rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
9 obserwujących
13 notek
36k odsłon
785 odsłon

Opary absurdu, czyli czy można nazwać mordercę mordercą?

Wykop Skomentuj6


Jeden z satyryków, odnosząc się do zabójstwa dziesięcioletniej Kristyny z Mrowin, oraz szalonej debaty jaka rozpętała się na temat rzekomej godności, podejrzanego o dokonanie tej zbrodni Jakuba A, naszkicował wysoce wymowny rysunek, doskonale oddający groteskowe w istocie podejście części mainstreamu do całej sytuacji.


Otóż na owym "dziele", stoi babcia, wrzeszcząca "złodziej!" na młodzieńca, który wyrwawszy jej torebkę, oddalił się szybkim krokiem za mur. Przechodzący obok mężczyzna w kapeluszu komentuje tymczasem - "Patrzcie! Jeszcze sąd wyroku nie wydał, a baba już wie!".


Karykaturalne przedstawienie to, trwające w przypadku owego morderstwa, osobiście nazywam sztuką dla sztuki, mową dla mowy, gadaniem dla gadania, formalizmem dla samego formalizmu. Owo pustosłowie dosadnie określił niegdyś Andrzej Dobrowolski,


"W próżnej często idą zmowie pustosłowie z pustką w głowie."


Bardzo ciekawym, przy tym wszystkim, jest przypadek skazanego, potępionego i wielokrotnie nazwanego mordercą Stefana W., podejrzanego o zabójstwo Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Rzecznik Praw Obywatelskich, bez wyroku skazującego, uznającego winę Stefana W., jasno określił go mordercą, zanim jeszcze zapadł werdykt w tej sprawie, tuż po aresztowaniu:


 „Musiałbym być w głowie Pana Stefana W.” - odpowiedział już po aresztowaniu, na pytanie czy oglądanie TVP Info mogło mieć wpływ na zabójstwo, jasno sugerując, iż domniemanie niewinny Stefan W., który nota bene nie przyznaje się do winy, twierdząc jakoby dowody przeciw niemu sfabrykowano, jest winny zamordowania Prezydenta.


Co więcej, wielokrotnie podkreślał później, iż to właśnie Stefan W. jest mordercą - czy osoba na tak wysokim stanowisku, nie powinna zaczekać na sądowy wyrok, aby wygłaszać tak autorytarne tezy? Co więcej, wielokrotnie Stefan W., został nazwany mordercą na łamach "Gazety Wyborczej", "TVN24", "Na temat", "Krytyki Politycznej", "Wirtualnej Polski", "Oko.press", "Polityki", "Wprost" - czyż wszystkie te tytuły nie powinny przeprosić owego człowieka, za bezprawne nazwanie go zabójcą?


Czy Stefan W. nie będzie, w myśl opozycyjnych komentatorów, drugim Tomaszem Komendą, którego skazano na podstawie sfabrykowanych dowodów?


Cała Polska widziała? A jakie to ma znaczenie? Do czasu ogłoszenia sądowego uznania winy, Stefan W. pozostaje osobą niewinną. Wszakże w Polsce, skazywać może jedynie sąd? Prosiłbym więc, aby Stefana W, nazywać od dziś podejrzanym o morderstwo, unikając jednoznacznych sądów. Każdy kto zaś je wygłosi, w myśl formalistów, powinien zostać zrzucony ze stołka. "Pół biedy, gdy czyni to chłopek-roztropek", ale gdy czyni to osoba na stanowisku RPO? Toż to skandal niebywały!


Co więcej - portal natemat.pl ujawnił pełne dane Stefana W., wielokrotnie posługując się całym nazwiskiem, zaś media, także te głównego nurtu, wrzucały zdjęcia PODEJRZANEGO O MORDERSTWO, bez przepisowego maskowania twarzy. Aby się przekonać o tym - wystarczy wpisać pełne imię i nazwisko tegoż, niewinnego w świetle formalności, człowieka w wyszukiwarce grafiki google. 


Co więcej Stefan W., został brutalnie pobity, podczas zatrzymania wybito mu zęby, mimo iż nie stawiał oporu, a by dopełnić obrazu dodajmy iż wobec tegoż człowieka także użyto, barbarzyńsko!, kajdanek zespolonych. A jest jeszcze gorzej! Bowiem przy każdym jego transporcie, owych kajdanek się używa, pomimo iż to człowiek spokojny jak niemowlę, no i oczywiście niewinny - nie został jeszcze oceniony wyrokiem, może ktoś go wrabia, zaś nagrania sfabrykowano? Ktoż to wie, może to drugi Komenda.


Podobnie jest z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji i opozycji twierdzą, iż partia rządząca łamie konstytucję, choć władnym w ocenie tegoż faktu jest jedynie sąd konstytucyjny, u nas zwany Trybunałem Konstytucyjnym. A przecież doskonale wiadomo, iż każda z ustaw posiada tak zwane domniemanie konstytucyjności i dopóki Trybunał Konstytucyjny nie orzeknie jej niezgodności z ustawą zasadniczą, traktuje się ją jako konstytucyjną. Mimo to, bez wyroku sądowego, niemalże cała opozycja autorytatywnie stwierdza, iż Konstytucja jest łamana, czynią to nawet prawnicy, który świadomi powinni być istnienia owego domniemania. Nie ma żadnego wyroku sądowego potwierdzającego łamanie konstytucji, więc?


Idąc dalej, nie pozwalając nazwać mordercy mordercą, zaczynamy brnąć w absurdy - wielu nazistowskich zbrodniarzy, nazywa się zbrodniarzami, mimo iż nikt ich nigdy nie skazał, bo na przykład, nim zdążono to uczynić, niewinne osoby te - zbyły życie. Jak więc możemy nazywać ich zbrodniarzami? To hańbi ich godność, wszakże zeznania więźniów obozów koncentracyjnych nie mogą być jedynym kryterium. Nieskazani sądowo strażnicy, urzędnicy, lekarze i gestapowcy, nie powinni nazywani być zbrodniarzami, a jedynie podejrzanymi o zbrodnię. Cóż z tego iż mamy setki świadectw, zeznań, podpisów, naocznych świadków, wszakże w praworządnym państwie o winie decyduje sąd, a nie historycy i więźniowie obozów. Sąd i tylko sąd, wyrok i tylko wyrok stanowi o winie, toteż nie możemy nazywać ich mordercami, zaś wszystkie książki historyczne winno się przepisać, tak aby zbrodniarze nie byli zbrodniarzami, ale jedynie podejrzanymi o dokonanie zbrodni.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo