rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
33 obserwujących
43 notki
130k odsłon
1593 odsłony

Artyści w służbie władzy.

Wykop Skomentuj22

I tak ja widzę przyszłą w Polsce sztukę,

Jako chorągiew na prac ludzkich wieży,

Nie jak zabawkę ani jak naukę,

Lecz jak najwyższe z rzemiosł apostoła

I jak najniższą modlitwę anioła.


C.K Norwid (Promethidion, 1851)


Zdawać by się mogła niewinnym kwiatem, wzrastającym gdzieś tam na uboczu, kwitnąc z dala od ludzkich siedzib. Opryskana dymem przydrożnych spalin, rośliną wydawać by się mogła niezwykłą, gdybyśmy miast łypnąwszy krótkim spojrzeniem zza brudnej szyby, przystanęli na poboczu by móc bliżej przyjrzeć się jej pięknu. Ach! Gdybyśmy tylko mogli dostrzec jej majestatycznie rozłożyste płatki, być może poznalibyśmy w owym kolorowym cudzie natury tę iskrę, polowana do życia dotykiem delikatnej dłoni anioła , i odbicie jego świętych palców, muśniętych na kruchej łodydze.

Więc czymże jest sztuka? Czy to ekscentryczne dzieła natchnionych maniaków? Lub dziwadła oszalałych dusz artystów, pragnących wyryć swą gwiazdę wśród odmętów ludzkich wyobraźni, aby pozostawić trwały ślad swych rąk na poplamionym krwią manuskrypcie historii?  Cóż znaczą te przedstawienia, pieśni, wiersze i obrazy, oklaskane tysiącami słów, napawające zdumionym zachwytem i otoczone nimbem niezwykłości? Czymże jest "Mona Lisa", "Ostatnia Wieczerza", "Hamlet", "Upiór w Operze" czy "Jezioro Łabędzie"? To jedynie fragmenty płótna splamione mieszaniną fabr? Kartki papieru gęsto zdobione literą? Dźwięk, który usłyszeć możemy dzięki narządowi słuchu? A może to jednak coś większego? Fragment nieuchwytnej słowem, zatrzymanej w czasie, ludzkiej duszy, uchwyconej w dzieło? Kawałek CZŁOWIEKA, a może nawet CZŁOWIECZEŃSTWA? Odłamek ludzkiego geniuszu? Czy odgrywają one w naszym życiu jakąś rolę? A może odegrały ją w historii?

To pytanie, na pozór banalne i niewiele znaczące, jest dziś kluczową odpowiedzią. Na co? - pytasz zaskoczony - Co wspólnego ma dzieło Leonarda ze mną i dzisiejszym światem? Jaka jest to rola?

Odpowiadając: Czy możemy zgodzić się z tym co napisałJózef Ignacy Kraszewski, który twierdził, iż

Sztuka jest narzędziem do pozyskania łatwego i niewinnego szczęścia. Uposażyć nią dziecię, jest dać mu zapas wrażeń, pożywienie na całe życie. Sztuka otwiera światy nowe, rozszerza widnokrąg, uczy świata, a gdy Bóg dał choć odrobinę tego, co my zowiemy twórczą siłą, cóż to za zachwyty, gdy myśl potrafi rzucić na płótno lub wyśpiewać tonami.

a jeżeli tak to gdzie właściwie jesteśmy teraz? Gdzieśmy w ogóle zawędrowali jako ludzie? Gdzie się zagubiliśmy? Cóż to za moment w naszej historii, gdy za artystę uważa się człowieka kunsztownie układającego kupę w klozecie, a za dzieło sztuki przyjmuje się uważać manekina w kształcie kobiecego ciała, leżącego w wannie pełnej krwi, którym zajadają się goście? Jaka to chwila ludzkich dziejów, gdy w teatrach setki pustych ludzi o pełnych kieszeniach, zamiast oklaskiwać umierającego Hamleta, czynią to na widok ubabranej krwią "aktorki", która "artystycznie" ssie palec Papieża, naśladując seks oralny? A jeżeli rację miał Stanisław Przybyszewski, pisząc, że "Sztuka nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, jest absolutem, bo jest odbiciem absolutu - duszy.

A ponieważ jest absolutem, więc nie może być ujętą w żadne karby, nie może być na usługach jakiejśkolwiek idei, jest panią, praźródłem, z którego całe życie się wyłoniło.

Sztuka stoi nad życiem, wnika w istotę wszechrzeczy, czyta zwykłemu człowiekowi ukryte runy, obejmuje wszechrzecz od jednej wieczności do drugiej, nie zna ni granic, ni praw, zna tylko jedną odwieczną ciągłość i potęgę bytu duszy, kojarzy duszę człowieka z duszą wszechnatury, a duszę jednostki uważa za przejaw tamtej." to czego odbiciem są chore obrazy jakie dziś prezentuje się nam jako jej przejaw?

Tłomaczą nam "mądre głowy", iż to nie nasze umysły rzeczy i abyśmy niepotrzebnie nie próbowali dojść do sedna. Myślimy wtedy - no tak, przecież coś w tym musi być, skoro tak znamienici ludzie biją temu brawa, może to po prostu nie dla mnie, może zbyt głupi jestem aby to zrozumieć. I wstajemy, wiwatując razem z tłumem, by częścią być tegoż ubranego w garnitur kloacznego widowiska. Uderzamy rytmicznie w dłonie, przybrawszy maskę inteligentnego zachwytu, pragnąc odnaleźć się wśród świata tych, których za elity przyjmować nam przyszło. Intelektualnie muszą stać ponad nami...a może wcale nie ? Może to tylko blaga, nieprawdziwa poza, przyjęta przez równie nieprawdziwych ludzi, pełnych paskudnego fałszu, mającego tymże "bogom" poczucie wyższości zapewnić nad śmiertelnikami ? Czy ów niedosiężny Olimp, ze szczytów którego zdają się na nas spoglądać, jest faktycznie Olimpem? A może to tylko ułuda, którą jesteśmy karmieni od lat wczesnego dzieciństwa, a za ową iluzją kryje się tylko kupka brudnego, niewiele wartego, gruzu? 

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura