rafalsroczynski
Woda, której dotykasz w rzece, jest ostatkiem tej, która przeszła, i początkiem tej, która przyjdzie; tak samo teraźniejszość. Leonardo Da Vinci
18 obserwujących
18 notek
64k odsłony
14549 odsłon

Czarne chmury nad Olimpem. Szykuje się największy pedofilski skandal w historii.

Wykop Skomentuj46


To mógłby być żywcem wyjęty ze świata filmu scenariusz na "Hollywoodzki hit", opowiadający inspirującą i pełną niespodziewanych zwrotów akcji historię ubogiego żydowskiego chłopca, wychowywanego w ortodoksyjnym domu wraz z dwójką rodzeństwa, który dzięki sile woli, inteligencji i sprytowi realizuje swoje marzenia przebywając klasyczną drogę od ubogiego zera do bohatera (czy też raczej - miliardera).

Byłby to klasyczny obraz ukazujący, że niektórym udaje się urzeczywistnić słynny "American Dream" naprawdę. Dzięki uporowi, pracy i przy pomocy ogromnego łutu szczęścia. 

Biografia naszego "zera" stałaby się inspiracją i motywacją dla tych, którzy marzą o finansowym sukcesie, życiu w luksusach i prawdziwej niezależności oraz o wielkich pieniądzach i sławie. Jest ona w istocie doskonałym wręcz materiałem na Oscar'owy film o wielkim człowieku.

Niestety - jak się okazuje bliżej tejże bajce do mroczniejszej wersji "Wilka z Wall Street", aniżeli wspaniałego "W Pogoni Za Szczęściem". 

Jak to bowiem w życiu bywa; okazuje się, iż tacy oto bohaterowie miewają często ciemne, czy wręcz przerażająco mroczne strony. Dlatego też nasz film nie będzie grzeczną i ckliwą historyjką o "walecznym księciu", który dzięki swej ciężkiej pracy osiągnął tak wiele, lecz raczej trzymającym w napięciu thrillerem kryminalnym opowiadającym o brudnym świecie wielkich pieniędzy, wielkiej władzy i wielkich zbrodni.

To prawdziwa historia z piekła rodem o jakiej nie śniło się nawet hollywoodzkim scenarzystom w najczarniejszych koszmarach. Jak możemy się przekonać, czasem czyjś "American Dream" może okazać się "American Nightmare" dla kogoś innego. 

Nasza opowieść rozpoczyna się 20 stycznia 1953 roku na nowojorskim Brooklynie. To właśnie tego dnia na świat przyszło pierwsze dziecko szkolnej asystentki Pauline i ogrodnika Seymoura Epsteina. Jak się okazało był to syn, nadano mu imię - Jeffrey.

Rodzina Epsteinów składająca się z rodziców i dwójki dzieci była bardzo uboga, więc nasz bohater dorastał razem ze swoim bratem Markiem w biedzie. Dzięki temu bardzo szybko przekonał się, iż nie chce dla siebie losu swoich rodziców w przyszłości, poprzysięgając sobie już w szkole podstawowej, że zdobędzie majątek i zawojuje świat a jego dzieci nie podzielą jego dzieciństwa.

Jak udało się ustalić autorom książki Filthy Rich: The Shocking True Story of Jeffrey Epstein dorastał on w latach .50 i .60 ubiegłego wieku w dzielnicy Lafayette położonej wokół Coney Island, uczęszczając do słynącego z "produkcji" zawodowych graczy baseballu liceum robotniczego Lafayette High School.

Jak się okazało predyspozycje Jeffreya faktycznie dawały mu podstawy do tego by sądzić, iż uda mu się osiągnąć sukces. Był on chłopcem wyjątkowo inteligentnym, błyskawicznie przyswajał wiedzę a do tego w szkole odkryto także jego wysokie uzdolnienia muzyczne - miał być w tym ostatnim względzie wyjątkowo utalentowany. 

Wszystkie cechy te sprawiły, że skończył on szkołę dwa lata wcześniej aniżeli inne dzieci. Nieprawdopodobnie zdolny - przeskoczył po prostu dwie klasy by następnie, jesienią roku 1969, udać się na studia na Cooper Union, otrzymawszy stypendium przysługujące wybitnie zdolnym uczniom. Na uniwersytecie tym studiował jednakże jedynie do wiosny 1971 roku, po czym we wrześniu - przeniósł się na Uniwersytet Nowojorski. Miał w owym okresie być studentem Instytutu Nauk Matematycznych Couranta. 

O dziwo - studiów nie ukończył pomimo wysokich ocen. Po latach będzie twierdził, iż one go po prostu znudziły i nie odnajdywał się na nich. Doskonale za to udało mu się to w roli nauczyciela, gdy latem 1974 rozpoczął pracę jako nauczyciel matematyki i fizyki w ekskluzywnej, prywatnej Dalton School na Manhattanie, pomimo braku odpowiednich kwalifikacji. Prowadzona do czerwca 1974 przez słynnego Donalda Barra, ojca obecnego prokuratora generalnego Williama, Dalton była elitarną szkołą dla dzieci najbogatszych rodzin Nowego Jorku. Zatrudnienie tam miało być dla naszego "bohatera" przełomowym momentem życia i faktycznie takim się stało. Posiadający doskonały kontakt z uczniami Epstein przypominać miał bohatera słynnego "Stowarzyszenia Umarłych Poetów", znakomicie realizując się w kontakcie z podopiecznymi, wielokrotnie prowadząc ich do zwycięstwa w matematycznych rywalizacjach i konkursach podczas pojedynków z innymi szkołami - co nie umknęło jednego z rodziców. Tym kimś był słynny Ace Greenberg, ówczesny prezes Bearn Stearns. Tuż po zakończeniu roku szkolnego, będąc pod olbrzymim wrażeniem inteligencji Epsteina, zaproponował mu on etat w swojej firmie. Tak oto Jeffrey znalazł się na Wall Street.

Od tego momentu jego kariera toczyła się błyskawicznie, fortuna rosła zaś w tempie jeszcze szybszym. Już cztery lata później, w roku 1980, został on komandytariuszem spółki, którą jednakże - z niejasnych powodów - musiał opuścić zaledwie rok później. Był jednakże już wówczas na tyle znanym człowiekiem, iż szybko odnalazł się na rynku zakładając Intercontinental Assets Group Inc, która - jak sam opisywał -  pomagała klientom w odzyskiwaniu skradzionych pieniędzy od nieuczciwych pośredników i prawników. Wśród nich była m.in Ana Obregón, walcząca o odzyskanie milionów ojca, który stracił pieniądze po upadku Drysdale Government Securities.

Wykop Skomentuj46
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo