rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
39 obserwujących
50 notek
176k odsłon
6578 odsłon

Diabły i Anioły. Prawdziwa historia śledztwa ws. Jeffreya Epsteina.

Wykop Skomentuj21


Spokojno-wybuchowy duet na tropie zbrodni.


Sprawa zainteresowań seksualnych Epsteina na ukierunkowanych na zbyt młode kobiety, czy jak się okazało z czasem - nawet na dzieci, wypłynęła na światło dzienne ponownie 14 marca 2005 roku. Wtedy to właśnie na lokalną linię alarmową zatelefonowała kobieta zaniepokojona informacjami jakie uzyskała od swojej czternastoletniej pasierbicy.

- Halo? - udostępnione przez policję nagranie rozpoczyna się głosem kobiety.

- Dzień dobry - odpowiada głos dyspozytorki po drugiej stronie słuchawki - Oddzwaniam do Pani. Nie wiem w jakiej sprawie Pani dzwoniła. 

- Chodzi o zdarzenie sprzed około trzech tygodni z udziałem mojej pasierbicy. Pobiła się w szkole i miała przy sobie trzysta dolarów. Okazało się, że były w domu pewnego Pana w Palm Beach. Zaczęły robić mu masaż. Płaci im. Jeżeli mu się spodobają, każe im robić inne rzeczy. Nie wiedziałam, czy jest jakieś dochodzenie w tej sprawie.

- Pierwszy raz o tym słyszę - informuje ją policjantka i dodaje - Potrzebuje więcej szczegółów. Czy Pani pasierbica może przyjść i o tym opowiedzieć? 

Dziewczynka stawiła się na komisariacie i złożyła zeznania, które z czasem stały się punktem zwrotnym w całej tejże historii. Michael Reiter, w tym czasie będący już komendanten policji w Palm Beach, uznał świadectwo nastolatki za wiarygodne i natychmiastowo zarządził wszczęcie śledztwa. Bogacz nie wydawał mu się wówczas nikim więcej niż kolejnym majętnym dupkiem, zamieszkującym w wypasionej willi na odgrodzonym od świata terytorium Palm Beach. Nie rzucał się w oczy, wiodąc swoje życie gdzieś tam na uboczu, wśród hermetycznego środowiska lokalnej społeczności miliarderów i milionerów. Szybko okazało się jak bardzo fałszywy był to obraz, gdy policja zaczęła dzięki znakomitej pracy Recareya, któremu przydzielono to śledztwo, docierać do kolejnych poszkodowanych. Już po pierwszych przesłuchaniach śledczy zorientowali się, iż mają tutaj do czynienia z bardzo delikatną i bardzo trudną sprawą, którą postanowili prowadzić w ścisłej tajemnicy.


- Każda ofiara opowiadała tę samą historię. Myślały, że zrobią mu masaż, tak mówiono większości z nich. W ten sposób zwabiał je tam za niewielkie sumy - opowiada Reiter - Zależało nam, by nie skrzywdził kolejnych osób. Dlatego od razu zaczęliśmy obserwację. Obserwowaliśmy lotnisko i dom. Znalezione ofiary mówiły nam o kolejnych, tamte o jeszcze innych i liczba poszkodowanych ciągle rosła. Po dwóch, trzech miesiącach obawialiśmy się, że w grę wchodzi ogromna liczba pokrzywdzonych.


Jedną z nich była Michelle Licata. 32-latka do dziś nie otrząsnęła się z dramatu jaki ją spotkał. Była po prostu normalną nastolatką, która chciała zarobić pieniądze na święta by móc kupić prezenty swoim najbliższym. Nie spodziewała się, że zaproponowana przez koleżankę propozycja „masowania starucha” zrujnuje jej życie na zawsze. O swoich przeżyciach opowiada z ogromnym trudem, wyraźnie starając się pohamować emocje.


- Jechaliśmy tam jakieś 45 minut i zatrzymałyśmy się w dużej, drogiej posiadłości. Przed wyjściem z auta powiedziała: „Gdyby ktoś pytał, masz ukończone 18 lat, ale raczej nie zapytają.”. Byłam tam przez jakąś minutę, kiedy on wszedł i położył się na brzuchu, po czym powiedział: „Tam są balsamy. Zacznij od wymasowania stóp i nóg”, a następnie odwrócił się i zaczął komplementować mój wygląd. Mówił, że jestem piękna. W liceum nie uważałam się za ładną, nosiłam aparat na zęby. A on zwrócił na mnie uwagę i prawił mi komplementy. Nigdy tak o sobie nie myślałam. Potem zaczął łapać mnie za biodro i tak nim manewrować, by mógł na mnie spojrzeć. Kazał zdjąć mi koszulę i spodnie, twierdząc, że mogę zostać w samej bieliźnie. Zastanawiałam się, czy jeśli spróbuje uciec albo mu odmówię to jak mam wyjść? Czy nie ma tu gdzieś ukrytej broni? Wyjmie ją? Zaczął się masturbować i mnie pocierać. I wtedy naprawdę zaczęłam panikować. Pomyślałam sobie: „Dobra. Czy możemy mieć już to z głowy? To się nie dzieje naprawdę”. Wyglądał jak przerażający zboczeniec. W moich myślach wyglądał jak…wciąż mam wizję jego twarzy. Gdy skończył owinął się ręcznikiem i powiedział: „Masz tu dwie stówy. Chciałbym ponownie Cię zobaczyć”. Odparłam: „Okej”, ale pomyślałam: „Już nigdy więcej tu nie wrócę”. Zeszłam na dół i czułam się strasznie wykorzystana, jakbym była kimś bardzo brudnym.”.


O swoim koszmarze Michelle nie opowiedziała nikomu, aż do 13 grudnia 2005 roku, gdy do drzwi jej domu zapukała policja. Detektywowi Recareyowi udało się ją nakłonić do zeznań, bo jak wspomina dziewczyna, wydał jej się człowiekiem godnym zaufania. Zapewnił ją, iż Jeffrey Epstein poniesie konsekwencje swoich przestępstw. Uwierzyła mu. Tak jak i dziesiątki innych dziewczyn do których dotarł. Niestety, wkrótce okazało się, że spełnienie złożonych przez niego obietnic może być bardzo trudne. Miliarder nie zamierzał tak łatwo się bowiem poddać. 

Wykop Skomentuj21
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo