rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
39 obserwujących
45 notek
201k odsłon
  20179   0

Kim Pan naprawdę był, Panie Epstein? Potężne niejasności w życiorysie miliardera-pedofila.

Kontrakt Barra z Dalton wygasł 30 czerwca 1974 roku i nie został przedłużony, ale nie można mieć wątpliwości, iż to właśnie on zaangażował Epsteina, który podpisał umowę 1 lipca, czyli ledwie dwa dni później. Nabór do kadry nauczycielskiej odbywał się bowiem zazwyczaj wczesną wiosną. Obecne ustalenia prywatnych detektywów dowodzą, że Epstein sfałszował swoje CV, by dostać tam pracę, a jego rzekomy dyplom nigdy nie został przedstawiony w szkole. Weryfikacja tego twierdzenia po tylu latach nie jest niestety możliwa, więc powód jego zatrudnienia zapewne już na zawsze pozostanie w sferze domysłów.

Inni pracownicy Dalton pamiętają Epsteina. Nosił złoty łańcuch na szyi, buty na platformie, dzwony przepasane dużym, grubym paskiem i luźną i szeroką koszulę w paski, którą lubił rozpinać, tak by uwidaczniać swoją klatkę piersiową.

- Wyglądał jakby przyszedł prosto z „Gorączki sobotniej nocy” – przypomina sobie jego koleżanka z pokoju nauczycielskiego, Susan Semel, podczas rozmowy z „Newsweek” - To nie był typowy belfer z Dalton. Oni zwykle nie nosili szerokich klap, złotych łańcuchów i otwartych koszul, odsłaniających pewną część klatki piersiowej.

Słowa nauczycielki potwierdzają także uczniowie. Betsy Gitelle przypomina sobie też, że młody nauczyciel zanadto interesował się życiem prywatnym podopiecznych i próbował wchodzić z nimi w nadmiernie koleżeńskie relacje.

- „Pamiętam, że zawsze stawał przed biurkiem, tak jakby opierał się o nie, półstojąc z założonymi rękami i mówił do nas w tej dziwacznej pozie. – mówi kobieta i dodaje - Słynął z tego, że był łatwym „A.” I zdecydowanie chciał być jednym z nas; chciał uczestniczyć we wszystkim jak ktoś, kto należy do kliki… Chciał wiedzieć o nas zdecydowanie zbyt dużo”.

Ale Betsy nie umie powiedzieć czy wówczas – jako młodej dziewczynie – wydawało jej się to nazbyt dziwnym nawet jak na nietypowe Dalton.

- Nie wiem, czy wtedy myślałam, że to było dziwne – chwilę zastanawia się - Naprawdę trudno jest nie narzucać dzisiejszego myślenia na temat tego, jak naprawdę wyglądało doświadczenie dzieciństwa w Dalton w latach 70-tych. Byłeś w środowisku, w którym liczyła się władza i bogactwo, a ludzie brali to, czego chcieli. I tak właśnie wyglądał tamten świat. – opowiada i dodaje - Wtedy nie czułam od Jeffa Epsteina żadnej seksualnej atmosfery. Zdecydowanie nas sprawdzał i aprobował. To znaczy, jacy byliśmy - uroczy? Ale wszyscy ludzie wokół nas zawsze patrzyli na nas i aprobowali nas. Tak po prostu żyliśmy. Więc nie był szczególnie bliski, przerażający, pedofilski ani nic takiego. Był po prostu typem nauczyciela obozowego, który był naszym nauczycielem matematyki w ciągu roku.

Nie wszyscy wspominają go jednak tak „normalnie” jak Betsy. Niektórych, jak Scott Spizer czy Kerry Lawrence, Epstein przerażał swoim dziwnym zachowaniem i stosunkiem do młodych uczennic.

- To był po prostu rodzaj ogólnego kręgu dziewcząt – mówi dla „New York Times” Scott, który ukończył Dalton w 1976 roku – Był znacznie bardziej obecny wśród studentów, a konkretnie wśród dziewcząt, w godzinach wolnych od zajęć dydaktycznych… wydawało się, że to było trochę nieodpowiednie – dodaje, a Kerry, jego klasowy kolega, uzupełnia - Było delikatne uczucie przerażenia. Kiedy miałeś nauczyciela, na którego zwracały uwagę dziewczyny, było to trochę niepokojące.

Niezależnie od swych dziwactw był lubianym i charyzmatycznym nauczycielem. W pamięci swoich wychowanków zachował się jako genialny matematyk, który znakomicie potrafił przekazywać uczniom swą wiedzę z algebry. W tym względzie miał przypominać słynnego Johna Keatinga ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów” – był niekonwencjonalny i potrafił ciekawie opowiadać o wykładanym przez siebie przedmiocie. Został nawet trenerem licealnego zespołu matematycznego Dalton, dwukrotnie zwyciężającego olimpiady w międzyszkolnych zawodach i raz zajmującego drugie miejsce. To zwróciło uwagę Alana „Ace” Greenberga, Prezesa „Bearn Stearns”, którego syn – delikatnie mówiąc – nie należał do zbyt lotnych z dziedziny matematyki. Słynny inwestor poprosił Epsteina o korepetycje dla swojego potomka i szybko przekonał się, że młody nauczyciel jest ponadprzeciętnie inteligentny i sprytny. A on właśnie takich ludzi poszukiwał do prowadzonej przez siebie firmy. To był przełomowy moment w życiu Jeffreya.

- Greenberg nie przejmował się tytułami MBA ani dyplomami Ivy League – pisze w swojej książce o Epsteinie, James Patterson - Liczył się dla niego surowy talent i motywacja. Kultywował osoby podejmujące ryzyko, niekonwencjonalnych myślicieli i spoglądał bardzo na swoje BID: mężczyzn, którzy, jego zdaniem, byli biedni, inteligentni i przede wszystkim zdeterminowani.

Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo