdaków i milicji, a i nędzy tak naprawdę nie brakowało, choć w opowieściach każdy miał domek na uroczych przedmieściach.

Pewnego dnia straszliwy mór wybuchł w królestwie i u jego sąsiadów. Władca-rabuś zapłakał nad losem starców, ronił łzy i szlochał - jakiż to straszliwy los spotyka ich i ich najbliższych... A wszyscy chwalili go i mówili - no, co prawda winny jest śmierci i nędzy milionów, ale serce jednak ma dobre, taki porządny z niego człowiek... słał pomoc humanitarną do tych, których wyzyskiwał i napadał. Pomagał, sam zgłaszając się na wolontariusza. Ryzykując swym życiem.


Zaraz... chciecie mi powiedzieć, że ostatnie zdanie brzmi nieprawdopodobnie? Że bandycki władca, który sieje chaos i zniszczenie na świecie nie może płakać nad niedolą innych, bo co? Bo on serca nie ma?! Co prawda uśmiercił miliony, wpędzając w nędzę dziesiątki milionów, ale co?! Nie może być jednak dobrym człowiekiem?

Aby sobie uświadomić, iż każdy może być "ludzki", przypomnijcie sobie "Paragraf 22" i nazistowskiego generała, wzruszonego i poruszonego śmiercią mamy małego jelonka "Bambi" - każdy ma uczucia, nawet zbrodniarz posyłający ludzi do komór gazowych. Dobry człowiek, wrażliwa dusza! Komu nie spadnie łza nad tragicznym losem małej sarenki, ten jest bezdusznym łotrem!

Mamy obecnie pandemię wirusa COVID-19. Cały świat walczy o uwolnienie ze szponów straszliwego mordercy, siejącego śmierć i pożogę. Łzy spływają po policzkach wspaniałego Emmanuela Macrona, broczą kryształami oczy "Żelaznej Kanclerz". O lepszy świat wojują kompanie paliwowe, przemysł zbrojeniowy i farmaceutyczny. Wszyscy zjednoczeni. Wszyscy walczą o los tych biednych staruszków, ciężko chorych. Nie jest im wszakże obojętny los zwykłych ludzi, spełniają swoją misję - po to przecież poszli do polityki i biznesu. Po to żyją. Politycy aby nieść dobro, prawdę, oświecenie, biznesmeni by być finansowym ramieniem polityków i ich wielkich czynów. Współcześni Jezusowie, uczniowie Matki Teresy...

Teraz już zrozumieliśmy - że oni zawsze chcieli tylko naszego dobra, a ich praca to służba ludzkości. Aż wstyd mi przyznać, iż kiedyś podejrzewałem tych zacnych ludzi o jakieś niecne zamiary. Czerwienię się na samo wspomnienie swych dawnych myśli, które podpowiadały mi, że chodzi im tylko o władzę i pieniądze. Niewysłowione zmieszanie wywołuje we mnie moja własna niewiara w ich słowa i czyny. Przykro mi dziś, gdy przypominam sobie, że próbowałem przekonać znajomych, mówiąc im, iż do Iraku Amerykanie idą po ropę, a nie nieść wolność uciemiężonym - dziś to wyraźnie widać, po wspaniałych czynach kompanii naftowych, typu ExxonMobile - są to anioły, dobre dusze, wszakże włączyli się szeroko w walkę z koronawirusem! Ku dobru ludzkości przekazują miliony dolarów na wojnę z niewidzialnym najeźdźcą. 

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości