rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
32 obserwujących
39 notek
124k odsłony
1602 odsłony

Wybory - Święto Głupców.

Wykop Skomentuj78


Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia. Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem. Wypróbowawszy wszystkie możliwe systemy wyborcze i nie znalazłszy żadnego, który by im odpowiadał, społeczeństwa takie, zdumione, ciągle nie ustają w poszukiwaniach, tak jakby zło nie wynikało z samej konstytucji kraju, lecz z systemu wyborczego. Trudno zresztą zrozumieć, w jaki sposób ludzie, którzy wyrzekli się rządzenia samymi sobą, mogliby dokonać właściwego wyboru tych, którzy mają nimi rządzić. Trudno uwierzyć, by głosowanie zniewolonych ludzi mogło kiedykolwiek powołać rząd liberalny, silny i mądry.


Alexis de Tocqueville.


Celebrują ludzie, świętem swoim się napawając. Dziś są dumni, to jedyny dzień w roku kiedyś coś znaczą. Tak im się przynajmniej zdaje. Biorą kłamstwa w swe oczy żywe, spijając z ust słodką ambrozję, nektar bogów, z herosich ust płynący, nie dostrzegając, iż to tylko żółta plwocina...

Nie cieszę się dzisiejszym dniem i wczorajszym. Nie napawa mnie radością, iż w końcu mogę zagłosować na swojego "przedstawiciela", który nawet nie wie o moim istnieniu. Nie uczestniczę w chocholim tańcu głupców, którzy radują się swą własną klęską, nie zauważając kajdan. 

Alexis de Tovqueville do dnia dzisiejszego uznawany jest za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli filozofii politycznej. Jego dzieła są ozdobą niejednej uniwersyteckiej biblioteki, a polityczne myśli wędrują z ust do ust mędrców (albo tych, którzy się za nich mają) i z profesorskich głów do studenckich zeszytów. Alexis de Tovqueville, postać wybitna, której myśli zniekształcono i skrojono tak aby łacno wpleść je w nurt obecnej propagandy.

Tak, wielokrotnie to słyszałem - demokracja to fatalny ustrój, ale na lepszy jeszcze nie wpadliśmy i należy to zaakceptować. I zaiste zadziwiająca jest ta pewność z którą wypowiadają te słowa Ci, którzy owo kłamstwo powielają. Ta pewność, ten buńczuczny ton pouczenia, zawsze wprawiają mnie w wesoły nastrój. Nie odpowiadam zazwyczaj wówczas nic, bowiem jaka może być przyjemność dyskusji z telewizją i co można z takiej konwersacji wynieść? Absolutnie nic.

I tak wtłaczany do naszych łbów fałsz kwitnie, u niektórych wydając bardzo obfite plony - są gotowi rzucać się sobie do gardeł, byleby tylko "ich" kandydat zwyciężył, byleby tylko "ich" było na wierzchu. "Panie Rafale, kocham Pana!" - doskakuje do kandydata kobieta - "A ja Panią znam?" - odpowiada zaskoczony, ku jej strapionej minie - "Ale jak to?! To Pan nie wie, że głosowałam na Pana?!" - wydaje się być zmartwiona. Ona postawiła krzyżyk na jego nazwisku, a on jej nawet nie kojarzy! No jak to tak?! Przecież ona nawet za nim agitowała! Oddała mu swój głos, bo bała się, że go straci, wypełniając swój obywatelski obowiązek do którego ją napominano - robiły to podświetlane, doskonale ustawione billboardy w centrum miast, krzykliwie nakazujące obywatelom obywatelską postawę wyboru swego obywatelskiego przedstawiciela, który będzie "ją reprezentował". Nie przyszło jej do głowy, iż on nawet nie wie o jej istnieniu. No jak to tak?!

Wtłoczono nam do głów to kłamstwo Churchilla, że demokracja to najgorszy ustrój nie licząc wszystkich pozostałych. Lepszegośmy jeszcze nie wymyślili. Przecież Platon, Arystoteles, Sokrates, Kant, Hegel, Voltaire...oni wszyscy tak mówili - wśród fatalnych ustrojów nie masz lepszego nad demokrację. Ona jest zła i ułomna, ale spośród wszystkich mimo wszystko najbardziej wartościowa. Tak mówili a przecież takie umysły się mylić nie mogą. Dzisiejsza demokracja to spadkobierczyni myśli tychże wybitnych jednostek, które dzięki swemu oświeceniu doprowadziły nas do miejsca w którym się finalnie znaleźliśmy - w totalnej wolności, gdzie "róbta co chceta" stało się nadrzędną wartością.

Problem z powyższym akapitem polega na tym, iż dzisiejsi politycy i ich piewcy, go sfałszowali. Żaden z wymienionych geniuszy, oczywiście oprócz Churchilla, nigdy nie był zwolennikiem demokracji. Naiwny tłum sądzi, iż prawdą jest, że dzisiejsza myśl polityczna jest spadkobierczynią filozofii Platona czy Arystotelesa, bo to nam usilnie się wpiera. Oświeceni ludzie, o wybitnie przenikliwych umysłach nie mogli przecież sądzić inaczej niż dzisiejsi profesorowie uniwersyteccy - wszakże nieprawdopodobnym jest aby dzisiejsi "mędrcy" opiewali demokrację grając na swych fałszywych harfach, a tamci, widząc jej prawdziwy obraz, twierdzili, iż gorszego nad nią ustroju być nie może. Platon, gdyby jeszcze dreptał w swych sandałach po świecie, z pewnością musiałby być demokratą! A jednak. Nie drogi czytelniku, żaden z najwybitniejszych filozofów myśli przeszłej - demokracji nie opiewał.

Wykop Skomentuj78
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka